Macierzyństwo ma swoje „momenty”!

Niby jestem Wyrodna. Mam silny charakter, zachowuję zdrowy rozsądek, niełatwo się wzruszam, za to łatwo denerwuję. Obraz matki w kwietnym wianku w białej szacie to nie mój portret. Nie poświęcam całego życia mojemu synowi, nie używam hasztagów typu #jestembojesteś czy #mojewszystko. Odnajduję jednak takie momenty w macierzyństwie, że nawet moje serce, pozornie z kamienia, topnieje jak lód.

Mój pierwszy atlas

Książki, o których dzisiaj Wam opowiem kupiłam już jakiś czas temu. Jak kiedyś wspominałam – warto przegrzebać czasem kosze z książkami w Biedronce i innych supermarketach, bo można trafić na fantastyczne pozycje książkowe. Mój Pierwszy Atlas Świata i Mój Pierwszy Atlas Polski znalazłam właśnie w Biedronce, zachwyciłam się i, mimo, że był koniec miesiąca, kupiłam dla Malucha.

Skywayrun Military #3 – najciekawszy i najtrudniejszy dla mnie bieg

Dzisiaj będzie o biegu, którego nie mogłam się doczekać, bo miał być zupełnie inny niż wszystkie, w których dotychczas brałam udział. Miało być nowe miejsce, miały być fajne zdjęcia, ekstra medal i satysfakcja. I niby wszystko to było, ale sam bieg nieźle mi dał w kość. Ale nie ma tego złego: doświadczyłam czegoś nowego i trochę wyciągnęłam wniosków.

Dlaczego właściwie Wyrodna…?

Miałam zamysł, miałam wizję. Zakładałam bloga i widziałam oczami wyobraźni jak będą mnie ludzie postrzegali. Że nazwa „Wyrodna”, to będzie taka prowokacja, mrugnięcie okiem do czytelników. Że matki, które wracają do pracy i mają inne pasje niż dziecko znajdą tu swoje miejsce. Także te matki, które wierzą w rodzicielstwo bliskości, wiedzą coś więcej o karmieniu piersią i innych „nowych starych” modach dotyczących dzieci znajdą tu swoje miejsce. A potem… zgubiłam to gdzieś, przestałam się nad tym zastanawiać i trochę pobłądziłam, przez co mój blog nie wyróżnia się na tle innych blogów i stał się nijaki.

Wyzwanie – czytanie: W październiku rzucam ja!

Jeżeli zastanawiacie się czemu na blogu parentingowym pojawiają się co chwila jakieś wyzwania czytelnicze, to wiedzcie, że sama zaczęłam się nad tym zastanawiać. Głównie po warsztatach Blogomarki, gdzie położono nacisk na spójność tematyki bloga. Na szczęście odpowiedź przyszła szybko: bo całe moje życie kręci się wokół: dziecka, pracy, biegania i CZYTANIA. To naturalna część mojego życia, więc naturalnym jest wzięcie udziału w tym wyzwaniu.

Julinek Run 2017 – 1. Rodzinny Bieg Charytatywny

Co próbuję usiąść do napisania tego posta, to coś mnie od niego odciąga. To chyba kwestia podświadomości. Sam bieg, był bardzo dobrze zorganizowany, tak że chyba na lepszym jeszcze nie byłam, ale było mi tak ciężko biec, tak zdziwiona i zawiedziona byłam sobą, że długo nie chciałam myślami wracać do tego dnia. Postanowiłam jednak przepracować to sama ze sobą i dzisiaj jest wpis. Szkoda by było go nie zamieszczać, bo mam tyle fajnych zdjęć z Julinek Run!

Strona 1 z 2112345...1020...Ostatnia »