31 grudnia to najlepszy czas, żeby podsumować miniony rok. I chociaż nigdy wcześniej tego nie robiłam, to 2015 był da mnie i mojej rodziny rokiem wymagającym. Było dużo szczęścia, ale były też smutniejsze momenty, dużo się działo. To na pewno będzie rok, który zapamiętamy na długo.

Chciałam napisać tradycyjnie, po kolei co się działo i nawet gotowa notka została już zaplanowana. Po czym mój mąż widząc zarys notki zapytał „I po co to wszystko piszesz?” i to dało mi do myślenia, że metodyczne podsumowanie mogłoby być dla Was nudne. Napisałam więc całą notkę od nowa. W skróconej, przystępnej formie.

Rok 2015 przedstawiam Wam w liczbach.

4 razy szpital

W tym roku wyjątkowo często odwiedzaliśmy szpitale. Najpierw urodził się Maluch, a potem do szpitala trafiali: moja teściowa, mój tata i moja chrzestna – niestety już nie w radosnych okolicznościach. Na szczęście wszyscy już czują się dobrze, ale dla niektórych był to sygnał ostrzegawczy, żeby zacząć o siebie dbać.

1 dziecko

No oczywiście chodzi o Malucha. To jego pojawienie się na  świecie odwróciło o 180 stopni nasz świat. Mały człowiek, a na jego widok miękną nawet najbardziej twarde serca. Dzieci to jednak mają moc.

1 ślub i 1 wesele

Był to bardzo ważny ślub, bo mojej własnej rodzonej siostry. Byłam świadkową, co sprawiło, że było dla mnie jeszcze bardziej ważne. Fajne było też wesele, wszyscy doskonale się bawili. Tylko ja czułam, że coś mnie omija, bo musiałam co chwila karmić 1,5 miesięcznego wtedy Malucha.

2 okrągłe rocznice

30 rocznica ślubu rodziców i 60 rocznica urodzin mojego taty 🙂

4 spore imprezy

Największą z nich było wesele wyżej opisane. Ale z ważniejszych był też wieczór panieński mojej siostry opisany na blogu, chrzciny Malucha oraz rocznica rodziców.

 1 tytuł magistra

Po wielu bojach z niesprawiedliwością na uczelni brat Pana Wyrodnego uzyskał tytuł magistra. Stało się to tuż przed świętami i sprawiło, że cała rodzina odetchnęła z ulgą, że mają już to z głowy.

A teraz o mnie:

29 lat życia

We wrześniu miałam swoje ostatnie urodziny z dwójką z przodu. Nie wyprawiam hucznych urodzin, zaprosiłam tylko najbliższą rodzinę. Ale fakt, że kończyłam 29 lat dał mi do myślenia, jak dużo może się w życiu człowieka zmienić w krótkim czasie. 5 lat temu nie byłam mężatką i chyba nie myślałam o zamążpójściu, nie pracowała tam gdzie pracuję obecnie, nie byłam matką.

1 blog

Wiem, że akurat tego można nie rozumieć, ale blog stał się dla mnie bardzo ważnym „miejscem”. To tutaj, mogę przelać swoje myśli, których mam w sobie pełno, mogę pokazać co mi się podoba, a co nie, mogę pokazać Wam jak szukam np. idealnych ubrań do karmienia. I wszystko to bez narzucania się nikomu. Chcesz czytać? To czytaj, będzie mi miło. Nie chcesz? No to nie zmuszam.

I wiecie co? Żałuję teraz, że nie zaczęłam pisać wcześniej. Mam poczucie, że pewne przemyślenia z początków życia Malucha mi umknęły.

60 notek

Dzisiejsza notka, ostatnia w tym roku jest jednocześnie 60 którą zamieściłam. Nie sądziłam, że narobiło się ich aż tyle. Jedne gorsze, inne lepsze, ale moje własne.

9 miesięcy życia syna

A z ciekawostek, to właśnie dzisiaj mija 9 miesiąc życia mojego synka. Jak patrzę na niego teraz i na stare zdjęcia, to widzę jak bardzo się zmienił, ile się nauczył, jak się rozwinął. Fajny gość się z niego robi 🙂

I to już koniec podsumowania. Taki był mój 2015 rok. Przyznacie, że sporo się działo jak na jedną rodzinę. Ciekawe co ze sobą przyniesie 2016? Nie mam jakichś wielkich planów, ani postanowień. Wiem, że wrócę do pracy, to chyba jedno co jest pewne, chcę dalej kontynuować pisanie bloga, resztę czas pokaże. Chciałabym również wrócić do biegania, ale nie będę się zarzekać, że to zrobię. A Wy jak podsumujecie swój 2015? Co planujecie w 2016? Mamy czystą kartę tylko dla siebie – jak ją zapiszemy?

  • ~W.

    U mnie plany kształtuje codzienność, owszem są długodystansowe cele i jakieś stałe daty, ale wielu rzeczy nie da się przewidzieć, więc górnolotnie nie planuję i nie postanawiam. Wszystkiego dobrego dla Was!

  • U nas o dziwo ten rok był jednym z najspokojnieszych 🙂 A ten nadchodzący niech będzie podobny albo lepszy 🙂

Close