O tym jak to Wyrodna Matka za chustę się wzięła

Zabraliśmy wózek na spacer, tak, żeby się przewietrzył. Dzisiaj wpis o tym jak dzięki mojemu mężowi chusty nie leżą w domu jako ozdoba. Z okazji niedzieli i z okazji braku innych planów wyszliśmy z mężem i Maluchem na spacer. Wózek, wiadomo, dla dziecka wzięliśmy, nawet z zawartością dziecka w środku. Ale zawartość, po dziesięciu spokojnych…