Moje małe przyjemności

Opowiem Wam dzisiaj o kilku rzeczach, które są dla mnie odskocznią, sposobem na odstresowanie, po prostu przyjemnością. Przydają się, żeby nie dostać odpieluszkowego zapalenia mózgu 🙂 1. Czytanie Najprostsze, zawsze w zasięgu ręki, rozwijające. Przyznaję, przy dziecku trochę trudniej mi znaleźć czas na czytanie i w efekcie nie czytam tyle co w poprzednich latach, ale…

DIY tutorial – Tort z pieluch

Jestem miłośniczką wszelkich prac plastycznych, artystycznych i szeroko pojętego „do it yourself”. Zostaliśmy zaproszeni na chrzciny. Najlepszy prezent to, wiadomo, koperta, ale ja nie lubię przychodzić na takie imprezy „na pusto”. Wyszukałam więc kilka pomysłów w internecie i w oko mi wpadł tort zrobiony z pieluszek. Fajnie, tylko znów cenowo jakoś dużo…i jeszcze koszty dostawy…i…

Szumiś – Wyrodnej Matki nieprofesjonalne recenzje

Wczorajszy wpis traktuję jako pół wpisu, dlatego dzisiaj zamieszczam kolejny. Tym razem przyszła pora na recenzję produktu, co do którego od początku miałam wątpliwości. Jeśli chcecie się dowiedzieć czy jestem zadowolona z zakupu to czytajcie dalej. Zapraszam. 1. Pierwsze wrażenie Ten kto czytał mój wpis o najlepszych prezentach z okazji babyshower zapewne doczytał, że co…

Ostatni rok z „2” z przodu..

..czyli jak spędziłam swoje urodziny. Tak się jakoś złożyło, że w dzień moich urodzin (wczoraj) mieliśmy dość ważne wydarzenie związane z moją pasją i sposobem na odstresowanie. Nie pisałam jeszcze o tym, ale…śpiewam w chórze. To niewielki chór parafialny, ale z dużymi aspiracjami 🙂 Jesteśmy grupą fajnych, młodych ludzi, których jednoczy zamiłowanie do śpiewu. W…

Mądry wpis, czyli czego uczy nas dziecko

Wpis ten mam w planach już od momentu powstania bloga, czyli…aż dwa miesiące 🙂 Tak sobie człowiek żyje na tym świecie w złudzeniu, że gdy pojawią się dzieci, to nagle w rodzinie zapanuje sielanka, wszyscy będą promieniście się uśmiechać i równie promieniście wyglądać. Nic bardziej mylnego moi drodzy, pojawienie się dziecka to w skrócie „szok,…

Kwintesencja macierzyństwa

Przez kilka ostatnich dni miałam jakąś zniżkę i psychicznej i fizycznej formy (nie wiem, pogoda?). Nie byłam w stanie skupić się nad tym, żeby cokolwiek tutaj napisać. A mam w planach dość ważny wpis, który musi być dobrze napisany, dobrze przemyślany, więc nie tak „hop siup”. A wpis dzisiejszy jest sponsorowany przez wczorajszy sądny dzień.…

Chustonoszenie okiem bardzo początkujacej

Temat dzisiejszego wpisu przyszedł do mnie sam, ponieważ właśnie teraz, gdy dzieć ma 5 miesięcy odważyłam się (i ciągle się odważam), żeby nosić go coraz więcej w chustach, no i udało mi się „wrzucić” malucha na plecy. I, przepraszam za brzydkie określenie, strasznie się tym jaram 🙂 Jak już pisałam, w którymś z postów –…