Dlaczego właściwie Wyrodna…?

Miałam zamysł, miałam wizję. Zakładałam bloga i widziałam oczami wyobraźni jak będą mnie ludzie postrzegali. Że nazwa „Wyrodna”, to będzie taka prowokacja, mrugnięcie okiem do czytelników. Że matki, które wracają do pracy i mają inne pasje niż dziecko znajdą tu swoje miejsce. Także te matki, które wierzą w rodzicielstwo bliskości, wiedzą coś więcej o karmieniu piersią i innych „nowych starych” modach dotyczących dzieci znajdą tu swoje miejsce. A potem… zgubiłam to gdzieś, przestałam się nad tym zastanawiać i trochę pobłądziłam, przez co mój blog nie wyróżnia się na tle innych blogów i stał się nijaki.

Wyzwanie – czytanie: W październiku rzucam ja!

Jeżeli zastanawiacie się czemu na blogu parentingowym pojawiają się co chwila jakieś wyzwania czytelnicze, to wiedzcie, że sama zaczęłam się nad tym zastanawiać. Głównie po warsztatach Blogomarki, gdzie położono nacisk na spójność tematyki bloga. Na szczęście odpowiedź przyszła szybko: bo całe moje życie kręci się wokół: dziecka, pracy, biegania i CZYTANIA. To naturalna część mojego życia, więc naturalnym jest wzięcie udziału w tym wyzwaniu.

Strona 1 z 11