Przyszła i na mnie pora. Skończyłam 30 lat. Duchem nadal mam 25, a wyglądem 18, czyli jest ok! Nie będę pisać tradycyjnego nudnego postu w stylu czego sobie życzę itd. Podpatrzyłam za to na innych blogach bardzo fajną rzecz: 30 śmiesznych / niezwykłych / ciekawych faktów na 30 urodziny. Ten super pomysł postanowiłam wcielić w życie i oto mam dla was wpis. Nie wiem czy uznacie te fakty za ciekawe czy nudne, ale na pewno są osobiste. Oto moje:

30 faktów na 30 urodziny

30-faktow

Fakt 1 – Leworęczność

Jestem leworęczna i jestem z tego dumna. A ponieważ w domu z komputera najwięcej korzystałam ja, to przestawiłam całą rodzinę na korzystanie z myszki z lewej strony. Na szczęście nie przestawiałam przycisków (czyli standardowo klikamy lewym przyciskiem). Ciekawostką jest, że lewą ręką pisze, rysuję, jem zupę, ale prawą gram w ping ponga i serwuję w siatkówce.

Fakt 2 – Ciuchy

W mojej szafie ciuchy dzielą się na trzy grupy. Te z lumpeksu, te z wyprzedaży i te od chińczyków. Bardzo mało mam ciuchów kupionych w regularnej cenie w normalnym sklepie.

Fakt 3 – WF

W czasie studiów mogliśmy wybrać sobie na jakie zajęcia będziemy chodzić w ramach w-fu. Przez rok chodziłam więc na tenis stołowy, a przez następny na judo 🙂 Jednak w judo jest bardzo dużo bezpośredniego, fizycznego kontaktu, który jak sie okazało nie bardzo mi pasował, więc potem wybrałam drogę mainstreamową i chodziłam na aerobik.

FAKT 4 – Szalona stłuczka

Uczestniczyłam w najdziwniejszej stłuczce drogowej ever. To było zimą i z prawej strony z drogi podporządkowanej wjechał we mnie quad (zimą!) prowadzony przez dziwnego człowieka. To był rezydent jakiegoś domu pomocy, nie do końca zdrowy na umyśle, starszy Pan, któremu z nosa wisiała paskuda świeczka (pamiętam do dziś). Jechał na pocztę wysłać list, ale to była niedziela, więc poczta była zamknięta. Ani jemu, ani nam nic się nie stało. Do tej pory mam lekkie wgniecenie w karoserii. Musiałam zadzwonić po policję, żeby Pan już nie stwarzał zagrożenia na drodze. Ciekawa jestem czy pracownicy tego domu pomocy zostali ukarani za takie niedopatrzenie.

FAKT 5 – Urząd

Przez osiem miesięcy pracowałam w Urzędzie Skarbowym (ale o tym już wiecie, z postu #MyFirst7Jobs) i była to bardzo niewdzięczna i bardzo słabo płatna praca, ale poznałam tam najfajniejszych ludzi na świecie.

FAKT 6 – Wybredna

Jak byłam mała, to  nie lubiłam jeść wielu rzeczy. Na wszystkich imprezach rodzinnych wszyscy dostawali flaki, a na mnie specjalnie czekał talerz zupy pomidorowej. Nie jadłam tez bigosu, a gołąbki obierałam z kapusty i jadłam ich środek. Na szczęście, im byłam starsza tym chętniej poznawałam nowe smaki (chociaż tatara nadal nie przełknę). Dlatego bardzo cieszę się, że dzięki BLW moje dziecko nie boi się poznawać nowego i chętnie zjada wszystko. Szkoda, że kiedyś nie były znane takie metody rozszerzania diety.

soup-622737_1280

FAKT 7 – Poczet

W szkole średniej zostałam wybrana do pocztu sztandarowego 🙂 Razem z kolegą, który sztandar trzymał i drugą koleżanką musieliśmy stać na baczność przez całe uroczystości rozpoczęcia i zakończenia roku szkolnego. Mieliśmy biało – czerwone szarfy i białe rękawiczki. Raz byliśmy przy Pomniku Poległych i Pomordowanych na wschodzie na obchodach jakiegoś święta narodowego (ale niestety nie pamiętam którego!). To taka ciekawostka, bo nie każdemu jest dane w tym uczestniczyć.

FAKT 8 – Pitagoras

W podstawówce brałam kiedyś udział w konkursie Pitagoras (taki matematyczny) i dostałam się do drugiego etapu (zdaje się, że powiatowego). Był to dla mnie ogromny powód do dumy.

FAKT 9 – Zajęcia dodatkowe

Od najmłodszych lat chodziłam na różne dodatkowe zajęcia. Pierwsze, to były zajęcia z plastyki, na których byłam najmłodsza. Na początku byłam trochę niechętna, ale mama powiedziała, żebym poszła raz i przekonała się czy mi się podoba, i dopiero zadecydowała. Okazało się, że spodobało się bardzo! Potem chodziłam na różne dodatkowe “plastyki”, zdarzyło się również kółko teatralne.

FAKT 10 – Kelly Family

W podstawówce UWIELBIAŁAM zespół The Kelly Family. Oni wszyscy mieli takie fantastyczne, długie włosy, ale najbardziej kochałam Angelo i Paddy’iego. Miałam kilka koszulek z nimi, a moja siostra przypomniała mi, że po kryjomu w jednej z nich spałam. Lubiłam ich dość długo, nawet wtedy, kiedy przestało to być modne, ale potem moja miłość do nich wygasła 🙂

FAKT 11 – Świat wiedzy

W podstawówce bardzo popularne było zbieranie segregatorów ze Światem Wiedzy. Zbierali wszyscy, ale my byliśmy chyba jedyną rodziną, która dozbierała wszystkie segregatory do końca wraz z wydaniami specjalnymi, bo nasz tata zadecydował, że będziemy zamawiać prenumeratę. W sumie segregatorów było 12 i nigdy z nich nie skorzystaliśmy. Przez długie lata zawalały półkę w pokoju, aż zostały komuś oddane.

FAKT 12 – Foto

Na studiach dwa razy wzięłam udział w konkursie fotograficznym “Okiem Geodety” i dwa razy udało mi się zdobyć wyróżnienie. Na jednym zdjęciu uchwyciłam rosę na trawie, a na drugim pajęczynę na tle zachodu słońca.

pajeczyna

rosa

FAKT 13 – Zabawa w szkołę

Od kiedy pamiętam naszą ulubioną zabawą (moją i siostry) była zabawa w szkołę. Ja byłam nauczycielką (bo byłam starsza), a siostra uczennicą-prymuską. Miałyśmy zrobiony z zeszytu dziennik, w którym stawiałam oceny. To nie była tylko głupia zabawa, bo na prawdę starałam się czegoś siostrę nauczyć. Robiłam też sprawdziany. Obie do dzisiaj bardzo dobrze wspominamy te zabawy.

FAKT 14 – Wyrodność

Nazwijcie mnie Wyrodną, ale nienawidzę jak mnie dziecko obślinia. Nawet moje własne. Mogę zmieniać pieluchy z każdą zawartością, ale nienawidzę obśliniania. Mam to chyba od dziecka, bo gdy ciotki dawały mi “soczyste buziaki” ja zawsze się po nich wycierałam – nie cierpiałam tego.

FAKT 15 – Studia

Oprócz studiów magisterskich na kierunku Geodezja i Kartografia ukończyłam też Studia Podyplomowe z Baz danych, a od października zaczynam kolejne – z Zarządzania Projektami. Lubię się uczyć, rozwijać, zdobywać nową wiedzę.

FAKT 16 – Gofry

Uwielbiam gofry. Bardzo ciężko jest mi przejść obojętnie obok budki, w której je sprzedają. Atrakcją każdego wyjazdu, czy to nad morze czy w góry jest zawsze zjedzenie gofra. A na festyny chodzę również tylko po gofra 🙂

FAKT 17 – Marzenia

Mam kilka fajnych marzeń: Bardzo chciałabym zwiedzić Barcelonę, chciałabym mieć w domu biblioteczkę z prawdziwego zdarzenia i własna pracownię DIY, chciałabym nauczyć się grać na jakimś instrumencie (np. na gitarze), a od niedawna chciałabym zrobić kurs na promotora karmienia piersią. Trzymajcie kciuki, żeby kiedyś się spełniły.

FAKT 18 – Harry Potter

Uwielbiam książki o Harrym Potterze. Został mi do nich sentyment z dzieciństwa. Do dziś pamiętam jak w nocy szłam do kuchni po latarkę i czytałam pod kołdrą, bo po prostu nie mogłam przestać ich czytać. Filmów za to nie lubię i żałuję, że je obejrzałam, bo inaczej wyobrażałam sobie bohaterów, a teraz nie jestem w stanie sobie przypomnieć jak..

harry-potter-975362_1280

FAKT 19 – Papiernicze

Bardzo lubię kupować rzeczy papiernicze do tworzenia różnych artystycznych rzeczy. Uwielbiam zeszyty, notesy, długopisy, kredki, farby, kolorowe naklejki, wstążeczki, cekiny guziki… Mam ich naprawdę sporą kolekcję.

FAKT 20 – Pocztówki

Ostatnio nie mam na to czasu i miejsca, ale długo i namiętnie zbierałam pocztówki z różnych miejsc, widokówki. Z każdego wyjazdu przywoziłam sobie po kilka, a i wszyscy znajomi i rodzina też przysyłali lub przywozili z miejsc, w których byli.  Wtedy kiedy jeszcze nad tym panowałam doliczyłam się, że mam ich 2,5 tys sztuk, ale kolekcja od tamtego czasu jeszcze urosła. Prowadziłam nawet cały spis pocztówek w excelu i każdą z nich skanowałam w małej rozdzielczości. Jestem pewna, że jeszcze kiedyś ten mój zbiór usystematyzuję! Po cichu liczę na to, że w dalekiej przyszłości moja kolekcja będzie miała jakąś wartość.

FAKT 21 – Historia i fizyka

Mam z czasów szkolnych dwa, skrajnie znienawidzone przedmioty. Są to: fizyka i historia. Z historii miałam dobrych nauczycieli, to raczej ja nie miałam serca i głowy do zapamiętywania dat i suchych faktów. Jeśli chodzi o fizykę, to miałam ogromnego pecha do nauczycieli, którzy nie umieli jej dobrze nauczyć. Co ciekawe: z fizyki zdawałam maturę (żeby dostać się na politechnikę), a na studiach miałam z niej ustny egzamin, który zdałam na… 4 🙂

FAKT 22 – Niepełnoletnia

Wyglądam na dużo młodszą niż mam w metrykach. Czasami są w związku z tym śmieszne sytuacje. Kiedyś na przykład jak byliśmy w szkole średniej na piwie, podałam kelnerowi swój dowód osobisty (bo wszystkich nas o to poprosił), a on mimo to wmawiał mi, że ja tych 18 lat nie mam. Ale bardziej hardkorowo było ostatnio, bo po urodzeniu dziecka jedna osoba z rodziny mojej siostry pytała się jej czy urodziłam dziecko w wieku 16 lat!

FAKT 23 – Warszawa

Ostatnio policzyłam, że już 14 lat dojeżdżam codziennie do Warszawy. Najpierw 4 lata szkoły średniej (chodziłam do technikum), potem 5 lat studiów, a od ich zakończenia minęło kolejnych 5 lat… Wow!

FAKT 24 – Kierunki

Mam problem z natychmiastowym pokazaniem gdzie jest “prawo”, a gdzie “lewo”. Kiedy inni podnoszą rękę na sygnał, ja muszę odczekać kilka sekund, żeby sobie przypomnieć. Nie, zastanowienie się która ręką piszę nie jest skuteczne. Jest to podobno częste u kobiet i u leworęcznych, więc jestem podwójnie naznaczona 🙂

tree-746617_1280

FAKT 25 – Nutella

Przy tym fakcie, pewnie większość z Was mnie znienawidzi, ale… nie lubię Nutelli. Serio, w ogóle nie odpowiada mi połączenie chleba z czekoladą. Jak czekolada, to w kostkach, a jak kanapki to wytrawne – słodkie tylko z dżemem. Próbowałam kiedyś zrobić taką zdrową Nutellę na bazie awokado i kakao, ale… też nie poszło. Zjadłam raz i koniec. (Na gofrach też Nutelli nie lubię).

FAKT 26 – Psy

Boję się psów! Nie wiem skąd to mam, ale podejrzewam, że przestraszyłam się słysząc opowieść, że moją siostrę cioteczną ugryzł pies. Od tego czasu zawsze gdy widziałam psa, to wchodziłam na drabinki, ławeczki, śmietniki – byle tylko jego zęby nie dosięgnęły mojej nogi. Zaznaczę, że te psy często w ogóle nawet nie wykazywały żadnego mną zainteresowania. Do tej pory nie bardzo lubię kiedy mija mnie jakiś pies.

FAKT 27 – Ckliwość

Nienawidzę ckliwości i romantycznych kiczowatych scen i piosnek! Boszzzz, normalnie nie wiem jak takie coś może się komuś podobać. Przykład znienawidzonej przeze mnie piosenki: Paula “Od dzis” – sam jej głos jest…bleeeeeeeeeeeeeeee

FAKT 28 – Papierosy

Nigdy nie paliłam papierosów. Co więcej – nigdy nawet ich nie spróbowałam, nigdy nie miałam w ustach (nawet zgaszonego). Po prostu nigdy nie miałam w sobie ciekawości jak to jest.

FAKT 29 – Uzależnienie

Uwielbiam komputery i internet – po prawdzie jestem od nich trochę uzależniona. Muszę z tym walczyć, ale nie zawsze mi wychodzi. Dlatego właśnie nie instaluję sobie Pokemonów, bo wiem, że wsiąkłabym w nie i przepadła…

FAKT 30 – Odkurzanie

Nienawidzę odkurzać! Serio, mogę układać, sprzątać, zmywać, ale nienawidzę odkurzacza. Dobrze, że za odkurzacz zawsze bierze się mój mąż. I to lubi.

vacuum-cleaner-1605068_1280

I jak, zaskoczyło Was coś? Co najbardziej?

  • Emilia

    Trzymam kciuki za promotora kp! Sama żałuję, że do zostania CDL trzeba mieć wykształcenie medyczne, bo serio rozważałabym to jako alternatywną ścieżkę kariery 😉

    A wybredność…ja do dziś kijem nie tknę flaków (i w ogóle podrobów – móżdżki, serduszka bleeee), kaszanki i tatara, z tych pierwszych raz przez pomyłkę siorbnęłam płyn a pozostałych nigdy nie miałam w ustach. Nie wiem jak je kiedyś dam do spróbowania dziecku, chyba mąż to zrobi bo jak na złość jest fanem flaków i kaszanki 😛

    • No właśnie Doradca Laktacyjny odpada przez samo wykształcenie, ale promotora może zrobić każdy…tylko to niestety kosztuje 🙁 Może jeszcze się kopnę i to zrobię, bo to mega ciekawy temat…a znajome może będą wtedy na bardziej serio traktowały moje wypowiedzi, że np. dieta mamy karmiącej to mit (bo mi jedna nie chciała uwierzyć, że może jeść fasolkę przy kp, mimo podsyłanych profesjonalnych artykułów na ten temat).

      A z flaków to właśnie ta woda, którą siorbnęłaś jest pyszna, gorzej te wszystkie farfocle pływające :/ Kaszanki też nie jadam – na grillu zawsze kiełbaska 🙂 Mój stosunek do móżdżków i serduszek jest taki sam jak Twój 😉

      • Emilia

        Ja już o kp nie ciągnę, bo można tak długo i namiętnie a mój „laktoterroryzm” rośnie w siłę 😉 Podzielę się tylko humorystyczną scenką odnośnie diety kp gdzieś z samych początków, może po ok miesiącu:
        Obiad u rodziców (jadalnia połączona z kuchnią, siedzę tyłem więc nie widzę, że pies jak zwykle pilnuje czy coś nie spadnie), dialog z mamą:
        M: brokuła to chyba możesz zjeść
        ja (oburzona, bo insynuacja o diecie kp): ja wszystko mogę zjeść!
        M: ale ja do psa mówię 😀

  • W.

    W sumie to nie zaskoczyło mnie nic, sporo nie wiedziałam, ale to wszystko tak bardzo mi do Ciebie pasuje 😉

  • Oj – określenie kierunku u osoby leworęcznej to coś naprawdę ciężkiego 🙂 trzeba się najpierw dobrze zastanowić 🙂 znam to z własnego doświadczenia 🙂
    ps. też piłkę serwuję prawą ręką 🙂

Close