Zdjęcia porobiłam już dawno, karty z Maluchem testujemy na bieżąco, poradnik przeczytany od deski do deski (sporo popodkreślane) ale dopiero teraz zebrałam się do napisania recenzji kart obrazkowych z serii ODKRYWAM ŚWIAT Kapitana Nauki (Wydawnictwo Edgard). Co to jest, jak wyglądają, oraz czego się po nich spodziewać dowiecie się z poniższego postu. Zapraszam.

1.      Pierwsze wrażenie

O kartach Kapitana Nauki słyszałam już dawno, długo przymierzałam się do zakupu, ale Maluch był jeszcze za maluchowaty, a potem wzięłam udział w spotkaniu Blogi Mają Moc i zgłosiłam się do przetestowania i zrecenzowania kart ODKRYWAM ŚWIAT. Takim oto sposobem w naszym domu znalazło się aż pięć kompletów kart obrazkowych: Pierwsze słowa, Zwierzęta dzikie, Zwierzęta wiejskie, Owoce i Transport.

A jakie jest pierwsze wrażenie? Niby takie nic: kilka kart, jakaś mała książeczka i tyle. Ale nie dajmy się zwieść pozorom – małe, ale wiele potrafią – poczytacie dalej.

2.      Cena

Ja swoje karty dostałam, ale na stronie Kapitana >KLIK< kosztują 14,99 zł za jeden zestaw. Uważam, że to rozsądna cena i sama (mimo, żem skąpa) jestem w stanie wydać tyle na karty, w szczególności, że to nie jest zwykła zabawka, ale fajna okazja do nauki przez zabawę.

3.      Jakość wykonania

Wiecie, że zwracam uwagę na szczegóły, dlatego pierwsze co wpadło mi w oko po zerwaniu folijek, to bardzo ładne pudełeczka z kartami. Mają nie tylko atrakcyjne kolory, ale to co podoba mi się najbardziej to błyszczące elementy na matowych pudełkach (na zdjęciu próbowałam to uchwycić).

No ale jak już nacieszymy oczy pudełkiem, to warto je otworzyć, gdyż wewnątrz czekają na nas: książeczka (poradnik i przewodnik dla rodziców) oraz zestaw kart. Na każdej karcie z jednej strony znajduje się obrazek z podpisem, a z drugiej słowo. Karty wykonane są z grubej tektury, na razie Maluch ich nie unicestwił, chociaż martwię się co to będzie, kiedy postanowi którąś rozmiękczyć w buzi, czy potraktować zębem. Do tej pory udało mi się uchronić karty przed takimi akcjami.

4.      Dla kogo

Karty mają oznaczenie 1+ i faktycznie chyba dla takich dzieci będą naprawdę odpowiednie. Maluch jest jeszcze chwilowo 1- i trochę już się kartami interesuje, trochę je ogląda, ale myślę, że troszeczkę musi do nich dorosnąć.

5.      Opis

No to zaczynamy z dokładną analizą kart obrazkowych ODKRYWAM ŚWIAT Kapitana Nauki.

Karty otrzymujemy w pięknym (patrz punkt 3) pudełeczku. Podoba mi się, że nie jest za duże. Nie zajmuje przez to zbyt wiele miejsca, jest poręczne i można je schować do torebki i wszędzie ze sobą zabrać.

Po otwarciu wieczka naszym oczom ukazuje się mini książeczka, którą początkowo potraktowałam dość pobłażliwie. Wiecie, tak jak traktuje się wszelkie ulotki czy instrukcje. To był jednak duży błąd, bo to nie tylko instrukcja do kart (ona zajmuje kilka ostatnich stron), ale skondensowany poradnik dla rodziców napisany przez Natalię i Krzysztofa Minge, psychologów dziecięcych.

Od pierwszych stron autorzy podpowiadają nam w jaki sposób najlepiej wspierać rozwój dziecka, a w szczególności rozwój mowy. Zapamiętałam dobrze słowa, że wspierać rozwój, to nie znaczy przyspieszać, o czym często rodzice zapominają. Podobał mi się także rozdział o tym jak ważna jest rozmowa z dzieckiem od pierwszych dni życia (a nawet jeszcze z dzieckiem będącym w brzuszku), oraz jak bezsensowne jest sadzanie dziecka przed telewizorem. Dzięki poradnikowi dowiedziałam się również, że istnieje metoda nauki globalnego czytania Glenna Domana. Z jednej strony mnie ona zaskoczyła, ale z drugiej wydaje się całkiem sensowna. Czy będziemy ją ściśle stosować na Maluchu? Nie, ale kilka razy możemy coś sobie przećwiczyć. Ogólnie ciekawy temat do zgłębienia.

Pod sam koniec książki przechodzimy do meritum, czyli do instrukcji jak z kart obrazkowych korzystać. Sprawdziłam książeczki w każdym z zestawów i we wszystkich znajduje się 9 pomysłów na zabawy z dziećmi + dodatkowych kilka pomysłów wykorzystujących konkretne zestawy (bo na przykład można co innego wymyślić z owocami, a co innego ze środkami transportu). Przeczytałam wszystkie pomysły i tylko kilka wydaje mi się odpowiednich dla dziecka 1-, reszta zdecydowanie dla starszaków. Tym bardziej się cieszę, że karty posłużą nam jeszcze długo.

No ale przejdźmy do samych kart. Na każdej karcie w zestawie znajduje się jeden obiekt (zwierzę, człowiek, czynność, owoc itd.) wraz z podpisem, po drugiej stronie karty znajdziemy samo słowo. Rysunki są ładne, proste, nie wydziwione – takie co to do dzieci trafiają. Pod względem rysunków najbardziej podoba mi się zestaw transport. Strona z samym słowem też jest dobrze przemyślana, bo litery są duże, tło jest jednolite, jasno widać co jest najważniejsze – litery układające się w słowo.

Pisałam już powyżej o tym, że karty wykonane są z grubej tektury, ładnie zalaminowane. Czepiam się, ale brakuje mi tutaj powtórzenia tego co na opakowaniu: elementów matowych i błyszczących. Mam świadomość, że to kompletnie nie ma dla dzieci znaczenia i nie wpływa na to jak używa się kart, ale wiecie: jestem estetką.

Na sam koniec zostawiłam opis tego jak z Maluchem bawimy się kartami. Na razie trochę improwizuję i dostosowuję się do wieku mego syna. Na początku wzięłam zestaw Pierwsze słowa i po kolei pokazywałam mu karty głośno czytając słowo, które przedstawiają. Do każdej się uśmiechał i w sumie nie wiem czy podobały mu się obrazki (to chyba prędzej) czy te słowa po prostu najczęściej słyszy (mama, tata, babcia, dziadek itp.). Dzisiaj trochę pobawiłam się kartami Zwierzęta Dzikie według zasad z poradnika. Pokazywałam maluchowi stronę z samym słowem i głośno je czytałam, potem odwracałam na drugą stronę, tą z obrazkiem i słowo powtarzałam. Przy którejś kolejnej karcie Maluch zaczął sam łapać z kartę i ją odwracać, żeby zobaczyć obrazek. A potem Maluch rozsypał karty po podłodze i sam się nimi bawił, przekładał itd. Jak młode dorośnie będziemy wykorzystywać inne pomysły na zabawę, warto też wymyślić własne.

6.      Podsumowanie

Podsumowując, bardzo się cieszę, że posiadamy karty Kapitana Nauki i to w dodatku wszystkie z serii ODKRYWAM ŚWIAT. Co jest w nich fajne, to fakt, że posłużą i maluchom i dzieciom już starszym, bo z wiekiem dochodzą nowe możliwości zabawy. Jeśli zastanawiacie się jaki prezent kupić dzieciakom np. na urodziny czy na gwiazdkę, to macie tutaj świetny i niedrogi pomysł. Rodzice na pewno będą wdzięczni, że podarowaliście coś prawdziwie edukacyjnego zamiast kolejnej krzykliwej głupoty.

Oprócz serii Odkrywam Świat jest też seria Poznaję Świat, gdzie różne zestawy kart przeznaczone są dla różnego wieku dzieci. Maluchowi za kilka miesięcy na pewno nabędziemy Kolory oraz Dźwięki, które są dla dzieci w wieku 1+, możecie je obejrzeć na stronie kapitana >TU< i >TU<.

  • ~Emilia

    Dobrze wiedzieć, że karty dla maluchów też się sprawdzają 🙂 Ja na Święta kupowałam dla siostrzenic wersję dla dzieci starszych, łamigłówki dla przedszkolaka i zabawy logiczne dla ucznia,starsza wsiąkła natychmiast 🙂 Jak widać seria zdecydowanie godna polecenia 🙂

  • ~focus warszawa

    Bardzo fajna, recenzja, pozdrowienia!