O tym, że Magazyn Super Mama organizuje różne akcje z testowaniem produktów dla dzieci dowiedziałam się z kilku zaprzyjaźnionych blogów. Najpierw u Warszamamki natrafiłam na post, w którym recenzowała biustonosz dla mam karmiących, a następnie Bąbelkowa Mama wzięła udział w testowaniu torby dla mamy i dziecka. Jej recenzja była tak dobrze napisana, że mama Bąbla wygrała tę torebkę! Przyznaję – pozazdrościłam (zaznaczam – to taka zdrowa forma zazdrości, bardziej podziw) i sama chciałam też coś przetestować.

Popędziłam na stronę internetową Super mama i okazało się, że co jakiś czas można tam przetestować dziecięce różności. Z góry odrzuciłam biustonosze, bo jestem mocno przywiązana do tych z H&M-u, za to bardzo kusiły mnie torebki firmy Babymel London. Wysłałam swoje zgłoszenie i … zapomniałam o tym, bo byłam pewna, że się nie uda. Z wielkim zdziwieniem, a jeszcze większą radością odczytałam maila, że zostałam wybrana do przetestowania torebki Babymel London model: Zahra black.

Babymel Zahra

Przebieg testów

Zaznaczam, że nie jest tak łatwo zdobyć tą torebkę na dłużej. Cały „myk” polega na tym, że torebka przyjeżdża do nas tylko na pięć dni. Pięć dni, podczas których trzeba ją poznać, przetestować, obfotografować i … odesłać! Odesłać! Czy może być coś gorszego dla kobiety, która musi oddać torebkę? To trauma porównywalna chyba tylko do… nie mam pomysłu, bo tak straszna to trauma była. Jest za to szansa, że Zahra do nas powróci…bo najlepsza z recenzji torby zostanie nią nagrodzona.

Bardzo ucieszyłam się, że testowanie naszej Zahry (widzicie? już piszę „naszej”!) przypadło na czas Wszystkich świętych i długiego weekendu. Mogłam więc przetestować ją w rzeczywistych sytuacjach, a nie w warunkach domowych, czy, nie daj Boże, wieczornych, po powrocie z pracy. Dzięki tym wolnym dniom Zahra była u nas nieco dłużej, niż te „ustawowe” 5 dni, mogłam ją obfotografować w dobrym dziennym świetle, zabrać na kilka jesiennych spacerów czy na wizytę do znajomych i rodziny. Uważam, że dobrze wykorzystałam dany nam (mi i torebce) wspólny czas.

Pierwsze wrażenie

Przyznaję bez bicia – nie byłam zachwycona torebką, gdy pierwszy raz ją ujrzałam na żywo. Od dawna nie miałam już całej czarnej torebki, zawsze wybieram bardziej kolorowe, z ciekawymi wzorkami czy dodatkami, a Zahra była cała czarna, prosta, klasyczna. W dodatku wykonana z takiego materiału a’la ortalion (zupełnie nie znam się na materiałach, ale tak mi się kojarzy), torebkę z takiego materiału miałam w… gimnazjum, czyli 15 lat temu! Jak to dobrze, że było nam dane z Zahrą współpracować, bo okazało się, że to co początkowo wzięłam za minusy to tak naprawdę zalety były! Ale o tym w dalszej części wpisu.

Cena

No to moi drodzy trafiło na skąpiradło. W sensie, trafiło na mnie. Torba dla mamy i dziecka Zahra Black kosztuje, według strony internetowej i stanu na dzień dzisiejszy…. 329,00 złotych. Szybki wgląd w internety powiedział mi, że torby dla mam właśnie tyle kosztują… Przyznać muszę, że sama bym sobie za taką cenę torby nie kupiła… ale może jako prezent na Babyshower w ramach składki…?

Jakość wykonania

Świetna! I właściwie na tym jednym słowie mogłabym zakończyć ten podpunkt, ale „no stress”, opiszę więcej. Materiał, który początkowo mi się nie podobał, okazał się doskonałym materiałem do czyszczenia, a także był idealnie wodoodporny. Po lekkiej mżawce na torebce zostały tylko kropelki wody, które w całości z niej spłynęły nie wsiąkając w materiał. Czad! Wykończenie produktu, czyli dla mnie rzecz kluczowa przy ocenie jakości, też nie pozostawiała nic do życzenia. Z wierzchu wszystkie szwy idealne, wszystkie obszycia, zapięcia, suwaki – bez skazy. Środek jest równie porządny. Liczne kieszenie są „na gumkę” i dobrze trzymają znajdujące się w nich rzeczy, podszewka ma bardzo ładny kolor i wzór. Nie mam nic do zarzucenia Zahrze – jest super wykonana.

Dla kogo?

Dla mamy i dziecka oczywiście! W szczególności dla tych mam, które dziwnie się czują z kolorowymi, kiczowatymi rzeczami dla dzieci i wolą klasykę. W końcu to torebka bardziej dla MAMY niż dziecka, fajnie gdyby pasowała do jej stroju, lub była uniwersalna. A Zarha właśnie taka jest.

Opis

Na początek zapoznajmy się z tym, co o Zahrze pisze producent:

Babymel Zahra
Metka dołączona do torby

„Klasyczna torba Zahra unikalne wykończenie, zawiera wiele przydatnych funkcji.
Wykonana z wytrzymałego materiału, wodoodporna, łatwa do czyszczenia, doskonała do codziennego użytku.

Cechy:

  • Wykonane z płótna bawełnianego,
  • Srebrne wykończenia,
  • Boczna kieszonka termiczna na butelkę zamykana na zamek,
  • Mata do przewijania,
  • Wodoodporny materiał,
  • Cztery wewnętrzne kieszenie,
  • Kieszeń zamykana na zamek,
  • Dwie kieszenie boczne,
  • Odpinany pasek i zaczep do wózka,
  • Wymiary: 32 x 54 x 12 cm (Szer. x Wys. x Gł.)”

A teraz poznajcie Zahrę prywatnie.

babymel_08

Zahra jest cała czarna. Posiada fajne logo, na płytce z przeźroczystego plastiku. Nie powiem, wygląda bardzo profesjonalnie.

babymel_01a

Ma dwoje uszu do noszenia w ręku lub na przedramieniu, oraz długi pasek, który ma specjalne zaczepy do wózka. Ma też trzy zewnętrzne kieszenie. Dwie z przodu, które nie są zapinane – w jednej z nich znajduje się jeszcze mniejsza kieszeń jakby na komórkę, ale… na taką Nokię 3310, bo współczesne smartfony nie pomieszczą się w niej na pewno. Ja w niej trzymałam długopis.

babymel_02
Pasek połączony jest z torebką na srebrne karabińczyki
babymel_04
Solidne i wygodne w trzymaniu rączki.

babymel_24

babymel_05
Innowacyjny sposób montowania do wózka.

W torebce Babymel mamy jeszcze jedną, ukrytą, specjalistyczną kieszeń. Jest ona oznaczona metką z napisem „Insulated for bottles” oraz skrawkiem materiału, którym jest wykończona. Jest to specjalna kieszeń przeznaczona na butelkę i odpowiednio izolowana, tak żeby utrzymała ciepło (lub zimno latem). Jak pewnie wiecie, my nie używamy butelek ze smoczkiem. Sprawdziłam za to, że w tej kieszeni „na styk” mieści się kubeczek Lovi 360 lub mała butelka wody. Fajne jest to, że w kryzysowych sytuacjach nie trzeba nerwowo szukać picia, bo zawsze wiemy, w której kieszeni ono się znajduje.

babymel_23

babymel_30
Specjalna izolowana kieszeń.

A teraz środeczek. Zahra w środku ma jedną dużą kieszeń, jedną kieszeń na suwak i cztery wygodne kieszonki na gumkę. Jest to torebka, w której jest szansa na zachowanie porządku. Coś, czego nie potrafię zrobić w przypadku mniejszej ilości kieszeni.

babymel_27

babymel_26

Zobaczcie też, jak taka niepozorna Zahra potrafi być pakowna. Zmieściliśmy w nią:

  • 3 szt pieluszek
  • opakowanie mokrych chusteczek
  • matę do przewijania
  • ubranka na zmianę
  • samochodziki
  • Zabawkę Woody the worm
  • książeczkę
  • łyżeczkę
  • kubeczek Lovi 360
  • przekąskę
  • notes
  • długopis
  • pomadkę
  • telefon
  • czytnik książek
  • paczkę chusteczek
  • portfel

babymel_06

W normalnej torebce wszystko te rzeczy byłyby trudne do odszukania. Zahra, dzięki licznym kieszonkom pozwala utrzymać porządek. Nawet gdy dołożyłam do niej jeszcze kilka książeczek i przekąsek znalazło się dla nich miejsce. Jestem pod wielkim wrażeniem.

babymel_07

babymel_11
Jeszcze magazyn Super mama i w drogę!

Do torebki dołączona jest kompaktowa mata do przewijania dziecka, wykonana z tego samego materiału w serduszka co wnętrze torby. Mata składa się do małych rozmiarów i zapinana jest na rzep. Fajna rzecz, chociaż my używamy tylko jednorazowych podkładów do przewijania. Jak się zabrudzą, to wyrzucamy i bierzemy nowe. Tak więc – tutaj w zależności od preferencji mam albo się gadżet przyda albo nie. Ja to traktowałam jako ciekawy dodatek do torebki.

babymel_29

babymel_28

No dobra, ale to tylko pakowanie – pierwszego dnia zawsze wszystko ładnie wygląda – co dalej? Dalej zabraliśmy Zahrę do parku na spacer. Była piękna jesienna pogoda, świeciło słońce, ale było – nie boję się użyć tego słowa – pieruńsko zimno! W dodatku wyszłam na ten spacer w roli modelki, robiłam więc coś, do czego nie jestem stworzona. Jeszcze bardziej nieswojo czuł się Pan Wyrodny, który występował w roli fotografa, ale muszę go pochwalić, bo wykonał swoją robotę dobrze – zdjęcia wyszły ostre, jestem ja, jest też torebka  🙂 Uprzejmie proszę profesjonalnych fotografów o wyrozumiałość i w miarę łagodną krytykę.

babymel_12

Zaczęłam od przyczepienia torebki do wózka. Okazało się, że system mocowania jest na tyle uniwersalny, że pasuje do każdego modelu wózka, czy to do głębokiego, czy do spacerówki, czy do takiego co ma rogi, czy do takiego z jedną rączką.

babymel_13

babymel_14
Sposób mocowania do wózka.

Wystarczy też spojrzeć na zdjęcie, żeby stwierdzić, że do naszej zielonej „parasolki” kolor czarny pasuje i pasowałby do każdego, nawet bardzo wykręconego koloru pojazdu.

babymel_15

Później sprawdziłam jak torebka sprawdza się, gdy nosi ją mama. Wiadomo, że najwygodniejszy sposób, to ten z przełożeniem paska przez ramię. Jest najwygodniejszy, ale chyba nie wygląda najlepiej, w szczególności, że torba jest spora i ma uszy, które razem z paskiem nie wyglądają bardzo estetycznie.

babymel_16

Zdjęłam więc moją Zahrę i zaczęłam nosić ją w ręku. Wyglądało o niebo lepiej 🙂 Okazało się też, że pasuje mi ona do butów (chociaż chyba jestem sto lat za murzynami, bo słyszałam, że już się torby do butów nie dobiera 🙂 ).

babymel_17
Przysiadłam sobie na chwilkę.
babymel_18
Przystanęłam 🙂
babymel_19
I pospacerowałam.
babymel_20
Zahra + buty – polubili się 🙂
babymel_21
Tu było już bardzo zimno….

Ze spaceru uciekaliśmy szybko, żeby się nie przeziębić, więc resztę testów torebka odbyła już poza obiektywem aparatu. Za to im więcej miałam z nią do czynienia, tym bardziej się w niej zakochiwałam. Zahra towarzyszyła nam jeszcze na zakupach, później zabraliśmy ją ze sobą do cioci i spędziliśmy miły wieczór przy sushi. Ostatniego dnia zabraliśmy Zahrę na tour de cmentarze w Święto wszystkich świętych i na samym końcu poszliśmy wspólnie w odwiedziny do rodziny.

babymel_22

Nawet nie zdajecie sobie sprawy jak wielka jest różnica pomiędzy zabieraniem ze sobą płóciennej torby wypakowanej po brzegi rzeczami dla dziecka, a zabieraniem poręcznej, eleganckiej, wygodnej torebki, którą można przewiesić przez ramię, podczas gdy ręce zajęte są trzymaniem dziecka. Nie zdajecie sobie sprawy jak fajnie jest otworzyć torbę i wiedzieć co gdzie się znajduje, wszystko znaleźć za pierwszym razem, nie szukać, nie grzebać, nie denerwować siebie i Malucha.

babymel_09

Podsumowując wpis: torba dla mamy i dziecka Zahra black firmy Babymel London jest jedną z tych rzeczy, o których nie wiesz, że musisz mieć póki nie spróbujesz. Dzięki niej odkryłam nową jakość wychodzenia gdziekolwiek z dzieckiem. Czy to zakupy, czy odwiedziny, czy spacer. Widzę też znaczącą różnicę pomiędzy dobrze przemyślaną torebką (jaką niewątpliwie jest Zahra), a torbami dołączonymi do wózków głębokich (w niej zawsze miałam bałagan). Byłoby mi bardzo miło, gdyby torebka zatęskniła do nas i zechciała do nas wrócić. Jeśli natomiast tak się nie stanie… to będę mocno męczyć Pana Wyrodnego przed świętami… yyy to znaczy napiszę list do Świętego Mikołaja… Faaaaajnie byłoby mieć tak wygodną rzecz w domu…

  • naszebabelkowo.blogspot.com

    Świetna recenzja, naprawdę miło się czytało ! 🙂 No i w sumie może dobrze, że torba czarna – bo właśnie taka klasyczna i uniwersalna, praktycznie do wszystkiego będzie pasować 🙂 Życzę Wam, żeby została z Wami na dłużej – zdecydowanie zasługujecie na to ! :*

    • Bardzo dziękuję za ten komentarz. Powiem Ci, że brakuje mi teraz tej torebki, bo znów nosimy się w wypchanej po brzegi torebce płóciennej… :/ Ale na rozwiązanie konkursu jeszcze trochę poczekam, bo jedna z mam testujących w czasie gdy torebka u niej była pojechała do szpitala rodzić… 🙂 Więc siła wyższa zadziałała i rozwiązanie (konkursu) będzie dopiero w grudniu 🙂 Niemniej jednak, fajnie by było dostać taki prezent na święta 🙂