Zdradzę Wam coś… bloguję już dwa lata. Co więcej, właściwa rocznica wypadła w zeszłym tygodniu. Byłam tego świadoma, ba nawet coś tam zaczynałam skrobać na ten temat. Post o tym kto to jest bloger miał być postem urodzinowym. Puściłam go jednak jako zwykły post. Potem miał być jakiś konkurs, ale nie starczyło mi siły przebicia, nie zdobyłam nagród. Szkoda by mi było nie zaznaczyć Wam, że Wyrodna, to już całkiem spore, dwuletnie dziecko, więc teraz, trochę spóźniona ogłaszam Wam, że mamy imprezę – urodziny!

Kto jest zaproszony?

Ty, Ty, Ty, wy dwie, wy z dzieckiem i jeszcze każdy kto czyta, czytał, będzie czytać, ale także ten kto nie czyta, ale wpadł przez przypadek oraz ten, komu wyszukiwarka podpowiedziała mój adres. Generalnie: wszyscy 🙂

Co będzie się działo?

Punkty programu są następujące:

  1. Wstęp (już za nami)
  2. Sprawdzenie listy obecności (wyjaśnię w kolejnym akapicie)
  3. Tort (czytaj: żenujące zdjęcia Wyrodnej zjadającej tort i udającej, że Was też częstuje, ale dajcie się nabrać, proszę!)
  4. Impreza towarzysząca: Konkurs z 4 nagrodami (o tym będzie w osobnym wpisie, więc bardzo proszę o cierpliwość oraz gotowość do działania).

I jak? Wporzo? 🙂

Lista obecności

Powiedzmy sobie szczerze: trochę już nie znacie, bo piszę też o sobie, swojej rodzinie i swoich doświadczeniach. No, chyba, że jesteście z tych, to tutaj przypadkiem, co wyszukiwarka podpowiedziała, tym polecam krótką lekturę strony O mnie. No dobrze, to już wszyscy coś tam o mnie wiedzą? Teraz kolej na Was 🙂 Stwórzmy w komentarzach drobną listę obecności 🙂 Bardzo Was proszę, nie pozostawcie mnie z pustą sekcją „komentarze” 🙂 Odpowiedzcie króciutko na kilka punktów:

  1. Jak masz na imię i skąd jesteś?
  2. Czy prowadzisz bloga? (i jeśli tak, to poproszę o link do najlepszego Waszym zdaniem wpisu)
  3. Co sądzisz o nazwie bloga Wyrodna.com?
  4. Podaj mi coś, co ostatnio wpadło Ci w oko, i chciał(a)byś się tym z kimś podzielić. Może być to jakaś strona w internecie, fajny mem czy zdjęcie, jakiś tekst, wiersz, kawał, dobra książka, którą ostatnio przeczytaliście. Możecie pospamować wszystkim na co macie ochotę.

Ot, to wszystko z Waszej strony.

A co z mojej strony?

A ja udaję, że częstuję Was tortem. W tym roku, popatrzcie, jest piękniejszy niż w zeszłym.

Przydałaby się jeszcze jakaś świeczka. Spoko, syn dwulatek swoje urodziny już obchodził, więc i świeczka się ostała.

Zdjęcia Matki Wyrodnej Pan Wyrodny robił czajnikiem, niestety nie elektrycznym, tylko takim do postawienia na kuchence, więc wyszły jak wyszły. Dobrze, że chociaż tort prezentuje się korzystnie.

Ale zanim go sobie (hłe hłe) zjecie, to zapalę świeczkę i ją zdmuchnę. W końcu to urodziny! Musi się dziać 😀

A teraz możemy już w spokoju konsumować.

Mniam!

Wspominałam o imprezie towarzyszącej?

No tak! Będzie i impreza towarzysząca, to znaczy rozdawajka dla Was. Z racji tego, że nie udało mi się w odpowiedni sposób zawalczyć o nagrody dla Was (ciapa jestem i tyle), więc nagrody w 100% sponsorowane są przez Wyrodną Matkę 🙂 Na razie nie zdradzę Wam szczegółów, ale podpowiem Wam, że nagrodami będą… książki, kilka z nich znalazło się w TYM wpisie.

No i jeszcze jakiś prezent dla mnie…

Postanowiłam że z okazji każdej rocznicy będę sobie sprawiała okołoblogowy prezent. W zeszłym roku była to własna domena (to fajna sprawa, polecam i polecam zrobić to szybciej niż po roku blogowania). W tym roku myślałam o… własnych wizytówkach, ale żeby się do czegoś przydały pomyślałam też, że muszę wybrać się na jakieś spotkanie blogerskie… ktoś coś? 😉 Także, wizytówki wyrabiam sobie, a prezentem długoterminowym będzie spotkanie jakieś, kiedyś, gdzieś 🙂


A teraz… bawcie się dobrze na imprezie u Wyrodnej 🙂 Czekam na Wasze zaangażowanie w komentarzach 🙂 Buziaki!

  • heidi

    1. Gosia
    2. Małe miasteczko na B. 😉
    3. nie 🙁 Ale ja i suka myślimy o tym (ja bardziej) – ale brak nam dobrych zdjęć. Ja uważam, że powinnam mieć lepszy aparat, suka uważa, że robienie zdjęć to stres i nuda – lepiej się poszarpać i kopać doooły!
    4. A ja powiem tak: Despacito! 😉
    I lewy szot foka wybierz! (czyli żagle nie odpuszczają).
    A z książek – Projekt Rosie i Efekt Rosie. Przyjemne na lato, i niebanalne.A także Stulatek, który wyskoczył przez okno i zniknął. Pozytywne, ale może skłonić do refleksji o najnowszej historii. Ja słuchałam audiobokka w wykonaniu Artura Barcisia.

    • Cześć Gosiu! 😉
      Ad 3: Zakładajcie! Będę wierną czytelniczką!
      Książki dodaje do listy do przeczytania 🙂 Stulatka czytałam i mam mieszane uczucia, ale zawsze tak mam, kiedy książka zbyt mocno reklamowana jest jako bestseller… 🙂 No i ja czytam sama, i mój głos w głowie nie jest niestety głosem Barcisia. Wierzę, że potrafił on nadać zupełnie inną wartość tej książce 🙂

  • Emilia

    1. Emilia, peryferie wielkiego miasta
    2. nie
    3, ostatnio jakoś mało tej „wyrodności” 😉
    4. i zdałam sobie sprawę, że chyba strasznie nudny ze mnie człowiek, albo to, co chwilowo przeglądam w „wolnym czasie” jest wybitnie mało odkrywcze 😉 ale skoro padło już „Despacito” to z głowy nie wychodzi mi „Srespacito” by Chwytak&Wiktor. Ostrzegam – tylko dla ludzi o wyjątkowo (nomen omen) zwyrodniałym poczuciu humoru!

    • Cześć Emilia! 🙂
      Dzięki za podrzucenie Srespacito 🙂 Chwytaka znamy i lubimy, ale jeszcze tej piosenki w jego wersji nie znaliśmy 🙂

      • Emilia

        O, znacie i lubicie 😀 dobrze wiedzieć, że nie tylko nas coś takiego bawi 😉

        • Nasz ulubiony utwór to „Zayebały żule mi” :))))))) Nas Chwytak bawi i często edukujemy z Youtuba nim znajomych, bo nie znają:)

          • Emilia

            „Konewka” jest boska 😀

  • Magdalena Bar

    Mam na imię Magda, a moje miasto to Dąbrowa Górnicza, piękna zresztą!
    Piszę bloga i podaj link do wpisu, w którym dowiesz się, że czasem wykorzystuję płacz mojego dziecka do zaspokojenia swoich potrzeb… więc ups chyba poniekąd też jestem trochę wyrodna 😉 a czy to jest najlepszy wpis na moim blogu? nie wiem. Oceń sama 🙂 zapraszam
    Co do nazwy to jesli tak, jak ja jestes mama i kochasz nad zycie, ale potrafisz krzyknąc i tupnąc nogą, jestes cierpliwa, ale masz swoje granice, uwielbiasz bycie mama, ale jednoczesnie uwielbiasz spac, baaaardzo uwielbiasz i czasem nawet to jestes tak bardzo zaspana i zmeczona ze nie wiesz co lubisz bardziej…. to nazwa jest jak najbardziej na miejscu 😉
    Ponieważ jestem mama od niedawna to ostatnio wpadaja mi w rece i w oczy rzeczy zwiazane z macierzynstwem i trafiłam na taki obrazek… btw tez jest w nim troche wyrodności haha
    https://uploads.disquscdn.com/images/327f223c3309a98127b913c6f3fa990bc8bc0d6675180aacdbca7ce3179c780a.jpg

    • Cześć Magda 🙂
      Chyba nie udało się wkleić linka do Twojego bloga, więc poproszę, z chęcią przeczytam 🙂
      A Twój mem… jest super, szkoda, ze to nie tylko śmieszki, ale cała prawda 🙂

      • Magdalena Bar

        Edytowalam komentarz i uaktualnilam o link do wpisu na moim blogu. Zapraszam 😉

        • Dzięki! Odwiedziłam 🙂 Bardzo podoba mi się ten wpis, bardzo 🙂

  • Cześć Danka 🙂
    Dobry wpis, ale też trudny wpis. Nieźle potrafi zamieszać w głowie taki problem.
    No i znam Twojego bloga i czasem na niego wpadam 🙂 Podoba mi się 🙂

    • Danuta Brzezińska

      Dziękuję za miłe słowa. Pozdrawiam serdecznie.

  • Oooo! Też dwulatka masz (o blog mi chodzi of kors)? 🙂
    Słoik z rowerami… mam kilka wersji jak mogłabym to zinterpretować. Może być to słoik we wzór rowerów, lub słoik z malutkimi rowerami w środku, lub… człowiek, który wraca do dużego miasta od rodziców ze słoikami z obiadem i posiada rowery 😀 Która wersja jest prawdziwa? Chyba, że to takie coś, cokolwiek, co CI do głowy przyszło, bez głębszej filozofii 🙂

    • Akurat tutaj chodzi o słoik z rossmana z symbolem rowerów, ale wpis o innych słoikach też popełniłam ;).

  • 1.Gracjana – Poznań
    2.Tak – może nie najlepszy, ale jako tako związany z tematyką tego bloga 😉 http://www.dobraporadnia.pl/index.php/2017/05/23/pilam-goraca-kawe-bedac-matka-niemowlaka/
    3. Nazwa daje do myślenia 🙂
    4 https://www.youtube.com/watch?v=Hgyun8xiMX8

    • Heloł Gracjana 🙂 Marsz bardzo ładne imię 🙂
      Czy filmik, który podesłałaś, to fragment jakiegoś filmu?
      No i wpis… bardzo mi się podoba 🙂 Przeczytałam i przybiłam Ci wirtualną piątkę 🙂

  • Cześć Paulina 🙂
    Vedic Art mnie trochę intryguje, ale też trochę się obawiam, bo wiesz – te wszystkie hinduskie księgi, energie jakieś czy coś (nie wiem o czym piszę, bo przed chwilą ten termin wyguglałam, ale trochę obaw mam 😉 ).
    Venus z Marsa oczywiście znam 🙂 Wpadłam tam na chwilkę 🙂

  • Joanna Jadczuk

    1. Asia ze wsi z tramwajami (Szczecin)
    2. Tak prowadzę: http://mocnonieidealna.blogspot.com/2017/08/4-bezdech-u-noworodka-w-oczach-mamy.html
    3. Świetny jest 😀
    4. A ja lubię despacito, ale ostatnio odkryłam, że jak całuje córkę w stópki, to nie płacze :DD dobrą książkę czytałam ostatnio w ciąży, bo teraz nie mam czasu 🙁 ale polecam „igrzyska śmierci”. Mimo, że jestem tu pierwszy raz, to zostanę tu na dłużej 🙂 mogę dodać do ulubionych na blogu? 🙂

    • Hej! Wpadłam do Ciebie, poczytałam coś tam skomentowałam 🙂
      Jeśli chodzi o Despacito, to ja się o tym, że to istnieje dowiedziałam, kiedy przeczytałam artykuł, że jest najczęściej puszczaną piosenką na Youtube. Szczerze – podoba mi się, ale nie rozumiem czemu akurat ta piosenka bije te rekordy, jest tyle dużo lepszych piosenek 🙂
      Igrzyska czytałam i mocno się w nie wciągnęła. Też mi się bardzo podobały 🙂
      Cieszę się, że Ci się podoba Wyrodna 🙂 Dodawaj do ulubionych, to dla mnie zaszczyt 🙂

  • Hej! Ja jestem Martyna, mieszkam w Poznaniu 😉 Tak, prowadzę bloga na temat Optymizmu! 😉 Twoja nazwa bardzo mi się podoba, ciekawie i nietypowo 😉

    • Cześć Martyna! Nie rozumiem czemu nie dodałaś linka do Twojego bloga? Poproszę bardzo nadrobić to 🙂 W szczególności, że optymizm, to coś co naturalnie posiadam 🙂 (a przynajmniej tak mi się zdaje, bo nienawidzę zadręczać się czarnowidztwem).

  • Cześć, bardzo mi miło Ciebie poznać 🙂
    Widzę, że wcale nie takie początki masz w tym blogowaniu 🙂 Ja po takim czasie już byłam dumna, że się trochę udało wytrwać w pisaniu 🙂
    Książki „Rany Julek!” jeszcze nie znam, bo syn dopiero dwuletni, ale zapiszę sobie na przyszłość. A co do 13 powodów – zaczęłam oglądać, byłam chyba w połowie i trochę zwątpiłam. Sam pomysł fajny, ale jakoś ta główna bohaterka strasznie mocno roztrząsała te swoje problemy. Pewnie lepiej bym odebrała gdyby to był film, a nie serial z 13 odcinkami 🙂

    • To prawda, że bohaterka 13 powodów bardzo roztrząsa problemy, ale po spędzeniu dwóch wakacyjnych tygodni pod jednym dachem z piętnastolatką przypomniałam sobie, że w czasie dojrzewania właśnie tak jest. Przez to serial wydał mi się bardziej autentyczny.

      • Masz rację, może już nie pamiętam jak to było kiedy byłam nastolatką 🙂 Chociaż nadal wydaje mi się, że byłam dość twarda 😀 Ale to ja.

  • Cześć! Miło mi, że wpadłaś 🙂
    Z tego co widzę, to niedługo Twój blog będzie miał już pół roku – super 🙂 To pierwsza fajna „rocznica” blogowa 🙂
    Książkę sobie spisuję, skoro polecasz. Lubię od czasu do czasu kryminały 😉

  • Hejka! 🙂
    Link do tego wpisu niestety nie działa, ale go sobie sama odnalazłam, swoją drogą – bardzo fajne spostrzeżenia 🙂
    A polecana przez Ciebie myśl jest super: prosta, ale prawdziwa 🙂

  • Cześć Karolina.
    Zaprosiłaś do siebie, to wpadłam, przeczytałam i skomentowałam 🙂
    Co do końca wakacji – również czuję lekki smutek, ale ja się pocieszam tym, że jesień też jest piękna (ja na przykład lubię ją bardzo). Jest dosłownie piękna przez te kolorowe liście, jesienią również są najlepsze warzywa, zbiera się grzyby no i dynie! Na zupę dyniową czekam! 🙂 Na jesieni (we wrześniu) mam też urodziny, więc czuję do jesieni sentyment 🙂 Tylko wiosny nie lubię, ale ja jestem już taka dziwna z tą wiosną 🙂

  • Karolina Jarosz Bąbel

    Dwa lata to już coś 😉 Gratulację i powodzenia w kolejnych latach blogowania 😉

  • Wspaniałych kolejnych lat blogowania, przyjemnego realizowania się w pasji. 🙂
    Bookendorfina

  • Cześć Olu, przepraszam, ze tak długo nie odpisywałam na Twój komentarz. jakoś mi nie po drodze ostatnio w pisaniem – praca zawodowa mocno wciąga, a wieczorami padam na ryjek 😉
    Ja osobiście podziwiam Cię, że umiesz pisać o muzyce. To chyba jest coś co mnie nigdy się nie uda, nie umiem i dodatkowo uważam, że nie znam się na muzyce. Nie mam jednego ulubionego zespołu, którego jestem fanką. Jest kilku wykonawców, których lubię, są tacy, których nie trawię. Uwielbiam śpiewać (śpiewam w chórze), jestem muzykalna, uwielbiam tańczyć, ale na muzyce jako takiej – nie znam się i już.
    Podoba mi się książka, która poleciłaś. Na studiach podyplomowych w ramach ciekawostki mieliśmy wykład z gościem, który właśnie jest uczestnikiem wypraw wysokogórskich. To niesamowite, podziwiam takich ludzi i czuję, że takiej wyprawy nie da się opisać słowami czy pokazać na zdjęciach, to trzeba przeżyć…