Był piękny, słoneczny, styczniowy poranek, w który to wyskoczyłam z łóżka krzycząc „Taaak! To już dziś!”… A nie, wróć, to nie ta bajka.

Poranek faktycznie był i piękny, i słoneczny i styczniowy, tylko ja ledwo żywa. Dzień wcześniej Maluch postanowił szaleć do 23, a ja przez to niewyspana, w dodatku z katarem i bólem gardła. Dzięki Bogu, że to była sobota i że Pan Wyrodny w domu, to mógł śniadaniować z Maluchem, a ja powoli dogorywałam w łóżku. Ale tyle czekania na ten dzień, tyle radości, że nie mogłam pozwolić sobie, żeby zaniemóc, i już za godzinkę całą Wyrodną rodzinką (z przystankiem w aptece) pędziliśmy do Grodziska Mazowieckiego na trzecie Grodziskie Spotkanie Blogerów pod tytułem „Blogi Mają Moc”. To było moje pierwsze (i jak na razie jedyne) wyjście do ludzi jako „blogerka” (nie mogę się jeszcze utożsamić z tą nazwą).

Nie wiem czy to średnie samopoczucie, czy po prostu taki mój urok, a może jestem jakoś upośledzona społecznie, ale zawsze przy pierwszym spotkaniu coś mnie paraliżuje i ludzie odbierają mnie jak przestraszoną nastolatkę. Fakt, miałam trochę tremy, bo bloga prowadzę od pół roku, a na spotkaniu były również dziewczyny, istne „sławy” blogowe, które wszyscy znają, więc gdzie ja do nich. Ale na szczęście wystarczyło zamienić parę słów z sąsiadkami i od razu poczułam się pewniej, a to dobrze, bo czekało na nas kilka atrakcji.

Poczuj się jak dziecko – warsztaty z Wydawnictwem Epideixis

Spotkanie rozpoczęło się „z przytupem”, bo warsztatami zorganizowanymi przez Wydawnictwo Epideixis. To my, mamy, wcieliłyśmy się w rolę dzieci, i na własnej skórze przekonałyśmy się, że najlepsza nauka, to ta przez zabawę. Panie prowadzące warsztaty przedstawiły nam szereg gier i pomocy naukowych o różnym stopniu trudności i przeznaczonych dla różnych grup wiekowych dzieci. Zaczęło się od ich sztandarowego systemu edukacji PUS (Pomyśl – Ułóż – Sprawdź) i Paleta, a później co chwila dostawałyśmy w swoje ręce coraz to nowe zabawki i gry. Moje ulubione to zdecydowanie Paleta (bo drewniana!), Paluszek (bo i dla dorosłych fajny) oraz Studnia Jakuba (i drewniane i dla dorosłych!).

Po raz kolejny okazało się, że urodziłam się pod szczęśliwą gwiazdą, ponieważ zostałam wylosowana i otrzymałam od wydawnictwa prezent: dwie gry logiczne: Labirynt oraz Mistrz Getriko. W obie już zdarzyło mi się zagrać, bo nadają się dla starszych dzieci i dorosłych, i bardzo mi się spodobały. Recenzje tych gier na pewno zobaczycie na blogu.

A co jedzą Wasze dzieci?

Kolejnym punktem programu były warsztaty kulinarne prowadzone przez Bożenę z bloga Mama trójki oraz Martę z bloga Tosinkowo. Dziewczyny są promotorkami akcji „Zmieniamy na lepsze”, opowiedziały nam również o projekcie „Głodni zmian”, który dąży do tego, żeby kobiety w ciąży oraz młode mamy miały dostęp do przynajmniej jednej profesjonalnej, darmowej konsultacji dietetycznej (koniecznie podpiszcie petycję >KLIK<).

Bożena i Marta pokazały nam szybki i prosty przepis na zdrowe babeczki z kuchenki mikrofalowej (jako alternatywa, dla tych napakowanych chemią „ciast” robionych w kubkach i pieczonych w mikrofali). Zostałyśmy podzielone na grupy i każda z grup dostała inny owoc, miskę, łyżkę i przepis. Nie obyło się również bez przygód, bo jak wiadomo mikrofala jest rzeczą martwą, a te bywają złośliwe. Trzeba było kilka babeczek spalić, żeby odkryć jak powinna być właściwie ustawiona (ale nie pytajcie jak, bo nie byłam przy tych ustawieniach). Przy dobrze ustawionej mikrofali babeczki podobno można zrobić w 4 minuty, ale myślę, że nawet 10 minut jest warte ich smaku. Na pewno powtórzę je w domu (tylko ja mam piekarnik).

Przystrój swoje autko

Następną niespodziankę miała dla nas Agnieszka z bloga Agumama. Przywiozła nam spersonalizowane Autotupki. „Co to takiego?” spytacie. Są to oryginalne naklejki na samochód (na szybę lub karoserię). Wszyscy znają te znaki, w kształcie trójkątów, mocowane na przyssawki do szyb – bardzo są już „oklepane”.

Autotupki w odróżnieniu od nich mają oryginalny wzór, ale co najważniejsze są estetycznie wykonane. Dwie malutkie stópki o raz personalizowany napis – to mnie urzekło! Teraz tylko muszę zmusić Pana Wyrodnego do przyklejenia ich na nasze auto. Aż żałuję, że tak mało jeżdżę, bo to świetna okazja, żeby się nimi pochwalić. Autotupki znajdziecie tutaj >KLIK<.

A później…

Ostatnią atrakcją spotkania miała być prezentacja kosmetyków Plus dla skóry. Niestety firma wycofała się z ostatniej chwili, a szkoda, bo parę kosmetyków po przejrzeniu ich strony internetowej mi się spodobało. Ale nie ma tego złego, bo dzięki temu było więcej czasu, żeby porozmawiać, wypić kawę, zjeść ciasto, sałatkę, rosołek i poznać się nawzajem.

Kogo poznałam

Niesamowicie się cieszę, że mogłam uczestniczyć w tym spotkaniu, bo mogłam poznać następujące autorki blogów (kolejność z plakatu):

Mam nadzieję, że nie będzie to ostatnie moje z nimi spotkanie, bo wszystkie bardzo polubiłam. Chyba blogerki to taka sympatyczna grupa społeczna. Ogromne podziękowania należą się oczywiście dwóm organizatorkom: Oli i Marcie. To dzięki nim spędziłyśmy ten dzień tak miło.

Prezentów moc

Całe spotkanie było niesamowite, ale to co działo się na końcu przeszło moje najśmielsze oczekiwania. Zaczęło się od losowania prezentów, a potem już tylko tonęłyśmy pośród torebek z podarunkami, coś fantastycznego.

Oto lista partnerów naszego spotkania.

Fairy Things hand madePracownia AlexWhisbearVirtualAutotupkiZmieniamy na lepsze,
pus.pl – Wydawnictwo EpideixisNennes.plWydawnictwo Zakamarki,
PikapuDrewniane dodatkiMere et FillemyBra.pl,
Wydawnictwo BabarybaMilutkaWoda Mama i jaHirundoBonduelleKapitan NaukaMiracoloAkatjaMaamutMajuntoLalannaKafkaOillan

A oto moc upominków, które znalazłyśmy w swoich torebkach prezentowych:

  • Fairy Things hand made – firma Marty, organizatorki spotkania. Wylosowałam taki oto obrazek z napisem rodzina. Od dzisiaj wisi już na ścianie w honorowym miejscu.

  • Pracownia Alex – upominek od kolejnej z organizatorek, Oli. Uroczy wisiorek.

  • Whisbear – szumiący miś trafił do mnie, ponieważ mój synek był jednym z najmłodszych dzieci blogerek. Pewnie pamiętacie, że Maluch był mało szumisiowy. Dlatego mam już pomysł na tego misia. Trafi on do bardzo bliskiej mi osoby, która niebawem spodziewa się dziecka. To jej przypadnie przetestowanie Whisbear’a, a jego efekty poznacie w notce na blogu.

  • Virtual – od tej firmy otrzymałyśmy zestaw kosmetyków kolorowych. Spójrzcie tylko na kolor lakieru! Boski!

  • Autotupki – o nich już pisałam wyżej, cudne naklejki na auto.

  • Nennes.pl – Perfumeria podarowała nam perfumetki.

  • Wydawnictwo Zakamarki – od wydawnictwa dostałyśmy plakat oraz książeczkę. Jej recenzji spodziewajcie się wkrótce na blogu.

  • Drewniane dodatki – Uwielbiam surowe drewno i jego zapach. Dlatego ogromnie ucieszył mnie upominek od tej firmy: drewniana podkładka pod kubek i drewniany breloczek.

  • Wydawnictwo Babaryba podarowało nam cudowny zestaw książek! Jestem nimi oczarowana. Kilka z nich znam, bo np. „Naciśnij mnie” Herve Tulleta kupowałam swojej chrześnicy. A teraz będę miała własny egzemplarz dla Malucha! Poczytamy i zrecenzujemy te książeczki w najbliższym czasie.

  • Woda Mama i ja zadbała o zapas wody na naszym spotkaniu oraz podarowała nam kilka gadżetów.

  • Hirundo ofiarowało kilka drobiazgów z IKEA. Bardzo podoba mi się wzór świecznika, a za maskotkę od razu zabrał się Maluch.

  • Bonduelle podarowało nam kilka swoich przepysznych puszek. Bardzo podobają mi się te na parze oraz Chilli con carne. Mam już parę pomysłów na obiad.

  • Kapitan Nauka – Zgłosiłam się do przetestowania kart obrazkowych Kapitana Nauki. Nie spodziewałam się, że dostanę aż pięć różnych kompletów. To karty dla dzieci w wieku 1 +, czyli wkrótce będą odpowiednie dla Malucha. Zamierzam również zamieścić ich recenzję na blogu.

  • Akatja Prezent od Akatji to naklejka pod włącznik światła.

  • Maamut Prezent od firmy Maamut oczarował mnie od samego początku. Wiecie, że lubię jak coś jest ładnie zapakowane i wykończone, a tutaj mamy i jedno i drugie. Otrzymałam poduszeczkę w kształcie różowej chmurki zapakowaną w woreczek, z pięknymi metkami i logo. Takie rzeczy lubię 🙂

  • Lalanna – Lalannę już znacie, bo zamawiałam od niej lalkę oraz sukieneczkę dla mojej chrześnicy. Zmieściłam również jej recenzję, którą możecie znaleźć tutaj >KLIK<. Firma podarowała nam dwie książeczki z opowiadaniami.

  • Oillan podarował nam zestaw czterech kosmetyków dla dziecka i dla mamy.

Wstąp na KaFkę

Myślę, że na uwagę zasługuje miejsce naszego spotkania, czyli Kafka. Ciężko jednoznacznie określić czym jest Kafka, bo łączy w sobie salę zabaw dla dzieci, kawiarenkę dla rodziców, sklepik z zabawkami hand made oraz miejsce gdzie odbywają się zajęcia i warsztaty dla dzieci.

Składa się z części typowo dziecięcej, z dywanami i lustrem, wyposażonej w góry zabawek (mnie się domek dla lalek spodobał), oraz części dla dorosłych z barkiem z kawą, herbatą i przekąskami (nad barem cudny, prosty żyrandol z kolorowymi kablami). Dodajmy do tego przemiłą obsługę i mamy miejsce idealne. Jeśli będziecie w Grodzisku Mazowieckim, to koniecznie odwiedźcie z dzieciakami Kafkę, nie zawiedziecie się.

Epilog

Spotkanie Blogi Mają Moc zakończyło się późnym popołudniem. W tym miejscu chciałabym podziękować Panu Wyrodnemu, że w tym czasie ogarnął Malucha dając mi go tylko na chwilę na karmienie, że chciało mu się jeździć z Błonia do Grodziska i z powrotem aż dwa razy i za to, że jest. A jak już mnie przywiózł do domu, to zorientowałam się, że z tej ilości wrażeń tak mało jadłam na spotkaniu, że jestem głodna jak wilk i…. rzuciłam się na lodówkę.

  • Świetna relacja!
    Przeważnie nikt nie lubi na blogach czytać relacji ze spotkań bo są długaśne i nudne.
    Tymczasem Twoja jest bardzo dynamiczna, dowcipna i lekko się ją czyta.
    Miło mi było Cię poznać, i bloga też, mam nadzieję, że do następnego 🙂

    • wyrodna-matka

      Dziękuję bardzo! Starałam się, żeby nie było nudno 🙂
      Mnie również było bardzo miło i mam ochotę częściej wychodzić do ludzi w roli blogIerki, więc mam również nadzieję, że do następnego 🙂

  • O la Boga! To się nazywa relacja! 😀

    • wyrodna-matka

      Boszzzz, wiesz jak ciężko pisze się takie kilometry wpisu przy Maluchu jojczącym co 20 minut? 🙂 To jest sztuka 🙂

  • Ja też chcę na takie spotkanie! Tam trzeba jakieś kryteria konkretne spełnić, czy wystarczy się zgłosić po prostu ? 😉

    P.S. Plakat od Zakamarków – też taki dostaliśmy 🙂

    • wyrodna-matka

      Ja wysłałam zgłoszenie i organizatorki spośród nich wybierały blogerki. Raczej nie ma konkretnych kryteriów. A spotkania polecam, świetnie jest poznać inne piszące mamy.

  • Świetna relacja! Bardzo się cieszę, że z nami byłaś:) I do zobaczenia!

    • wyrodna-matka

      Dzięki! Również się cieszę 🙂 Pozdrawiam.

Close