Rok biegowy 2017

Nie zwykłam robić wielkich podsumowań oraz postanowień noworocznych. W zeszłym roku podsumowałam za to rzecz, z której byłam najbardziej dumna – bieganie. W tym roku również to uczyniłam. I chociaż zasiadałam do tego z mieszanymi uczuciami i zniechęceniem, to po skończeniu wpisu przeredagowałam wstęp. Bo to był rok biegowy bogaty we wszystko dosłownie!

Źle mi ze sobą, więc wprowadzam nawyki….

Mocno przygniótł mnie grudzień. Krzyknął „Cieślak, gleba!”, a ja się pod nim ugięłam bez żadnych protestów. Moje bieganie skończyło się 2 grudnia. Moje pisanie blogowe w grudniu skończyło się na dwóch wpisach. Moje gardło nie umiało się wyleczyć przez calutki miesiąc. Grudzień… w tym miesiącu po raz pierwszy w życiu „wyguglałam” frazę „objawy depresji”. Wtedy też uświadomiłam sobie, że nie jest mi ze sobą dobrze. Ale pomyślałam również, że tylko ode mnie zależy czy się z tego podniosę czy naprawdę doprowadzę się do depresji. Ta myśl pomogła. 

Wystawa budowli z klocków LEGO: Inwazja Gigantów

Niezniszczalne, ponadczasowe, odpowiednie dla dziewcząt jak i chłopców. Nie ma dziecka, które by ich nie lubiło. Od lat tak samo bawią dzieci i dorosłych rozwijając wyobraźnię i kreatywność. Mowa oczywiście o klockach LEGO. W tym roku, korzystając z trzech dni urlopu pomiędzy świętami zabraliśmy Malucha na wycieczkę do Warszawy i obejrzeliśmy Wystawę Budowli z klocków LEGO na Stadionie Narodowym.

Błoto, drużyna firmowa i pomoc dzieciom = Bieg Mikołajów 2017

Po bogatej w starty jesieni myślałam, że dam już sobie spokój z biegami ulicznymi do przyszłego sezonu. Wieszak na medale dumnie prezentował sztuk 15 (9 tegorocznych), a ja miałam dość zajętych przez bieganie weekendów. Bieg Niepodległości miał być ostatnim w tym roku. Życie jednak pokazuje, że jestem w kwestii biegów gołosłowna, bo wystarczy raz podszepnąć mi, czy bym nie pobiegła, a ja już nawet nie udaję, że się zastanawiam – zapisuję się na bieg. Dokładnie tak było w przypadku Biegu Mikołajów.

Skywayrun Military #3 – najciekawszy i najtrudniejszy dla mnie bieg

Dzisiaj będzie o biegu, którego nie mogłam się doczekać, bo miał być zupełnie inny niż wszystkie, w których dotychczas brałam udział. Miało być nowe miejsce, miały być fajne zdjęcia, ekstra medal i satysfakcja. I niby wszystko to było, ale sam bieg nieźle mi dał w kość. Ale nie ma tego złego: doświadczyłam czegoś nowego i trochę wyciągnęłam wniosków.

Dlaczego właściwie Wyrodna…?

Miałam zamysł, miałam wizję. Zakładałam bloga i widziałam oczami wyobraźni jak będą mnie ludzie postrzegali. Że nazwa „Wyrodna”, to będzie taka prowokacja, mrugnięcie okiem do czytelników. Że matki, które wracają do pracy i mają inne pasje niż dziecko znajdą tu swoje miejsce. Także te matki, które wierzą w rodzicielstwo bliskości, wiedzą coś więcej o karmieniu piersią i innych „nowych starych” modach dotyczących dzieci znajdą tu swoje miejsce. A potem… zgubiłam to gdzieś, przestałam się nad tym zastanawiać i trochę pobłądziłam, przez co mój blog nie wyróżnia się na tle innych blogów i stał się nijaki.

Wyzwanie – czytanie: W październiku rzucam ja!

Jeżeli zastanawiacie się czemu na blogu parentingowym pojawiają się co chwila jakieś wyzwania czytelnicze, to wiedzcie, że sama zaczęłam się nad tym zastanawiać. Głównie po warsztatach Blogomarki, gdzie położono nacisk na spójność tematyki bloga. Na szczęście odpowiedź przyszła szybko: bo całe moje życie kręci się wokół: dziecka, pracy, biegania i CZYTANIA. To naturalna część mojego życia, więc naturalnym jest wzięcie udziału w tym wyzwaniu.

Strona 1 z 912345...Ostatnia »