Tropem wilczym – VI Bieg Pamięci Żołnierzy Wyklętych

Pierwszy start w zorganizowanym biegu w 2018 roku wypadł mi dopiero na początek marca. Po trzymiesięcznej przerwie na ogarnięcie siebie i biegania postanowiłam wystartować lajtowo: 5 kilometrów bez walki o czas. Idealny do tego był Bieg Pamięci Żołnierzy Wyklętych. W zeszłym roku część mojej drużyny biegowej wystartowała w tym biegu, ja niestety wtedy odpadłam z powodu wesela. W tym roku nie mogłam odpuścić, bo wszyscy zgodnie twierdzili, że było super.

Rok biegowy 2017

Nie zwykłam robić wielkich podsumowań oraz postanowień noworocznych. W zeszłym roku podsumowałam za to rzecz, z której byłam najbardziej dumna – bieganie. W tym roku również to uczyniłam. I chociaż zasiadałam do tego z mieszanymi uczuciami i zniechęceniem, to po skończeniu wpisu przeredagowałam wstęp. Bo to był rok biegowy bogaty we wszystko dosłownie!

Błoto, drużyna firmowa i pomoc dzieciom = Bieg Mikołajów 2017

Po bogatej w starty jesieni myślałam, że dam już sobie spokój z biegami ulicznymi do przyszłego sezonu. Wieszak na medale dumnie prezentował sztuk 15 (9 tegorocznych), a ja miałam dość zajętych przez bieganie weekendów. Bieg Niepodległości miał być ostatnim w tym roku. Życie jednak pokazuje, że jestem w kwestii biegów gołosłowna, bo wystarczy raz podszepnąć mi, czy bym nie pobiegła, a ja już nawet nie udaję, że się zastanawiam – zapisuję się na bieg. Dokładnie tak było w przypadku Biegu Mikołajów.

Skywayrun Military #3 – najciekawszy i najtrudniejszy dla mnie bieg

Dzisiaj będzie o biegu, którego nie mogłam się doczekać, bo miał być zupełnie inny niż wszystkie, w których dotychczas brałam udział. Miało być nowe miejsce, miały być fajne zdjęcia, ekstra medal i satysfakcja. I niby wszystko to było, ale sam bieg nieźle mi dał w kość. Ale nie ma tego złego: doświadczyłam czegoś nowego i trochę wyciągnęłam wniosków.

Julinek Run 2017 – 1. Rodzinny Bieg Charytatywny

Co próbuję usiąść do napisania tego posta, to coś mnie od niego odciąga. To chyba kwestia podświadomości. Sam bieg, był bardzo dobrze zorganizowany, tak że chyba na lepszym jeszcze nie byłam, ale było mi tak ciężko biec, tak zdziwiona i zawiedziona byłam sobą, że długo nie chciałam myślami wracać do tego dnia. Postanowiłam jednak przepracować to sama ze sobą i dzisiaj jest wpis. Szkoda by było go nie zamieszczać, bo mam tyle fajnych zdjęć z Julinek Run!

27. Bieg Powstania Warszawskiego

Nie jestem pewna czy potrafię opisać bieg po raz drugi w taki sposób, żeby nie powtórzyć wpisu zeszłorocznego. Cały czas waham się czy w ogóle kontynuować tę notkę czy zostawić ją w blogowym notatniku i nie wystawiać na „światło dzienne”. Cały szkopuł w tym, że ja uwielbiam opisywać biegi, w których wzięłam udział. Dlatego właśnie w ogóle zabrałam się za pisanie. To dla mnie przyjemność. Drugim argumentem „za” są zdjęcia, które strasznie chcę Wam pokazać.

27. Bieg Konstytucji 3-go Maja

Tegoroczny udział we wszystkich biegach triady Warszawskiej, stał się moim priorytetem już od startu w Biegu Niepodległości. Wszystkie biegi, pod patronatem Aktywnej Warszawy były zawsze świetnie zorganizowane, a każdy z nich ma wydźwięk patriotyczny, więc tym większą miałam na to ochotę. Cały nasz biegowy Team zapisał się na ten bieg, więc i ja opłaciłam pakiet startowy, a następnie ruszyłam w pięciokilometrową trasę.

Bieg OSHEE 10 km

W miniony weekend do mojej kolekcji dołączył ósmy medal. Pierwszy mój bieg uliczny w 2017 roku, to Bieg OSHEE na 10 km. Bieg ten towarzyszył wielkiej imprezie biegowej jaką jest Orlen Warsaw Marathon. To był mój pierwszy start od listopada, więc trochę już zapomniałam jak to jest startować. A jest baaardzo fajnie! Zapraszam do dalszej lektury.

Strona 1 z 212