28 Bieg Niepodległości – ostatni start w tym roku

Długo biłam się z myślami czy w ogóle brać udział w tym biegu. Obiecywałam sobie, światu, mężowi, Maluchowi, a nawet… Wam, czytającym od czasu do czasu mojego bloga, że Bieg po Dynię będzie tym ostatnim… I złamałam dane słowo. Jest mi z tego powodu głupio, ale co Wy byście zrobili, gdyby okazało się, że firma znów opłaca Wam pakiet startowy, koleżanki z entuzjazmem podchodzą do udziału w biegu, a Wasze wieczorne treningi znów weszły w dobry tryb? No właśnie… musiałam pobiec.

Bieg po dynię 2016 – rodzinny, świetnie zorganizowany bieg

Bieg po dynię – zorganizowany w małej miejscowości, krótki, z tanim pakietem startowym – miał być zabawną ciekawostką, a okazał się jednym z najfajniejszych biegów, w których uczestniczyłam w tym roku. Na Facebooku znalazłam komentarz, że Biegnij Warszawo mogłoby się od dyni uczyć organizacji – całkowicie się z tym zgadzam. Ilość miejsc w biegu głównym…

10 powodów dla których warto kupować w secondhandach

Wracam do tematu kupowania w lumpeksach. W lutym zamieściłam wpis będący poradnikiem jak się odnaleźć w lumpeksie. Przekazałam Wam moje podejście do kupowania w takich sklepach. Post cieszył się ogromnym zainteresowaniem, głównie dlatego, że znalazł się na stronie głównej Onet.pl (to chyba jedyna zaleta darmowej platformy do blogowania), ale dzięki temu dostałam pod nim mnóstwo komentarzy. Komentarzy, które zainspirowały do kolejnego tematu secondhandowego.

Jeden z bardziej męczących biegów – relacja z Biegnij Warszawo

O braku treningów donosiłam Wam już przy okazji opisywania Biegu Czterech Generałów. Przed moim kolejnym startem w zorganizowanym biegu ulicznym sytuacja nie uległa poprawie. Znów brałam udział w biegu bez odpowiedniej liczby wybiegań wieczornych i znów postanowiłam go opisać. Nie mam pojęcia czy te tematy jakoś bardzo Was interesują, ale dla mnie niesamowicie przyjemne jest opisywanie swych wrażeń po biegu, dlatego dziś zapraszam na subiektywną relację z Biegnij Warszawo.

Wstałam z kanapy, pobiegłam… i wykręciłam niezły czas!

Biegałam. Pół roku uczciwie biegałam. Raz, dwa razy, zdarzało się i trzy razy w tygodniu. Następnie przyszedł czas na udział w biegach ulicznych. Był Bieg SGH i Bieg Powstania Warszawskiego. Pomyślałam, że super udaje mi się trenować i pozapisywałam się na jeszcze kilka biegów. A potem przyszedł urlop, a urlop wszystko rozpierduje (kocham to słowo). I „rozpierdał” mi treningi.

30 faktów na 30 urodziny

Przyszła i na mnie pora. Skończyłam 30 lat. Duchem nadal mam 25, a wyglądem 18, czyli jest ok! Nie będę pisać tradycyjnego nudnego postu w stylu czego sobie życzę itd. Podpatrzyłam za to na innych blogach bardzo fajną rzecz: 30 śmiesznych / niezwykłych / ciekawych faktów na 30 urodziny. Ten super pomysł postanowiłam wcielić w życie i oto mam dla was wpis. Nie wiem czy uznacie te fakty za ciekawe czy nudne, ale na pewno są osobiste.

Strona 5 z 9« Pierwsza...34567...Ostatnia »