Bardzo podobają mi się zabawki z kolorowymi metkami. Najczęściej są to prostokątne kawałki materiału, piękne, nie powiem, ale mój podświadomy sknera bije na alarm: „Drogo, drogo, zrób sama!” No to zrobiłam.

Miałam w domu kawałki materiału z Ikei takiego w kratkę, z racji mojego innego hobby (robię bombki i jajka karczochowe – o tym jeszcze będzie) mam zestaw chyba wszystkich kolorów wstążek. Pokombinowałam więc i uszyłam (w ręku) mojego metkowca.

Oto on: Pan metkowiec.

Na każdej ze stron chciałam coś innego przedstawić i tak:

Tutaj mamy do poznania różne wzory i tekstury. Są więc dwie różne krateczki, są kropki i gwiazdki. Dodatkowo każda ze wstążek jest z trochę innego materiału: organza, ryps i inne, których nie umiem nazwać 😀 . Teraz nie podoba mi się, że zrobiłam rozetkę, mogłam jednak przyszyć wstążki tak jak na pozostałych brzegach.

Na tej stronie chciałam pokazać różne szerokości (są trzy). Dodam w tajemnicy, że najtrudniej było wszyć równo te najwęższe wstążeczki.

I moja ulubiona strona. Różne odcienie od bieli po czerń ze srebrną wstawką z innego materiału pośrodku.

Zdradzę Wam również, że wypełnienie metkowca stanowi ściereczka do czyszczenia, jakich dużo w sklepach :). Wszyłam również kawałek szeleszczącej folii, ale nie szeleści tak jak w zabawkach sklepowych :/ Dodałam też w środku dzwoneczek, ale dzwoni bardzo cichutko.

Chyba powinnam wszyć ich więcej, może byłby lepszy efekt.

Niemniej jednak podoba mi się efekt, chociaż początkowo spodziewałam się, że będzie wyglądał bardziej jak ze sklepu.

A co Wy sądzicie o moim dziele? Robiliście coś samodzielnie dla dziecka? Ja mam jeszcze zaczętą jedną przytulankę, ale o tym w innym poście. Piszcie o swoich doświadczeniach.

  • ~Mama z brakiem czasu

    Jak ja zazdroszczę mamuśkom, które potrafią i mają czas na takie domowe robótki… Metkowiec wyszedł Ci genialny, jest śliczny! Zawsze zachwycam się tymi stworkami w sklepach internetowych, ale jakoś tak podobnie jak Tobie zawsze szkoda mi było na nie kasy, a teraz to już mi dziecko wyrosło z takich zabawek… Mogłabym teraz co innego stworzyć dla mojego brzdąca, mam nawet materiały, guziki, wstążki, wypełnienie, nawet maszynę do szycia w domu mam, ale problem polega na tym, że nie mam talentu… A by czegoś trudnego się nauczyć, trzeba mieć czas, którego mi przy moim małym serduszku brakuje.
    Pozdrawiam i życzę wielu ślicznych prac! 🙂

  • ~Szukam podpowiedzi

    Witam,
    borykam się z tym samym problemem co Ty – bardzo podobają mi się zabawki z metkami, ale zwyczajnie mnie na nie nie stać, więc postanowiłam zrobić je sama, ale mam pewien zasadniczy problem – jak wszyć taką tasiemkę, żeby nie było widać szwu? Kompletnie nie mam na to pomysłu, a dopiero zaczynam swoją przygodę z szyciem i różnymi takimi :), będę bardzo wdzięczna za podpowiedź 🙂

    • wyrodna-matka

      Ciężko będzie w komentarzu wyjaśnić. Ogólnie samych metek nie doszywa się osobno, tylko zszywa razem z materiałem. Czyli: masz dwa kawałki (u mnie) prostokątne materiału. Przykładasz je do siebie prawymi stronami i razem spinasz szpilkami, żeby się nie przesuwały. Szpilkami również przypinasz wstążki/metki, ja przypinałam do jednego z kawałków materiału, ale one muszą znaleźć się pomiędzy materiałami. Mi chwilę zajęło przemyślenie w którą stronę mają być zwrócone wstążki: czy do środka czy do zewnątrz. Będziesz zszywać po lewej stronie, więc ta pętelka ma się znaleźć między materiałami, a końcówki wolne na zewnątrz. I potem idzie już prosto, bo sobie po tej lewej stronie zszywasz wszystko razem, tj. dwa kawałki materiału i między nimi wstążkę. Jak zszyjesz trzy boki i kawałek czwartego, to wywracasz całość na prawą stronę i tą końcówkę zszywasz już normalnie po prawej. Na to nie mam innego patentu. Ranyy…jak to ciężko opisać, łatwiej pokazać.