Bardzo podobają mi się zabawki z kolorowymi metkami. Najczęściej są to prostokątne kawałki materiału, piękne, nie powiem, ale mój podświadomy sknera bije na alarm: „Drogo, drogo, zrób sama!” No to zrobiłam.

Miałam w domu kawałki materiału z Ikei takiego w kratkę, z racji mojego innego hobby (robię bombki i jajka karczochowe – o tym jeszcze będzie) mam zestaw chyba wszystkich kolorów wstążek. Pokombinowałam więc i uszyłam (w ręku) mojego metkowca.

Oto on: Pan metkowiec.

metki_1

Na każdej ze stron chciałam coś innego przedstawić i tak:

metki_2

Tutaj mamy do poznania różne wzory i tekstury. Są więc dwie różne krateczki, są kropki i gwiazdki. Dodatkowo każda ze wstążek jest z trochę innego materiału: organza, ryps i inne, których nie umiem nazwać 😀 . Teraz nie podoba mi się, że zrobiłam rozetkę, mogłam jednak przyszyć wstążki tak jak na pozostałych brzegach.

metki_3

Na tej stronie chciałam pokazać różne szerokości (są trzy). Dodam w tajemnicy, że najtrudniej było wszyć równo te najwęższe wstążeczki.

metki_4

I moja ulubiona strona. Różne odcienie od bieli po czerń ze srebrną wstawką z innego materiału pośrodku.

Zdradzę Wam również, że wypełnienie metkowca stanowi ściereczka do czyszczenia, jakich dużo w sklepach :). Wszyłam również kawałek szeleszczącej folii, ale nie szeleści tak jak w zabawkach sklepowych :/ Dodałam też w środku dzwoneczek, ale dzwoni bardzo cichutko.

metki_5

Chyba powinnam wszyć ich więcej, może byłby lepszy efekt.

Niemniej jednak podoba mi się efekt, chociaż początkowo spodziewałam się, że będzie wyglądał bardziej jak ze sklepu.

A co Wy sądzicie o moim dziele? Robiliście coś samodzielnie dla dziecka? Ja mam jeszcze zaczętą jedną przytulankę, ale o tym w innym poście. Piszcie o swoich doświadczeniach.

  • ~Mama z brakiem czasu

    Jak ja zazdroszczę mamuśkom, które potrafią i mają czas na takie domowe robótki… Metkowiec wyszedł Ci genialny, jest śliczny! Zawsze zachwycam się tymi stworkami w sklepach internetowych, ale jakoś tak podobnie jak Tobie zawsze szkoda mi było na nie kasy, a teraz to już mi dziecko wyrosło z takich zabawek… Mogłabym teraz co innego stworzyć dla mojego brzdąca, mam nawet materiały, guziki, wstążki, wypełnienie, nawet maszynę do szycia w domu mam, ale problem polega na tym, że nie mam talentu… A by czegoś trudnego się nauczyć, trzeba mieć czas, którego mi przy moim małym serduszku brakuje.
    Pozdrawiam i życzę wielu ślicznych prac! 🙂

  • ~Szukam podpowiedzi

    Witam,
    borykam się z tym samym problemem co Ty – bardzo podobają mi się zabawki z metkami, ale zwyczajnie mnie na nie nie stać, więc postanowiłam zrobić je sama, ale mam pewien zasadniczy problem – jak wszyć taką tasiemkę, żeby nie było widać szwu? Kompletnie nie mam na to pomysłu, a dopiero zaczynam swoją przygodę z szyciem i różnymi takimi :), będę bardzo wdzięczna za podpowiedź 🙂

    • wyrodna-matka

      Ciężko będzie w komentarzu wyjaśnić. Ogólnie samych metek nie doszywa się osobno, tylko zszywa razem z materiałem. Czyli: masz dwa kawałki (u mnie) prostokątne materiału. Przykładasz je do siebie prawymi stronami i razem spinasz szpilkami, żeby się nie przesuwały. Szpilkami również przypinasz wstążki/metki, ja przypinałam do jednego z kawałków materiału, ale one muszą znaleźć się pomiędzy materiałami. Mi chwilę zajęło przemyślenie w którą stronę mają być zwrócone wstążki: czy do środka czy do zewnątrz. Będziesz zszywać po lewej stronie, więc ta pętelka ma się znaleźć między materiałami, a końcówki wolne na zewnątrz. I potem idzie już prosto, bo sobie po tej lewej stronie zszywasz wszystko razem, tj. dwa kawałki materiału i między nimi wstążkę. Jak zszyjesz trzy boki i kawałek czwartego, to wywracasz całość na prawą stronę i tą końcówkę zszywasz już normalnie po prawej. Na to nie mam innego patentu. Ranyy…jak to ciężko opisać, łatwiej pokazać.

Close