Cześć Maluchu!

Minął dokładnie rok od kiedy napisałam do Ciebie list, a to oznacza, że dzisiaj właśnie kończysz dwa lata. Dwa! Zupełnie nie wiem kiedy ten czas zleciał. Kiedy z niemowlaka stałeś się małym chłopczykiem. Chłopczykiem z własnym zdaniem i charakterem. Bardzo podoba mi się jak bardzo jesteś już „kumaty”. Można się z Tobą porozumieć, chwilę porozmawiać. Umiesz powiedzieć lub pokazać co chcesz, a czego nie chcesz.

Nie urosłeś już tyle ile przez pierwszy rok życia, ale wydoroślałeś. Twoje rysy twarzy wskazują na to, że jesteś starszy. Jeszcze pół roku temu miałeś okrąglejszą buźkę, teraz staje się coraz bardziej pociągła, wyciągasz się do góry, smuklejesz.

Bardzo dużo mówisz. Buzia Ci się nie zamyka. Zaczynasz mówić pierwsze zdania np. „Tata nie ma bubel” (Tata nie ma bąbla przy czapce). Nasze ulubine słowa, które wypowiadasz: gulgul (indyk), gęgę (gąska), bubel (bąbel), siiiba (szyba), cieeś (cześć), kaaa (skaaaczę), haa pssssiuuu (śpi).

Nauczyłeś się mówić do nas „mamusiu”, „mamuniu”, „tatusiu” i „tatuniu” – rozpływam się za każdym razem kiedy to słyszę. Kilka razy przytuliłeś mnie i powiedziałeś mi „koooo…” (kocham) – nadal wzruszam się kiedy sobie to przypominam.

Dziadkowie kupili Ci rowerek biegowy na urodziny, bo wiemy, że to coś dla Ciebie odpowiedniego. Jesteś niesamowicie sprawny fizycznie, uwielbiasz biegać, skakać, tańczyć, robić kółka i inne śmieszne rzeczy. Naśladujesz też skoczków narciarskich. Uwielbiasz tańczyć – byliśmy na weselu i bardzo dobrze się bawiłeś, wytańczyłeś się więcej niż my. Zawsze jak słyszysz muzykę, to ruszasz się w jej takt, kiwasz głową. Na urodziny dostałeś też od nas swoje pierwsze klocki Lego Duplo – już wiemy, że był to strzał w dziesiątkę – zajęły Cię na długi czas.

Lubisz bawić się czajniczkiem, nalewać, przelewać, przesypywać. Lubisz oglądać książeczki (w szczególności ze zwierzątkami). Lubisz chodzić z dziadkiem, żeby karmić kaczki i oglądać pociągi. W ogóle uwielbiasz swoich dziadków. Jedną z Twoich ulubionych zabaw jest udawanie, że jesteś małym kotkiem. Chodzisz na czworaka i miauczysz.

Ostatnio przeżywasz bunt dwulatka. Na szczęście nie cały czas, tylko czasami się to objawia, że jesteś trochę na „nie”. Nie chcesz się ubierać, nie chcesz się przewijać. Masz swoje zdanie i swój charakter. Za to lubisz jeździć samochodem. W szczególności do dziadziów na wsi.

Nadal karmimy się piersią, chociaż czasami mam już tego dość. Ty nie masz.  Jesz też oczywiście inne posiłki. Pięknie wszystko zjadasz, lubisz warzywa, ale nie bardzo idzie Ci mięsko. Nadal hitem jest pomidor, ale dołączył do niego twarożek z cebulą (szkoła taty) i zupy wszelkie (szkoła dziadków). Od połowy nocy śpisz razem z nami w łóżku. Zdarza się, że muszę uciekać w nogi, bo zagrabisz sobie całą moją poduszkę, ale zdarza się też tak, że śpisz u siebie aż do 4 nad ranem. Zmieniły Ci się drzemki w dzień. Kiedyś były dwie, ostatnio jest jedna, za to długa w środku dnia. Przymierzamy się też do procesu odpieluchowania. Na poważnie zabierzemy się za to w lato, ale już teraz przyzwyczajamy Cię do siadania na nocniku lub na nakładce na sedes.

Dużo się u nas wydarzyło przez ten rok: ja wróciłam do pracy, dni spędzasz teraz z dziadkiem, zaczęłam studia podyplomowe (więc niektóre weekendy spędzasz tylko z tatą), dużo biegam wieczorami (więc godzinkę wieczorem spędzasz z tatą), kupiliśmy działkę i będziemy się budować (co nas przeraża), tata zmienił pracę (więc nadal się do tej nowej przyzwyczaja). Ale wszystkie te zmiany idą w dobrym kierunku. Na horyzoncie gdzieś majaczy wizja naszego domu. To brzmi fantastycznie, sam przyznasz, prawda?

Na koniec mojego listu podam Ci kilka mierzalnych zmian, jakie zaszły przez ten rok:

  • Waga: z 11 kg wzrosła do prawie 14 kg (nie dużo)
  • Długość: z 80 cm na 92/98 cm (nie dużo)
  • Zęby: z 4 do 16 sztuk
  • Rozmiar buta: z 21 na 25 (ze wskazaniem na 26)

Maluchu, jesteś naszą iskiereczką. Wszędzie Cię pełno, jesteś wesoły, dużo się uśmiechasz, dużo mówisz, lubisz się przytulać (byle nie za długo). Dzięki Tobie nasze życie jest o wiele ciekawsze i radośniejsze. Ciągle uczymy się od Ciebie jak cieszyć się z małych rzeczy. Stanowisz dla nas codzienne wyzwanie, codzienną próbę charakteru, ale też codzienne, nieskończone pokłady miłości.

Bardzo Cię Maluchu razem z tatuniem Kochamy,

Mama i Tata Wyrodni

  • Piękny list 🙂
    Zazdroszczę Wam tych drzemek. Moja córa rzuciła to w 30 miesiąca. Nie dała się przekonać, że to dobre 🙂
    Wszystkiego dobrego dla Szkraba.

    • Tak szczerze, to te drzemki odczuwa tylko dziadek, bo ot on z Maluchem siedzi na co dzień. Ja jestem w pracy. Ale zmiana jest zauważalna wieczorem, bo Młode śpi w dzień tylko raz i wcześniej usypia na wieczór. A potem budzi się w środku nocy, jak dziś i chce się bawić.

  • Choć sama mamą nie jestem, to wyruszyłam się czytając ten bardzo osobisty i piękny list 🙂

  • Wielopokoleniowo 3

    Rewelacyjny liścik! Aż nabrałam ochoty, aby sama takie pisać 😉

    • Chyba warto. Mnie fajnie porównać było ten pisany rok temu i ten pisany w tym roku 🙂 Ile zmian 🙂

  • Macierzynstwo-raz!

    Fajny pomysł! 🙂 Wszystkiego najlepszego! 🙂

Close