Grudzień! Miesiąc, w którym już nie tylko w supermarketach czujemy, że święta są blisko. Osobiście uwielbiam ten świąteczny klimat i staram się, żeby Grudzień wypełniony był tą atmosferą. Im Maluch jest starszy, tym łatwiej mi to przychodzi. Opowiem Wam dzisiaj, co robię, żeby poczuć magię tych świąt.

Pewnie znajdą się wśród Was tacy, którzy świąt nie lubią i tylko czekają na pierwsze oznaki wiosny. Żałuję, ale nie uda nam się przeskoczyć tego zimowego czasu, więc warto sobie go po prostu umilić. Dzięki temu zimowe wieczory mogą być naprawdę przytulne.

Przystrajam mieszkanie

Ze względów małopowierzchniowych nie jest to tak spektakularne, jak mogłoby być, ale zawsze w moim mieszkaniu w okresie świątecznym znajdziecie jakieś ozdoby. I nie mam tu na myśli choinki, bo to oczywiste, ale stroiki i inne świąteczne ozdoby. Pierwsza w domu znalazła się (w tym roku ślicznie różowa) gwiazda betlejemska o raz świece adwentowe. Jak już wybudujemy sobie domek, to salon będzie cudownie świąteczny — obiecuję Wam.

Zapalam świece

Nie wiem, czy już o tym kiedykolwiek pisałam, ale uwielbiam świece. Od zawsze miałam w domu zapas podgrzewaczy, a oprócz tego arsenał świec w przeróżnych kolorach i kształtach. Dzięki temu, gdy przychodzą długie zimowe wieczory, sięgam po zapałki i nastrój gotowy. W tym roku zrobiłam dekorację adwentową z czterema świecami i co tydzień w stroiku pali się ich coraz więcej. Do tego filmik, grzane wino i atmosferę świąt czuć w powietrzu.

Czytamy książeczki

Nic nie wprowadza w świąteczny nastój lepiej niż książki utrzymane w tematyce Bożonarodzeniowej. W tym roku to książki Malucha robią nam nastrój. Po przeskanowaniu polecanych książek na blogach wybraliśmy kilka tytułów. Wśród nich znajdują się: „Basia i Boże Narodzenie”, „Opowiadania wigilijne. Pod choinkę od polskich pisarzy”, „Najpiękniejsze opowieści pod choinkę”, „Wigilia Mamy Mu i Pana Wrony”, z czego ten ostatni tytuł jest naszym numerem jeden — zarówno Malucha, jak i moim. Basia jest bardzo fajna, ale jeśli chcecie, żeby dziecko nadal wierzyło w Świętego Mikołaja, to radzę pominąć kilka pierwszych stron. „Opowiadania Wigilijne…” to pięknie wydany zbiór opowiadań i wierszyków świątecznych, jednak dla zdecydowanie starszych dzieciaków. „Najpiękniejsze opowieści…” są krótkie i przystępne nawet dla dwuipółlatka, ale nie porwały nas tak mocno.

Pieczemy pierniczki

Punkt obowiązkowy. I, mimo że te gotowe nie cieszą się u nas tak wielkim powodzeniem, to samo pieczenie sprawie wiele radości. Strasznie podoba mi się to, że mój dwuipółlatek już bardzo aktywnie uczestniczy w tworzeniu pierniczków. Ma swój własny wałek do ciasta, mamy mnóstwo foremek, więc wałkowanie i wykrawanie ciasteczek, to było jego zajęcie. Bardzo podobało mu się również samo ugniatanie, ale do tego angażowałam go tylko w formie widza.

Wychodzimy na zimowy spacer

Zimowe spacery potrafią być naprawdę przyjemne. Odrobina ruchu na świeżym powietrzu działa na korzyść zdrowia, warto więc takie wieczorne spacery uskuteczniać. Piszę wieczorne, bo jestem matką pracującą i bardzo zazdroszczę innym spacerów w ciągu dnia. Nasze miasteczko z roku na rok staje się coraz piękniejsze. W tym roku mamy nowe iluminacje — świecącą ciuchcię, do której można wsiąść i Maluchowi bardzo się to podoba. Przychodzimy też na budowę basenu i sprawdzamy jakie postępy uczynili (tak, grudzień jest w miarę łagodny, więc i budowa nie stanęła). Po takim spacerze z czerwonymi nosami i policzkami z przyjemnością ogrzewamy się w domowym ciepełku.

Oglądamy świąteczne filmy

Wiem, że świąteczne filmy, to nie wyżyny kinematografii, ale naprawdę je lubię. Nieskomplikowane historie miłosne, w śnieżnej i świątecznej scenerii to bardzo przyjemny sposób na wprowadzenie się w świąteczny nastrój. Od początku grudnia oglądamy z Panem Wyrodnym średnio dwa świąteczne filmy w tygodniu. Myślę nad zestawieniem świątecznych filmów, ale uważam, że jeszcze zbyt mało obejrzeliśmy — w przyszłym roku temat na wpis jak znalazł.

Łyżwy

Od kiedy w moim miasteczku jest bezpłatne lodowisko, to chętnie wieczorami korzystam z tej formy zimowego ruchu, którą uwielbiam. Nie ma nic lepszego niż wieczorne łyżwy — od razu lepiej się po nich śpi, organizm dotleniony, policzki zdrowo czerwone, uśmiech na twarzy. Was również serdecznie namawiam do odwiedzania lodowisk. W Warszawie jest ich w tym roku zatrzęsienie — są takie darmowe, są i płatne, przy każdym możecie wypożyczyć łyżwy. Mocno polecam!

Grzane wino

Atrakcja 18 +, czyli moje ulubione, grzane wino. Na co dzień alkohol mogę sobie odpuścić, nie jest dla mnie atrakcyjny, jednak jeśli gdzieś poczuję zapach grzanego wina, to ciężko jest mi się oprzeć. Grane wino z pomarańczą i goździkami jest idealne po zimowym spacerze lub łyżwach, a także świetnie współgra ze świątecznymi filmami.


Podzielcie się ze mną Waszymi sposobami na długie zimowe wieczory i oczekiwanie na święta. W tym roku te sposoby są mi wybitnie potrzebne, bo Grudzień stanął u mnie pod znakiem ogólnej zniżki formy. Czuję ogólne zmęczenie fizyczne i psychiczne, przez co zaprzestałam biegać, zaprzestałam też pisać na blogu. Mądre głowy każą tę zniżkę formy przeczekać i nie pisać na siłę postów. Pewnie mają rację. Daję sobie więc czas w święta. Czas dla siebie i czas na odpoczynek. Mam nadzieję, że wrócę do blogowania ze zdwojoną siłą, chęciami i motywacją. Trzymajcie kciuki.

  • Anna Kozakiewicz

    Ale zazdroszcze wypadu na łyżwy

  • Aneta Jj

    O tak ja też już w grudniu dbam o atmosferę w domu 🙂 a jeszcze jak do tego wszystkiego pada śnieg to jest cudownie 🙂

    • Śnieg w święta to w ostatnich latach niestety rzadkość 🙁

  • Kurczę ta różowa gwiazda betlejemska jest cudowna! Nawet nie wiedziałam ze występuje w tym kolorze. Wszędzie widzę tylko czerwone.

    • Ja też nie wiedziałam. Trafiłam na taką w Biedrze. Były też takie ciemno różowe – magentowe i takie właśnie jasne 🙂 Najgorsze jest to, że w domu było ciepło i gwiazda zaczęła gubić liście, zostało ich naprawdę mało, więc przestawiłam ją na parapet, gdzie jest chłodniej i ma już nowe pędy 🙂

  • Ale z dziećmi może być łatwiej – na przykład dzięki kalendarzowi adwentowemu 🙂 Mój syn jeszcze jest trochę za mały na to 🙂

  • Emilia

    Film 2 razy w tygodniu? Jak to robicie? 😉 Ja już nie pamiętam, kiedy obejrzałam film lub serial – zdecydowanie nieogarnięta jestem 😉
    Może w przyszłym roku uda się wprowadzić trochę świątecznej atmosfery, w ostatnich latach jakoś nie było na to czasu ani chęci, a marzą mi się takie leniwe wieczory pod ciepłym kocem, z kubkiem grzanego wina i książką.

    • Podobno jak dziecko zbliża się do 3 roku życia to robi się normalniej – potwierdzam – stąd te 2 filmy w tygodniu udało się ogarnąć 🙂

  • naszebabelkowo.blogspot.com

    Grudniowe wieczory to chyba jedne z najfajniejszych wieczorów w roku 🙂 Też uwielbiam ten klimat, magię, świąteczne dekoracje – no i chyba właśnie zmotywowałaś mnie, żeby wskoczyć w łyżwy 😉

    Wesołych Świąt ! :*

    • I co, wyskoczyłaś na te łyżwy? 🙂 Ja uwielbiam na nich jeździć i żałuję, że tak rzadko się to udaje. Chociaż już 4 razy tej zimy pojeździłam i w środę szykuje się kolejne wyjście.

  • Sylwia Antkowicz

    Uwielbiam łyżwy, też chciałabym mieć darmowe lodowisko.