Wczoraj pobiegłam na pocztę, żeby wysłać swoją część pakietu do dzieci w ramach akcji Klasyka Dla Smyka. Jak zapewne przeczytaliście ostatnio, było to trzecie, i zarazem ostatnie rozdanie w ramach pierwszej edycji tej wspaniałej akcji. Dzisiaj chciałabym przedstawić Wam jej podsumowanie, kilka danych liczbowych i kilka wrażeń po całej akcji. Jeśli macie ochotę również poczytać jak wypadła cała akcja, to zapraszam do dalszej lektury.

Ale o co chodziło?

W skrócie – chodziło o to, żeby podarować dzieciom w domów dziecka (jak się okazało, nie tylko z domów dziecka) książki, tym samym rozbudzając w dzieciakach miłość do książek i czytania. To właśnie dlatego postanowiłam wziąć udział w akcji – bo kocham książki 🙂

Każde rozdanie zaczynało się zbieraniem książek, a następnie „zaspamowaniem” Facebooka i internetu wpisami dotyczącymi akcji. W każdym wpisie pokazywaliśmy zdjęcia pakietów książek, które udało nam się zebrać. Wszyscy zamieszczali swój wpis dokładnie tego samego dnia, czyli 20 dnia miesiąca. Następnie przez tydzień czytelnicy mieli czas na zaproponowanie placówek, do których pakiety miały trafić. Po wybraniu odpowiednich placówek, chętnych przyjąć książki osoba odpowiedzialna za swój pakiet wysyłała go razem z listem do dzieciaków.

Niesamowite było to, jak nagle jednego dnia, cała blogosfera została zapełniona informacjami dotyczącymi Klasyki Dla Smyka.

Jeśli chcecie zobaczyć jakie pakiety udało nam się zebrać w każdym rozdaniu zapraszam pod poniższe linki:

Rozdanie Lutowe

Rozdanie Marcowe

Rozdanie Kwietniowe

Ale kto to ogarnął?

Wiadomo, że za każdą fajną akcją stoją jacyś fajni ludzie. Tym razem nie było inaczej. Organizatorami Klasyki Dla Smyka byli Dagmara, która prowadzi bloga Socjopatka oraz Radek, autor bloga Osiński po ludzku. Charyzma tej dwójki sprawiła, że do akcji dołączyły całe rzesze fantastycznych blogerów, wydawnictw, księgarni, oraz ludzi dobrej woli, którzy po prostu postanowili się do nas dołączyć.

Dodatkowo, na wymienienie z imienia zasługuje Justyna z bloga Freeleserka, która wykonała plakat, który widzieliście na górze wpisu. Oraz blogerka Yummy Mummy Ideas, która wykonała papeterię, na której drukowaliśmy list do dzieciaków, dołączany do każdego pakietu książek.

A teraz cyferki!

Akcja udała się naprawdę wspaniale i przekroczyła najśmielsze oczekiwania organizatorów.

W lutym:

  • 5 pakietów
  • 8 placówek
  • 116 książek

W marcu:

  • 17 pakietów
  • 13 placówek
  • 289 książek

W kwietniu:

  • 17 pakietów
  • 12 placówek
  • 264 książki

Co dało łącznie:

  • 39 pakietów
  • 33 placówki
  • 669 książek

Obok Domów Dziecka obdarowaliśmy Młodzieżowy Ośrodek Socjoterapii, Wioski Dziecięce SOS, Centrum Wspierania Rodzin, Stowarzyszenie Rodzicielstwa Zastępczego i jedna Fundacja.


Akcja przyniosła wspaniałe żniwo, a ja bardzo cieszę się, że mogłam wziąć w niej udział. Już dziś czekam na kolejną edycję. A jak Wam podobała się akcja? Może w następnej uda Wam się dołączyć?

  • Andrzej

    piękna akcja! serce się raduje jak widzę takie wpisy osób, które nie są nieczuły na tragedię innych:) pozdrawiam

    • Też tak uważam 🙂 Fajnie, że ludzie potrafią się „skrzyknąć” i razem zrobić coś dobrego dla potrzebujących 🙂