Wszyscy mają konkurs – mam i ja.
Ja chytrze postanowiłam połączyć konkurs z drobnym riserczem (takie angielskie, modne słowo). Chciałabym się od Was dowiedzieć co Wam najbardziej podoba się w blogu oraz w którym kierunku powinnam dalej iść.

Co jest do wygrania?
Pamiętacie, jak pokazałam Wam niedawno kilka pomponów w nowych kolorach? Do wygrania jest girlanda z nich zrobiona. Każdy z pomponów jest lepszy niż moje pierwsze wiszące w domu: mają mniejszą średnicę, ale są gęstsze.
Specyfikacja girlandy:
– 6 pomponów tiulowych
– w trzech kolorach: soczysta zieleń, turkusowy i szary (beżowy)
– średnica pomponu to około 10 cm
– długość całej girlandy, to około 1,5 m
– pompony połączone są cienkim białym sznurkiem

Więcej zdjęć girlandy poniżej:

Porównanie z poprzednimi pomponami – widać różnicę w wielkości, a na żywo widać też z gęstości.

Pompony na paseczkowym tle

Pompony na tle białym (słabe zdjęcie):

Fajnie wyglądają na lampce (muszę ze swoimi tak zrobić):

Tutaj widać nitkę, którą są połączone:

Pompony z bardzo bliska:

I pompony przed połączeniem sznurkiem:

Mam nadzieję, że trochę kuszą.

Zasady konkursu:

  1. Polub fanpage Wyrodna Matka na Facebooku >KLIK<
  2. Polub zdjęcie konkursowe i udostępnij je na swojej tablicy >KLIK<.
  3. Zostań czytelnikiem mojego bloga (no poczytaj po prostu trochę! i tak tego nie sprawdzę 🙂 )
  4. W komentarzu na Facebooku wpisz który post z Bloga najbardziej Ci się podobał (lub która tematyka) oraz jakich tematów chciałabyś (chciałbyś) więcej.
  5. Będzie mi miło, jeśli zaprosisz w tym samym komentarzu znajomych do zabawy.
  6. Uwaga: proszę dodać tylko jeden komentarz. Kilka komentarzy od jednej osoby i tak będzie liczone jako jeden, a ułatwi mi to później ogarnięcie konkursu.
  7. Spośród osób, które spełnią powyższe wymagania, ręką mojego syna (wprawnie chwytającą) zostanie wylosowana jedna, która otrzyma girlandę.
  8. Konkurs trwa do 30 listopada 2015 do godziny 23:59. Zgłoszenia po tej godzinie nie zostaną wzięte pod uwagę.
  9. Koszty ewentualnej wysyłki pokrywam ja, Wyrodna Matka.

 

 

Pamiętajcie – nie ma złych odpowiedzi, a wygrać może każdy!

  • A jak ktoś nie ma facebooka (tak, są jeszcze tacy ;-), a ma chrapkę na girlandę?

    • wyrodna-matka

      Jakoś przez myśl mi nie przeszło, że może być ktoś taki, chociaż sama mam kilku takich osobników w pobliżu (pierwszy z brzegu mój mąż) 🙂 To zapraszam do skonentowania tutaj. Oczywiście udostępnienie i polubienie nie wymagane.

  • No to staję do konkursu (choć znając swoje szczęście w tego typu rzeczach, to powinnam sobie darować…).
    Jakiś czas temu dostałam od Teściowej maila: „fajny blog mamy, która urodziła w tym samym czasie co ty” i link. Kliknęłam, a co! Okazało się, że Teściowa coś źle zrozumiała, bo terminy się nie zgadzały, ale co tam, zostałam i przejrzałam wszystkie posty. Mało tego, zaglądam nadal. A wiesz czemu? Bo piszesz bez zadęcia. Bo jesteś zwykłą Mamą, która po prostu cieszy się swoim macierzyństwem, która nie lukruje i mówi wprost jak jest. Udowadniasz, że nie trzeba być hipsterską matką, pokazującą tylko designerskie rzeczy i wystylizowanego malucha w szmatkach z Zary. Nie mam oczywiście nic do tego typu blogów, też na nie z przyjemnością zaglądam, ale miło jest poczytać coś bliższego życiu. Bo co mi po tym, że ktoś porównuje krzesełko do karmienia Stokke i Evolu, kiedy ja zwyczajnie na żadne z nich się nie zdecyduje, gdyż oba są poza moim zasięgiem. Żeby nie było, że tylko słodzę: Nie wszystkie Twoje posty trafiły w mój gust, nie zawsze podoba mi się jak piszesz, ale doceniam Twoje zaangażowanie i pasję. Nie każ mi wskazywać jednego wyjątkowego posta, bo tak się nie da. Choć przyznaję, że przy Krystynie Czubównie w cudnym tekście o matce jako osobnym gatunku prawie się posikałam. Tyle! O!

    • wyrodna-matka

      Dziękuję! :* A szanse są duże, bo zainteresowanie nikłe, pospieszyłam się z konkursem 🙂