Kiedyś było inaczej. Kiedyś mężczyźni szli polować, zdobywać pożywienie, a kobiety zostawały w domach. Wspólnie prowadziły dom, wspólnie, gotowały, szyły, haftowały. A co się dzieje, kiedy kilka kobiet spotka się w jednym miejscu? Toczą się rozmowy. O wszystkim i o niczym, o życiu, o dzieciach, o związkach. I o kobiecych tematach tabu.

Dzisiaj kobiety noszą spodnie, robią kariery, żyją szybko i bez przystanków, realizują się. Coraz mniej jest leniwych popołudni, spędzonych na rozmowach w grupie kobiet. Teraz królują „bizneslancze” i szybka telefoniczna wymiana informacji. Ale 1 kwietnia (to nie było prima aprilis) część kobiet zwolniła tempo. Tego dnia, w ramach Tygodnia Douli (29 marca – 04 kwietnia) w całej Polsce zebrały się Kręgi Opowieści Porodowych.

Z pewną nutką zazdrości oglądałam ogłoszenia z Warszawy o tym, że tam mają się te kręgi odbyć. Też chciałam, ale mąż w pracy, dziecka zostawić na tak długo nie można, dojechać trzeba. A potem: tak! Wpadło mi w oko ogłoszenie, że u mnie, w mojej małej mieścinie też się odbędzie taki krąg! Od razu zaprosiłam kilka z moich znajomych matek i przyszłych matek. Dwie dały się namówić i tak w słoneczne piątkowe popołudnie spotkałyśmy się w Kręgu Opowieści Porodowych.

Weszłyśmy do sali, gdzie przywitały nas przysłonięte okna, zapalone świece oraz organizatorka: charyzmatyczna i energiczna doula (koniecznie sprawdźcie i polubcie jej profil: DouLove) i promotor karmienia piersią – Karolina. W naszym, kameralnym kręgu zebrało się 6 kobiet. Myślę, że każda z nas nie do końca wiedziała co to będzie, czy będzie potrafiła się otworzyć i opowiedzieć o swoim porodzie, czy tylko wysłucha opowieści. Ale taka mała liczba słuchających sprzyja intymnej atmosferze. Zaczęło się od krótkiego wstępu wygłoszonego przez Karolinę. Następnie, żeby nas trochę ośmielić Karolina przeczytała opisy trzech różnych porodów. A potem każda z nas opowiedziała o swoim porodzie (te, które już rodziły), lub o swoich oczekiwaniach wobec porodu (te, które dopiero urodzą).

 

Sześć kobiet i sześć różnych opisów porodów. Każdy opis inny, każdy piękny i wzruszający. Z każdego płynęła siła i moc (które, jak wiemy są rodzaju żeńskiego – mrugam okiem w stronę Karoliny). Każda z nas miała szansę w spokoju opowiedzieć swoją historię, a pozostałe dziewczyny mogły zadawać pytania. Nie raz w oku zakręciła się łezka. Wiecie, ja nie jestem z tych łatwo wzruszających się, a opis swojego porodu przewałkowałam już kilka razy (bo i na blogu opisałam i często go czytam), ale i tym razem opowiadając i słuchając każdej opowieści innych dziewczyn byłam bardzo wzruszona.

 

Dwie, przeznaczone na spotkanie godziny minęły nie wiadomo kiedy i z żalem, ociągając się musiałyśmy opuścić salę. Potrzebne mi było takie wyciszenie, wysłuchanie innych, spotkanie w gronie kobiet. Wyszłam ze spotkania pełna nowych myśli, pełna wiary w swoje, kobiece siły i pełna dumy, z tego, że kobietą jestem. Jeśli kiedykolwiek będziecie miały okazję uczestniczyć w Kręgu Opowieści Porodowych, niezależnie czy jesteście już mamami, czy dopiero planujecie być, czy nawet w ogóle jeszcze o tym nie myślicie – idźcie, bo warto! Takie spotkanie umacniają.

W końcu „Siła jest kobietą!”

Na koniec krótka informacja ze strony stowarzyszenia Doula w Polsce:

„Projekt Krąg Opowieści Porodowych to inicjatywa ukazująca pozytywne oblicze porodu. W 2014 roku po raz pierwszy w blisko 40 Kręgach zasiadło ponad 400 kobiet. W 2015 było ich ponad 500. Wierzymy, że każdy poród może być mocnym i pięknym przeżyciem. Może wzmocnić, rozwinąć i dać ogromną wewnętrzną siłę. Głęboko poruszyć i transformować, po nim życie może nabrać nowego wymiaru.”

 

ORGANIZATORKI CAŁEJ AKCJI W POLSCE:

 

ORGANIZATORKA NASZEGO KRĘGU:

Zdjęcia: Karolina Skrońska

  • ~Emilia

    Powiem szczerze – zazdroszczę 🙂 Znalazłam takie spotkania w okolicy, ale czas nie pozwolił się wybrać, poza tym po cokolwiek nieudanym spotkaniu w ramach „tygodnia godnego porodu” trochę zabrakło entuzjazmu do takich wydarzeń. Mam nadzieję, ze za rok uda się włączyć w inicjatywę 🙂

    • wyrodna-matka

      Nic straconego, za rok kolejna edycja, na pewno się uda 🙂 A warto, nawet w tak malutkim gronie jak to, na którym byłam.
      A z czystej ciekawości zastanawia mnie to nieudane spotkanie w ramach tygodnia godnego porodu. Co poszło nie tak?

      • ~Emilia

        Co do tygodnia godnego porodu – pojechaliśmy do Otwocka, bo było w niedzielę i mamy blisko, zainteresowanie bardzo małe, ale to już nie organizatorów wina, no i całkiem przemilczano temat co zrobić, kiedy standardy zostaną złamane. Zero informacji czy można od razu domagać się np zmiany położnej, gdzie i do kogo można później złożyć skargę itp. Odnieśliśmy wrażenie, że panie prowadzące mają świadomość, że w miejscowym szpitalu na standardy raczej nie ma co liczyć, a nie chcąc mieć problemów z personelem szpitala wolą nie buntować ewentualnych pacjentek…

        • wyrodna-matka

          No to średnio…:/ Czyli jeśli ktoś nie wiedział czego można wymagać od szpitala, a chciał się dowiedzieć, to za dużo się nie dowiedział…

          • ~Emilia

            My na szczęście bardzo rzetelne informacje uzyskaliśmy w szkole rodzenia, ale nie wszędzie mówią o tym tak szczegółowo. Mam nadzieję, że to tylko kwestia organizatorów tego konkretnego wydarzenia i na innych spotkania w ramach Tygodnia Godnego Porodu już tych informacji nie zabrakło.

  • Na temat porodu niestety nie mogłabym sobie z Wami podyskutować z oczywistych względów, ale sama inicjatywa ciekawa 🙂

    • wyrodna-matka

      Inicjatywa super. Poza tym słyszałam, że takie kręgi kobiece ogólnie są organizowane w ramach ogólnego wsparcia się nawzajem, nie tylko w wyżej wymienionym temacie.

  • Bardzo chciałabym kiedys uczestniczyć w takim spotkaniu, gdyby coś podobnego miało miejsce w Poznaniu proszę o info!!:)