Wszyscy choć trochę zorientowani rodzice na pewno znają książeczki i karty kontrastowe dla niemowląt typu „Oczami maluszka” (sprawdźcie google). Zasada jest prosta dwa kolory: czarny i biały (czasem dodatkowo jakiś trzeci kolor małej ilości) i prosty kształt, jeden na stronie. Podobno noworodki widzą świat jako różne plamy, dlatego strony z obrazkami kontrastowymi wspomagają rozwój maluchów. Książeczki te dostępne są na rynku już dla dzieci od pierwszych dni życia lub od 3 miesięcy (różne serie różnie oznaczone). Nasze młode dzięki babci – bibliotekarzowi takie książeczki tez posiada. Bardzo długo wspólnie je przeglądaliśmy, ale Maluch dorasta w takim tempie, że stwierdziłam, że już jest na nie za duży: czas na książeczki poważniejsze. Właśnie w tym momencie wpadły mi w oko inne książeczki kontrastowe dla maluchów 10m + i 12 m +. Trochę zdziwiło mnie, że dla „starszaków” też produkuje się kontrastowe książki, ale te są trochę inne. Obejrzyjcie je wraz ze mną.

 

Przedstawiam Wam książeczki:

„Bardzo zalatana pszczoła”

„Bardzo pracowity świetlik”

„Bardzo zdolna biedronka”

„Bardzo zabiegana mrówka”

Zacznijmy od tego, że książeczki, zarówno tekst jak i ilustracje, są autorstwa mamy – blogerki. Każda z nich napisana jest przez Mamagu (tak też napisane jest na okładce) i wydana przez wydawnictwo Wilga. Autorka zaczynała od amatorskiego wydania w formie ebooka na Google books, a potem znalazł się wydawca. Dotarłam do wpisu dotyczącego książeczki o pszczole.

 

Seria składa się z czterech książek, dwie dla dzieci 10 m + i dwie dla 12 m +. Każda opowiada krótką rymowaną historię jednego z insektów: pszczoły, mrówki, biedronki i świetlika. Znów mamy prostą zasadę: duży czarno – biały kontrast plus jeden lub dwa inne kolory (tam gdzie są dwa kolory książka nadaje się dla dzieci 12 m +). Tutaj jednak obrazki są bardziej złożone no i mamy opowiedzianą historię.

 

Nie byłaby sobą, gdybym nie zwróciła uwagi na szczegóły. Uwielbiam okładki z elementami matowymi i błyszczącymi, i te okładki właśnie takie są, popatrzcie na zdjęcie powyżej. Sam środek to już zwykłe, sztywne laminowane kartki.

 

To, co w tych książkach zachwyca to piękne, proste, ale urocze ilustracje. Każdy insekt niesie ze sobą inny kształt: biedronka kółeczka, pszczoła sześciokąty, świetlik gwiazdki, a mrówka trójkąty. W każdej książce oprócz bieli i czerni znajdziemy jeden lub dwa mocne kolory. Dla biedronki jest to oczywiście czerwony, dla pszczółki żółty i różowy (fuksja właściwie), dla świetlika jasnozielony, a dla mrówki fuksja plus zieleń. To bardzo fajny zabieg. Już po grzbiecie można poznać która książeczka jest która.

 

Podobają mi się też zgrabne wierszyki pisane prostymi słowami. Nie za długie jak na cierpliwość małego dziecka.

Książki mają też dobrą cenę. Cena sugerowana na okładce to 9,99 zł, ale w Arosie były po 6,50 zł/szt, dlatego skusiłam się na wszystkie cztery.

 

Na sam koniec moje wrażenia z czytania książeczki Maluchowi. Mimo, iż miałam wątpliwości czy te książki nie są dla młodszych niż mój syn, to niestety jeszcze nie wykazuje on zainteresowania czytanymi historyjkami. Jest na etapie oglądania obrazków, najlepiej, żeby przedstawiały zwierzątka i można było powiedzieć „Hau hau” czy „Miał miał”. Wierzę święcie, że jeszcze dorośnie i się do nich przekona, bo ja jestem tymi książkami zachwycona. Z resztą obejrzyjcie resztę zdjęć.

Wesołe robaczki żegnają i pytają: „Jak się Wam podobamy?”

  • ~Kasia spróbowała

    Hej! Teraz robią mnóstwo ciekawych książeczek dla dzieci. Podoba mi się, że jest to częściowo zabawa skojarzeniowa z kolorami. Bardzo mile wspominam jednak książki, na których ja się wychowałam. Masz takie pozycje?

  • ~książeczki dla dzieci

    fantastyczne książeczki, kupiliśmy takie same w zestawie i jesteśmy zachwyceni 😉