Pewnego dnia siedziałam sobie przed komputerkiem, przeglądałam bloga i myślałam sobie, że dawno już nie publikowałam żadnej recenzji. W tym samym czasie w oko wpadł mi Klub przyjaciół NUKa. Nie ma chyba mamy, która nie znałaby produktów firmy NUK. Mnie zawsze ta firma kojarzyć się będzie ze smoczkami i pięknym, kolorowym wzornictwem.

Czytałam o klubie, czytałam i trafiłam na Klub przyjaciół NUKa – dla blogerów. Niewiele myśląc wysłałam swoje zgłoszenie i o całej sprawie zapomniałam. Kilka tygodni później otrzymałam na maila wiadomość, że firma podaruje nam na testy dwa swoje produkty. Ja mogłam wybrać ich kolor. Zobaczcie więc co do nas przyszło pocztą oraz jakie są nasze wrażenia z przetestowania produktów.

Pierwsze co mnie zaskoczyło, to dość duża, jak na ilość zamówionych przedmiotów paczka. Po jej otwarciu okazało się, że dostałam nie tylko obiecany kubeczek i talerzy, ale również kilka „bonusów”. Popatrzcie co znalazło się w naszej paczce.

Był talerzyk i kubeczek, owszem, ale dostaliśmy jeszcze zestaw katalogów i ulotek, próbkę płynu do prania oraz żel do kąpania i kremik firmy Bubchen. NUK naprawdę bardzo pozytywnie mnie zaskoczył tymi „bonusami”.

Najpierw o Bubchen

Produktów tej firmy niestety nie znałam wcześniej, ale na pewno będziemy ich używać z Maluchem. Razem z żelem i kremem dostaliśmy ulotkę i prośbę od firmy:

Mój problem polega na tym, że ja na blogu nie zamieszczam recenzji kosmetyków. Dlatego, że się na tym nie znam i nie chciałabym polecać Wam czegoś, co niekoniecznie ma np. wspaniały skład. Ja poszłam nawet krok dalej, poszukałam u Sroki (Swoja drogą blog Sroki jest lekturą obowiązkową przed wyborem kosmetyków dla dzieci! Znacie go?) opinii o tych produktach. Faktycznie zamieściła u siebie opis składów kosmetyków firmy Bubchen, ale nie mogłam znaleźć dokładnie tych, które dostaliśmy. Opakowanie się różniło i same składy również. Postanowiłam więc nie pisać o tych kosmetykach swojej opinii, za to chcę bardzo podziękować za prezent w ich postaci.

A może wśród moich czytelniczek jest ktoś, kto zna się na analizie składu kosmetyków? Możemy coś wspólnie podziałać, zapraszam do kontaktu.

Papierologia od NUKa

A teraz pokażę Wam króciutko wszystkie ulotki i katalogi, które dostaliśmy.

Fajnie, że dostaliśmy katalog produktów, bo mogłam w nim znaleźć nasz nowy kubeczek i nasz nowy talerzyk. Pokazuję je Wam paluchem na poniższych zdjęciach.

Tu model kubeczka jest dokładnie taki jak mamy, ale nie mogłam znaleźć takiego wzoru. Ale funkcje te same 🙂

Talerzyk z przykrywką NUK

Zaczynamy więc recenzję od opisu talerzyka z przykrywką. Tutaj jeszcze zapakowany, więc przyjrzyjmy się opakowaniu. Proste, najważniejsze informacje pokazane jasno.

Z tyłu można talerzyk „pomacać”. Sprawdzić organoleptycznie jak działa ten „antypoślizg”.

Talerzyków Maluch już trochę w swojej dwuletniej karierze na tym świecie nazbierał. No żadna filozofia – talerzyki mają być płaskie, ma się na nich mieścić jedzenie i ma się z nich wygodnie zjadać. Ten jednak, jest odrobinę inny niż te, które posiadamy – ten ma przykrywkę.

Od razu pomyślałam sobie, że to rozwiązanie idealne dla naszego Malucha, który szybko się nudzi siedzeniem w miejscu i jedzeniem. On biega, bawi się i za 20 minut wraca do posiłku, który jest już zimny. Pokrywka pozwala chociaż odrobinę dłużej utrzymać ciepło posiłku. Duży plus od mamy i Malucha!

Jak widać talerzyk jest płaski (no żadne to odkrycie, w końcu takie talerzyki zazwyczaj bywają!), ale ma też całkiem fajnie skonstruowaną krawędź zapobiegającą zsuwaniu się z niego jedzenia. Krawędź ma też ułatwiać nabieranie jedzenia na łyżeczkę/widelczyk.

Mnie osobiście bardzo podobają się te fioletowe brzegi. Nie dość, że ułatwiają chwytanie i przenoszenie talerzyka, to jeszcze są bardzo ładne, a na jednym z nich znajduje się logo firmy.

Na spodzie znajduje się fioletowa obręcz, wykonana z tego samego, antypoślizgowego materiału co brzegi. Talerzyk rzeczywiście dzięki niej nie „tańczy” po stoliku.

Producent informuje nas, że talerzyk nadaje się dla dzieci już od 8 miesiąca życia. Fajnie, że używa materiałów bez BPA. Istotną informacja jest również to, że talerzyk nadaje się do mikrofali i można go myć w zmywarce.

Talerzyk z przykrywką pasuje do innych produktów firmy NUK stylistyką. Możemy dokupić do niego miseczkę, sztućce i pojemnik na przekąski. W sklepach internetowych kosztuje około 35 zł, a jego opis na stronie producenta znajdziecie tutaj.

Kubek NUK Fun

A teraz mój ulubieniec – kubeczek. Znów pokazuję w opakowaniu, ale muszę przyznać, że jest ono przyczepione do kubeczka prowizorycznie, bo przed zrobieniem zdjęć zabraliśmy ze sobą kubeczek na wyjazd do Krakowa.

Tutaj też pokazuję Wam oznaczenia na opakowaniach.

Kubeczek Fun Cup nadaje się dla dzieci od 18 miesiąca życia i generalnie jest to kubeczek dla maluchów, które umieją już pić, czyli jest idealny dla naszego młodego.

Dla mnie jest to takie coś pośredniego pomiędzy kubeczkiem a bidonem i tak właśnie określam nasz Fun Cup – jako bidon. Od razu pomyślałam, że będzie on bardzo praktyczny w podróży, czy w wyjściach np. na plac zabaw.

To co w nim jest najfajniejszego, to opcja chowania słomki. Wystarczy jedno przekręcenie, a słomka chowa się zakrętkę i nic się nie wylewa. Z resztą i tak by się nie wylało, bo w słomce jest podobno specjalny zawór.

Dzięki temu chowaniu się słomki nie potrzebna jest żadna zakrywka – mniej elementów do zgubienia i czyszczenia. A skoro jesteśmy przy czyszczeniu, to nasz Fun Cup można rozkręcić na elementy i spokojnie umyć. Brak skomplikowanych i trudno dostępnych miejsc jest dużym plusem.

Sama słomka składa się z dwóch części. Jedna jest w pokrywce, a druga większa jest odłączana i można umyć ją osobno.

Plastik, z którego wykonany jest kubeczek nie zawiera BPA, a sam kubeczek jest pojemności 300 ml.

Ale to co tak naprawdę najbardziej mi się w tym bidoniku podoba, to wesoły,kolorowy wzór. Do wyboru mieliśmy wersję różowa, która odrzuciłam na wstępnie, niebieską oraz tą naszą – zieloną. Nie mogłam jej nie wybrać – jest taka urocza.

Ze strony producenta dowiedziałam się, że do kubeczka można osobno dokupić zapasowe słomki. W sklepach internetowych Fun Cup NUK kosztuje około 27 zł. Link do kubeczka na stronie producenta.

Mam jeszcze dwa zdjęcia kubeczka w akcji – Młode pokochało swój Fun Cub od razu.

Widać, że wygodnie leży w małych rączkach, a przez słomkę dobrze się pije. My z Maluchem jesteśmy na tak 🙂


Ciekawa jestem czy używacie produktów firmy NUK. W katalogu znalazłam ogromny wybór przepięknych smoczków. Gdyby Maluch był „smoczkowy”, to pewnie nasz wybór padłby na NUK-i własnie. Bardzo podoba mi się estetyka i kolory zastosowane w różnych innych produktach tej firmy – spójrzcie chociażby na bidon. Na koniec zapraszam Was do komentowania czy Wam również podobają się produkty, które przetestowaliśmy. Zapraszam Was również na stronę NUK-a (klik w poniższe logo), gdzie możecie dowiedzieć się Więcej o produktach, wziąć udział w konkursach i zapisać się do Klubu NUKa.

  • Kubek jest przepiękny, a talerzyk wygląda na bardzo funkcjonalny.

    • Kubek wygląda super 🙂 I bardzo pasuje do mentalności mojego Malucha 😉

  • Magdalena Kuprewicz

    Dokładnie przejrzałaś ofertę…kiedy moje dzieci były małe, takie przedmioty były rzadkością…i były bardzo drogie. Teraz jest zdecydowanie większa oferta i bardziej estetyczna, naprawdę fajowa…;-)

    • To prawda, teraz wybór jest przeogromny. Gorzej, że czasem za te piękności można zapłacić miliony monet… Ja jestem dość skąpa z natury i nie zawsze mamy to co najmodniejsze i najładniejsze 😉 pozdrawiam.

  • bardzo ładny ten kubek. a pomysł na talerzyk z przykrywką – genialny!

    • To pierwszy talerzyk w naszej kolekcji, który ma przykrywkę – praktyczna rzecz, nie powiem 🙂

  • www.swiattomskiego.blogspot.co

    Właśnie lilka dni temu szukałam jakiegoś ciekawego bidonu dla swojego Malucha. Obejrzę raz jeszcze ten i może się zdecyduje.

    • NUK ma jeszcze inne bidony, takie bardziej sportowe dla starszaków – może coś w tym kierunku? 🙂

  • naszebabelkowo.blogspot.com

    Z NUKA używaliśmy głównie smoczków, dopóki się z nimi ostatecznie nie pożegnaliśmy – ale widzę, że inne produkty też mają bardzo ładne i funkcjonalne 🙂 Nie wiem, czy znajdę tam coś dla kategorii wiekowej mojego Bąbla – ale jeśli tak to sama się chętnie do tego klubu zapiszę 🙂

    • Myślę, że kubeczki i bidony to coś dla Twojego Bąbla 😉 A smoczki mają taaakie ładne, że prawie żałuję, ze Młode było bezsmoczkowe 😉

  • Macierzynstwo-raz!

    My też dostaliśmy! Zaraz zabieramy się za testy!:)