Niby jestem Wyrodna. Mam silny charakter, zachowuję zdrowy rozsądek, niełatwo się wzruszam, za to łatwo denerwuję. Obraz matki w kwietnym wianku w białej szacie to nie mój portret. Nie poświęcam całego życia mojemu synowi, nie używam hasztagów typu #jestembojesteś czy #mojewszystko. Odnajduję jednak takie momenty w macierzyństwie, że nawet moje serce, pozornie z kamienia, topnieje jak lód.

Powtarzałam wiele razy, że macierzyństwo to nie bieganie boso po łące pełnej kwiatów. To ustawiczny test charakteru, nerwów i życie na wysokich obrotach. Są jednak rzeczy, które sprawiają, że uwielbiam  być mamą. Oto one.

Wybieranie i kupowanie książek

Zacznę od czegoś może niepozornego. Pewnie nie każdy się ze mną zgodzi, ale ja mam fioła na punkcie książek dla dzieci. Uwielbiam je wybierać, uwielbiam oglądać propozycje książkowe na blogach, a potem wydawać pół pensji na nowe książeczki. Część książek Malucha staram się pokazać Wam na blogu i polecić te, które się u nas sprawdziły.

Czytanie książek

Jak się powiedziało A, to trzeba powiedzieć i B. Nakupowałam tych książek, półki się uginają, to trzeba je przeczytać. Dla mnie to nie problem, bo wprost UWIELBIAM czytać książki Maluchowi. Czerpię przeogromną przyjemność z interpretacji tekstu, z wymyślaniem który bohater jakim głosem powinien mówić. Normalnie pewnie wstydziłabym się czytać na głos, ale Młodemu nigdy. To jest taaaakie przyjemne!

Patrzenie na swoje śpiące dziecko

Jest jakiś instynkt wewnętrzny w matkach. Że jak sobie dziecko śpi to nie możesz ochoczo wrócić do swoich obowiązków, prania, sprzątania, czy czym się aktualnie zajmujesz. Ty po prostu musisz popatrzeć na swoją latorośl pogrążoną we śnie. Pół godziny, godzina… czas leci, zmywanie czeka, a Ty patrzysz… Jest w tym jakaś magia. To chyba jedyny moment, w którym na dziecko  naprawdę jesteśmy w stanie popatrzeć w spokoju. Na co dzień jest zbyt zajęte zabawą, żebyś mógł tak bezkarnie się na niego gapić. Jednocześnie to takie dziwne, kiedy huraganowy na co dzień, młody człowiek nagle jest taki spokojny i cichy.

Powrót z pracy do domu

Wracasz z pracy, zmęczona, przepracowana, spodziewasz się kolejnego niemiłego wieczoru a tu już od drzwi Twoje młode podbiega do Ciebie i Cię przytula mówiąc „Dobrze, że już wróciłaś mamo”, „Tęskniłem”, „Teraz sobie usiądziemy i się poprzytulamy”. Serce topnieje, kolana miękną – trzeba się poprzytulać. Taki jasny promyczek na zakończenie dnia. Kiedy uświadomię sobie, że praktycznie przez cały dzień mnie nie ma z moim dzieckiem, to tym chętniej chcę spędzać wieczory razem z nim. Na przykład czytając książeczki.

Zarzucone na szyję małe rączki

Bezdyskusyjnie – najlepsza rzecz na świecie to przytulony do Ciebie mały koala.

A także wszystkie przyjemności tupu: przytulasy, łaskotki, śmieszkowanie, otwieranie nowej zabawki, spacery za rączkę… To wszystko sprawia, że nie wróciłabym do stanu sprzed posiadania dziecka za nic na świecie!


A jakie są Wasze ulubione momenty w rodzicielstwie?

  • Marlena Hryciuk

    Skąd ja to znam? Do pracy zabieram sie późno w nocy, bo gdy wracam do domu, na pierwszym miejscu jest moje dziecko 🙂 A synek ma książek więcej ode mnie 🙂 Uwielbiam te kolorowe ilustracje i piękne opowieści 🙂 Wiele z nich pokazuję na blogu 🙂

    • U nas to samo – więcej książek dla dzieci niż dla dorosłych 🙂

  • Sylwia Antkowicz

    Kocham takie momenty. Ja gdy wracam z pracy to Ala zwykle juz spi ale zawsze pierwsze co robie to podziwiam ja

  • Wiola Skawinska

    Tak te momenty sa cudowne, uwielbiam patrzeć jak śpią moje dzieci

  • Rozmowy z moim prawie sześcioletnim synem:)

  • Ja uwielbiam wszystko co opisałaś. Do tego jedne moich ulubionych chwil to moment, kiedy razem z córcią gotujemy obiad. Chociaż razem to za wiele powiedziane. Ona po prostu siedzi na blacie, podaje mi rzeczy i słucha jak opowiadam co robię. Wtedy zapominam o chwilach, kiedy doprowadza mnie do szału. 🙂

  • Emilia

    Podpisuję się rękami i nogami! Zwłaszcza, jak to małe nagle przerywa zabawę i się wtula a za moment już jak huragan leci dalej – rozpływam się kompletnie 🙂
    Do tego każda nowa umiejętność, naśladowanie dorosłych – tylko na niego patrzeć i podziwiać!

  • Bardzo ciekawie czyta się o perspektywie zupełnie innej do swojej (dzieci to nie moja bajka). Jednak macierzyństwo jest niesamowite. Zrobiłaś ciekawe zestawienie jego elementów 😀