Karmię piersią już ponad 8 miesięcy, a ubrań stricte do karmienia mam tylko kilka. Nie byłabym sobą, gdybym nie przeszukała internetu pod kątem karmienia piersią i dochodzę do wniosku, że biedne te Matki Polki Karmicielki. Nie dość, że poświęcają swoje piersi to jeszcze nie mogą paradować w ciuchach od projektantów.

Bo z ubraniami do karmienia jest tak:

  • jest ich mało
  • często są to ubrania ciążowe z opcją „wyjęcia piersi”, czyli krój, który niekoniecznie nam służy jak już w ciąży nie jesteśmy (kto wpadł na ten pomysł? Przecież to logiczne, że jak już karmisz, to w ciąży nie jesteś! Nie liczę przypadków, kiedy w trakcie karmienia zaszło się znowu.)
  • tanie ubrania do karmienia są brzydkie
  • ładne ubrania do karmienia są drogie

Myślicie, że dlatego też kobiety rezygnują z długiego karmienia piersią? Niby nie takie ważne, ale kobiety lubią czuć się ładne.

Zanim jednak dokonamy wyboru, czy chcemy wyglądać jak przysłowiowa matka polka w wyciągniętym podkoszulku czy będziemy biedować w ślicznej sukience, stańmy przed szafą i przejrzyjmy półki. Jest duże prawdopodobieństwo, że spośród ubrań wynajdziesz takie, które będą się do karmienia idealnie nadawać. Na co zwrócić uwagę?

  • Koszule – wiadomo, że wygodne, bo rozpinane na całej długości, ja osobiście nie bardzo lubię w koszulach chodzić, bo się gniotą i trzeba prasować, poza tym w koszulach zawsze jest mi za gorąco.

 

Jedna z nielicznych koszul, które lubię
  • Rozpinane u góry – dużo jest bluzek, które u góry przy dekolcie mają kilka guzików (ważne! sprawdź czy są rozpinane, bo czasem to tylko ozdoba) świetnie nadają się do karmienia
  • Na suwak – zupełnie przypadkiem, kiedyś w lumpeksie wyszperałam sukienkę, która zapina się na suwak z przodu, po porodzie sobie o niej przypomniałam, bo jest świetna, jeśli chodzi o karmienie, raz dwa i pierś na wierzchu

 

Wadą tej sukienki jest to, że strasznie się gniecie. Co widać na załączonym obrazku.
  • Dekolt kopertowy – taki, na zakładkę, tutaj też fajnie i szybko można pierś podać dziecku

  • Z większym dekoltem – mam kilka takich, w których dekolt jest tak duży, że można wyjąć pierś, w niektórych dekolt nie za wielki, ale materiał elastyczny, więc też bez problemu

  • Mój hit: bokserki w różnych kolorach – mam chyba osiem sztuk i namiętnie je katowałam w lato. Takie „bejziki” w jednym kolorze – idealne na lato, ale jak jest chłodniej to pod rozpinaną bluzę. Wielbię je.

  • Sukienki typu szmizjerka – ja mam taką jeansową, rozpinaną na całej długości, jak rozpinana, to wiadomo – problemu brak

Większość z moich ubrań, w których teraz chodzę ma duży lub większy niż dotychczas dekolt. Czasami, owszem, lubię duże dekolty, ale nie zawsze. Widziałam kiedyś takie zdanie (nie pamiętam gdzie) : „Odkąd karmię piersią, mój dekolt stał się dekoltem publicznym.” Niestety i ja często mam takie wrażenie.  Dlatego nie poddaję się i szukam fajnych ubrań do karmienia. Pokazywałam Wam już tutaj >KLIK< bluzkę z Koszulove.com oraz elegancką sukienkę z Happymum. W bluzce nadal jestem zakochana, to chyba jest miłość aż po grób. Kto uważnie śledzi FB lub Instagrama, temu mogło mignąć zdjęcie mojej nowej sukienki z Koszulove – może też się zakocham. W drodze do mnie jest jeszcze jedna sukienka do karmienia z firmy, którą niedawno odkryłam: Alma Collection, a na gwiazdkę od męża zażyczyłam sobie koszulkę do karmienia ze sklepu Pentelka. Obie firmy przekonały mnie do siebie ceną. Mam nadzieję, że w związku z tym nie będą jakiejś słabej jakości… Jak przyjdą, to na pewno zdam Wam relację.

Tymczasem mam nadzieję, że uświadomiłam troszkę przyszłe mamy w temacie tego co nosić przy karmieniu piersią 🙂 Da się bez specjalistycznego sprzętu. Pozdrawiam.

  • Fakt, chcesz karmić i wyglądać trendy – zapomnij. Póki co udaje mi się ogarnąć temat bez specjalistycznej odzieży – bluzka w górę, podkoszulek w dół i nawet specjalnie zasłaniać się nie trzeba… Problem jak chcesz założyć sukienkę (a ja akurat z tych sukienkowych),bo rozpinanych nie uświadczysz 🙁
    I też ostatnio zastanawiałam się nad bezsensem takiej ciążowo-laktacyjnej hybrydy. Nie wiem, kto to wymyślił, ale chyba jakiś facet 🙂
    Pozdrawiam.

    • wyrodna-matka

      Tak! To na pewno był facet! Ten sam pewnie, co macierzyński nazwał URLOPEM 🙂

  • Moim hitem tez są bokserki, fajne propozycje, ja jakos nie zainwestowałam w rzeczy do karmienia, bo nie sadziłam, ze tak nam czasowo z tym karmieniem wyjdzie.. Mi brakuje sukienek, takich zwykłych zapinanych na plecach, albo wkładanych przez głowę, bez dekoltów, zamków itp:)

Close