Dziś kolejny post z serii wspomnienia z ciąży – tym razem same wesołe. Najfajniejsze momenty ciąży.

Ciąża jest stanem magicznym. W Twoim brzuchu rośnie człowiek i zupełnie nie wiesz czego się możesz spodziewać. Ja miałam to szczęście, że ciążę znosiłam bardzo dobrze i długo dojeżdżałam do pracy, zanim poszłam na zwolnienie. Wiele osób śmiało się, że pewnie urodzę w pracy. Chciałabym się z Wami podzielić najfajniejszymi wg. mnie momentami.

1. Pierwsze USG

Pierwsze, czyli to, które pozwala sprawdzić czy w ogóle w ciąży się jest. Ci, którzy czytali wcześniejsze posty wiedzą, jak wielką radością było dla mnie zobaczenie bijącego serduszka na pierwszym USG. Bardzo, bardzo wzruszający moment. A potem był telefon od mojego męża i ogłoszenie mu nowiny. Ogólnie to był początek czegoś zupełnie nowego w moim życiu.

2. Wakacje w ciąży

To też był fajny moment, bo kilka dni po tym jak dowiedziałam się, że jestem w ciąży wylatywaliśmy na wakacje do Bułgarii. Sama Bułgaria nie zachwyciła mnie, natomiast świadomość, że jest się w ciąży była taką fajną tajemnicą. Pierwszy raz w życiu leciałam samolotem i bałam się podwójnie – bo przecież to taka wczesna ciąża była. Na szczęście wszystko było w porządku.

01

 

3. Ogłoszenie nowiny

Z ogłaszaniem światu naszej ciąży byliśmy ostrożni. Odczekaliśmy bezpieczne 3 miesiące, zorganizowaliśmy moje urodziny i w ten sposób oznajmiliśmy rodzinie, że będziemy mieli dziecko. Było dużo radości i dużo wzruszeń. Nawet ja, nieskora do wzruszeń miałam łzy w oczach. Znajomi dowiadywali się przeróżnie. Raz wygadał się mój mąż, bo myślał, że już się pochwaliłam. Raz zabrałam swoje dziewczyny na obiadek i tam ogłosiłam. Niektórzy dowiedzieli się od innych. W pracy powiedziałam gdy byłam w czwartym miesiącu – też dobrze to przyjęli i od tego czasu stwierdzili, że mogą przyjąć poród. Ewentualnie mój szef zaoferował się, że mnie zawiezie na porodówkę.

4. Każde kolejne USG

Na wszystkie następne USG (a jest ich chyba 3 obowiązkowych w ciąży) zabierałam męża. To zawsze niesamowite jak się zobaczy tego swojego malutkiego lokatora. Jednak najfajniejsze było to, na którym dowiedzieliśmy się, że to będzie synek. Całą ciążę wszyscy wmawiali mi, że będziemy mieli córeczkę. Dlatego wielkim zaskoczeniem było, gdy lekarz powiedział, że będzie chłopak. Po wyjściu z gabinetu popłakałam się. Mój mąż myślał, że dlatego, że się zawiodłam, ale to nie prawda. Byłam wzruszona, że to będzie chłopiec właśnie. A dzisiaj nie wyobrażam sobie, żeby to była dziewczynka.

5. Pierwsze ruchy dziecka

26

I każde kolejne. Najfajniejsza rzecz pod słońcem, pod koniec nawet trochę kłopotliwa. Na początku nie wiesz czy to Maluszek, czy może jakieś trawienie się u Ciebie odbywa. Uczucie nie do opisania. Początkowo jakby pływała mała rybka, lub od środka ktoś miział Cię palcem. Mój syn był (i nadal jest!) bardzo ruchliwy w brzuchu, często go czułam. Śmiesznie też jest czuć jak dziecko ma czkawkę 🙂 (To na serio czuć!). Pod koniec ruchy były już nawet bolesne, jak mi w żebra przyłożył, lub co gorsza w pęcherz. Pomijając tą końcówkę, to jedyna forma, w jakiej dziecko komunikuje się ze światem. Moja siostra często dotykała mojego brzucha i do niego mówiła, a on często „kopał” tam, gdzie miała rękę. Magiczne.

6. Odwiedziny koleżanek / babyshower

Miałam dwie niespodziankowe wizyty moich dziewczyn w czasie ciąży. Pierwsza przed świętami Bożego Narodzenia. Dostałam wtedy dwie bluzki ciążowe ze śmiesznymi supernadrukami. Druga wizyta to już w większym gronie tzw. Babyshower. Maluch dostał wtedy bujaczek i parę drobnych gadżetów. Był tort, a dla mnie piwo totalne zero procent 🙂 Cieszyłam się z niego (tego piwa) jak dziecko.

To tak w skrócie. Tych momentów na pewno było więcej, ale powoli zaczynają mi się zacierać. To już mniej więcej minął rok, od kiedy dowiedziałam się, że jestem w ciąży. A Wy – jakie były najfajniejsze momenty waszych ciąż? Jeśli czytacie – odpiszcie.

Close