W dzisiejszym wpisie chcę zrecenzować książkę „Opowieści o karmieniu piersią. Przełamując bariery”.

Jednak zanim przejdę do właściwego tematu mam taki apel:

Zanim skrytykujesz karmienie piersią, zanim wydasz na kogoś osąd, że za długo karmi, zanim stwierdzisz, że po roku mleko to woda, zanim poradzisz, żeby podać butelkę zamiast piersi – dokształć się, doczytaj, zdobądź wiedzę. A przynajmniej przeczytaj poniższą książkę. Prawdopodobnie nigdy więcej już nie będziesz miał ochoty odradzić kp.

Napisałam ten apel, ponieważ byłam ostatnio uczestnikiem rozmowy dot. długiego karmienia piersią i ciągle mi to siedzi w głowie. A teraz recenzja książki.

opowiesci

Książka trafiła w moje ręce razem z bluzką do karmienia, czyli dostałam ją na urodziny. Trochę nie w stylu mojego męża wydawało mi się kupienie takiej książki, no i nie myliłam się – książka przyszła w gratisie razem z bluzką. Książeczka jest z wydawnictwa Mamania , jest cieniutka i bardzo szybko się ją czyta.

Treścią książki są opowieści dwunastu kobiet o swoim karmieniu piersią. O początkach, o różnicach między pierwszym a drugim dzieckiem, ale najważniejsze – o pokonywaniu trudności. Nie bez powodu podtytuł to „Przełamując bariery”. I tak, w książce mamy opowieść kobiety, która urodziła bliźniaki, o matce pięciorga dzieci, o dziecku z zespołem downa, o skrajnym wcześniaku, o matce nastolatce. Co je wszystkie łączy? Wszystkie wygrały swoją walkę o karmienie piersią, a każda z nich miała niełatwe początki. Kilka razy zakręciła mi się łza w oku, kiedy czytałam o zdeterminowaniu tych matek, gdy wszyscy, nieraz nawet personel medyczny byli przeciw kp. Czytając ich przeżycia myślałam sobie, że one miały dziesięć razy trudniej ode mnie i dały radę. A ja narzekam tylko dlatego, że na początku bolało i miałam zapalenie piersi?

Czytając wszystkie dwanaście opowieści utwierdzam się tylko we moim wcześniejszym przekonaniu: Żeby udanie karmić piersią muszą być spełnione minimum trzy poniższe rzeczy:

  • pozytywne nastawienie do kp – przeświadczenie, że BĘDZIE się karmić, że to naturalne i oczywiste
  • wiedza o kp – punkt chyba najważniejszy, trzeba posiąść wiedzę, żeby mieć pewność swoich przekonań i nie dać się zwieść „ciotkom dobra rada”
  • wsparcie – rodziny, otoczenia, personelu medycznego – wiem, że nie da się mieć tego wszystkiego, ale spróbujmy wyedukować chociaż jedną osobę: męża, partnera, czy swoją mamę – niech wspierają w trudnych chwilach, niech utwierdzają w przekonaniu, że warto kp. Co do personelu medycznego, to bywa różnie…ja się też spotkałam z namawianiem do butli i stwierdzeniem, żeby się jej tak nie bać. A niby do lekarzy to największe się ma zaufanie… co z tego, kiedy ich wypowiedzi nie są poparte najnowszą wiedzą, ale osobistym przeświadczeniem i ogólnie przyjętymi mitami?

Przeglądając książkę jeszcze raz po przeczytaniu popodkreślałam sobie kilka cytatów wartych uwagi. Pozwolę sobie kilka z nich przytoczyć.

„Reakcje ludzi są raczej pozytywne lub pełne zdziwienia i zadają śmieszne dla Agnieszki pytania: „Ty masz tyle pokarmu, żeby wykarmić dwójkę?” [mama bliźniaków] Nie dociera do nich, że tyle ma się pokarmu ile dziecko ssie. Cały czas się produkuje.”

„Przykre, że w dzisiejszych czasach mamy bardzo szybko podejmują decyzję o niekarmieniu. Widać to już w szpitalu. Ania wie, że świeżo upieczonym matkom jest trudno, gdy dziecko płacze a one nie rozumieją dlaczego. Często proponuje się podanie butelki niemowlakowi. Kiedy dziecko się uspokaja ten fakt podkopuje wiarę mamy we własne siły i sens karmienia piersią. Zamiast pomocy i wsparcia innych osób jest sztuczne mleko. […] Kobieta powinna wiedzieć, czego i z jakiego powodu chce. Do karmienia piersią trzeba być przekonanym. Jeśli tak nie jest łatwo ulec propozycji ‚może podamy butelkę?’ „

„Wszystko jest możliwe i wszystko się może zdarzyć. Swoje trzeba wypłakać, ale nie ma sytuacji, które są z góry skreślone. Trzeba po prostu próbować. Nasz przykład pokazuje, że można wiele. Nie można patrzeć na doświadczenia innych, że im się nie udało. Czasami się nie udaje, ale trzeba się cieszyć, że się próbowało – to Dominika chciałaby przekazać innym mamom, by nie traciły wiary i sił, karmiąc swoje dzieci piersią, ale i we wszystkich innych sytuacjach

„Irytuje ją wszechobecność stereotypów w temacie karmienia piersią i dziwi, że wiele kobiet tak łatwo się im poddaje i rezygnuje, bo ktoś im powiedział, że mają zły (za chudy, za tłusty, nie taki jak trzeba) pokarm, że dziecko za często je itd. Kiedy spotyka się z takimi sytuacjami, stara się przekazać swoją wiedzę, tłumaczyć, ale niektóre kobiety nie chcą zrozumieć

To jest piękny cytat, powinien być cały wyboldowany:

„Jeżeli wiesz, że dla Ciebie to jest najlepsza rzecz, jaką możesz dać dziecku i będziesz dążyła do tego, żeby karmić – to nie zniechęci cię, że dziecko ma obniżone napięcie mięśniowe ani że masz wklęsłe brodawki, zapalenie piersi, jesteś przeziębiona, że coś Cię boli. Wszystko zależy od kobiety i tego, co ma w głowie.

Natalia wie, że długie karmienie piersią nie jest bardzo częste i popularne wśród współczesnych kobiet. Zależy jej jednak na tym, by inni przyjmowali je z większą tolerancją i żałuje, że tak nie jest. Według niej wynika to z tego, iż bardzo rzadko widuje się matki karmiące…”

O mleku modyfikowanym:

„Nie rozumiem jak coś, co jest modyfikowane i pochodzi od innego gatunku, może być lepsze od mojego pokarmu, który jest dostosowany do tego dziecka, które było w moim ciele. Jak mleko krowy może być lepsze dla małego człowieka niż mleko jego własnej Matki. […] Trzeba chcieć karmić, by to wyszło. Nie twierdzę, że Matki karmiące swoje dzieci butelką z mlekiem modyfikowanym są gorsze, ale wiem, że karmią swoje dzieci gorszym mlekiem.

„I jak można to [mowa była o magiczności karmienia piersią] zastąpić, podając do delikatnych ust dziecka kawałek plastiku z przemysłowo wyprodukowaną mieszanką sztucznie uzyskanych substancji?”

Karmienie_02

Myślę, że powyższe cytaty bronią się same.

„Opowieści o karmieniu piersią” powinny być drugą, po blogu Hafija.pl obowiązkową lekturą już w ciąży, a przynajmniej w szpitalu.

  • Pieknie napisalas.. Majestem Mama z ksiazki ale prawie blizniakow… katmilam ich razem ale roznica pomoedzy nimi to dwa lata