Zupełnie nie wiem kiedy to się stało, bo stało się szybko i niepostrzeżenie, ale zaczęłam wreszcie w swoim synu widzieć małego człowieka. To nie tak, że wcześniej widziałam w nim zwierzątko czy zabawkę, ale ostatnio staje się coraz bardziej autonomiczną istotą. Nie jest już dzidzią leżącą tam, gdzie się ją położy. Sporo osiągnął.

 Osiągnięcia

Najpierw było długo, długo nic, a potem nagle nauczył się wszystkiego na raz: siadania, raczkowania i wspinania się po przedmiotach. Innymi słowy stał się bardzo mobilny. I poczuł, że może robić co chce. Czaicie – taki Maluch, a jak sobie coś upatrzy, to idzie właśnie tam! On sam decyduje dokąd zmierza! Najczęściej zmierza w moim kierunku. Jak ma ochotę na mleczko, to pokona wszystkie trudności, ten mój komandos i dotrze do mnie. Nie da się go wtedy niczym zabawić, odwrócić uwagę. Uparty jest w dążeniu do celu.

 

Charakter(ek)

No uparty jest nie tylko w dążeniu do celu. Ogólnie jest uparty. A mówiłam, powtarzałam: „Bierz, synu przykład z taty, on ma dobry charakter, spokojny jest, zrównoważony”. A Maluch nie posłuchał! Boję się, że poszedł we mnie. Mąż też się tego boi. Ale powiedzcie proszę, że to później się zmienia, proszę…

Wyraźnie też sygnalizuje czy coś mu się podoba czy nie. Jak mu się nie podoba, to nie ma siły, żeby go uspokoić, żadna zabawka, żadna zabawa. A jak coś się podoba…. to anielski uśmiech lub głośny rechot tego małego mężczyzny rozczuli każdego.

 

Indywidualista

Nasz mały indywidualista ma gdzieś tabelki, rozkład dnia, godziny itd. Śpi kiedy chce (chociaż noc nadal jest nocą), je kiedy chce, bawi się kiedy chce. Mówi (gaworzy) też tylko wtedy, kiedy ma na to ochotę. Można mu podpowiadać: „mama, mama”, a On i tak będzie się uśmiechał i w najlepszym przypadku powie „tata”. Ograniczenia i limity nie interesują go. Przez co jest bardzo wymagającym osobnikiem. Czasami się zastanawiam czy nie trafiliśmy na high-need-baby, ale potem czytam opisy takich dzieci i uspokajam się, że to jeszcze nie aż tak.

No cóż, muszę się pogodzić z tym, że rośnie mi w domu mężczyzna z własną wolą, własnym charakterem i uporem. Ale ja wolę takich ludzi, nie lubię ludzi nijakich.

Wyżej opisany osobnik spełnił swoje zadanie i wylosował zwycięzcę konkursu. Ale najpierw kilka słów podsumowania.

 

 

 

*** LOSOWANIE KONKURSOWE ***

 

 

 

Chciałam SERDECZNIE podziękować wszystkim, nielicznym osobom, które wzięły udział w konkursie. To dzięki temu, że się nade mną zlitowaliście konkurs nie okazał się taka wielką siarą (tylko taką trochę mniejszą). Dziękuję za wszystkie przemiłe słowa. Zaznaczam, że nie oczekiwałam superlatyw, tylko wskazania tematów, które wydały Wam się najciekawsze. Okazuje się, że każdy wskazał trochę inną tematykę, więc będę się trzymać tego, co robiłam dotychczas.

Jeszcze raz wszystkim razem i każdemu z osobna DZIĘKUJĘ!

 

 

 

Przechodzimy do losowania.

 

W konkursie wzięło udział 8 osób, z czego 7 na Facebooku i jedna, niefejsbukowa, na blogu.

Wypisałam wszystkich na karteczkach.

 

 

Karteczki złożyłam w trójkąty.

 

 

I wrzuciłam do miski.

 

 

 

 

Potem do akcji wkroczył Maluch (film trwa 1m10s, nie ma w nim dramatycznych zwrotów akcji, ale i tak zapraszam do obejrzenia).

 

 

 

 

 

Zwyciężyła

EMILIA WIŚNIEWSKA

 

 

 

Serdecznie gratuluję!

 

 

 

A wszystkie formalności załatwimy na prv 🙂

 

Dzięki, że byliście ze mną 🙂

 

 

 

 

 

 

 

  • ~nienajgorszamama

    To fakt ten 8 miesiąc jest przełomowy. Są tego plusy i minusy, jednak ja widzę więcej plusów 🙂 Nie martw się moja mała też jest indywidualistką i robi co chce i kiedy chce, na nic moje prośby, groźby 🙂

    Pozdrawiam Serdecznie