Trochę potestowaliśmy, więc recenzujemy Ośmionutkę.

osmio_01

1. Pierwsze wrażenie

Na Ośmionutkę trafiłam oglądając różne recenzje zabawek na youtube. Spodobała mi się, bo jest bardzo muzyczna i rozwijająca. Po otrzymaniu Ośmionutki początkowo wydawała mi się mniejsza niż w na zdjęciach i filmach internecie, ale ja chyba zawsze odnoszę takie wrażenie. A z wyglądu: piękna, kolorowa, ładnie wykończona i sympatyczna buźka.

2. Cena

Mój wewnętrzny skąpiec mocno kręci nosem. Ceny w internecie nowej ośmiornicy zaczynają się od 89 zł, a w niektórych sklepach przekraczają 100 zł. To zdecydowanie za dużo! Ja swoją próbowałam wylicytować na allegro 3 razy, za trzecim razem wyszło, i moja Ośmionutka kosztowała mnie 47 zł (+koszty przesyłki). Biorąc pod uwagę, że to niemalże połowa ceny rynkowej jestem w stanie taki koszt zaakceptować.

3. Jakość wykonania

Jednak drogie zabawki mają to do siebie, że są porządnie wykonane. Ładnie wykończone, dobre gatunkowo materiały, piękne kolory. Dodatkowym atutem Ośmionutki jest fakt, że przetrwała 40 minutowe pranie w 30 stopniach (zabawka nie była nowa, a takie zawsze piorę). Do czego mogłabym się przyczepić, to fakt, że jedno z ramion ośmionutki słabo gra.

4. Dla kogo

Ja mam jakąś tendencję recenzowania zabawek, na które mój syn jest albo za młody, albo za stary. W tym przypadku jest jeszcze za mały. Do wydobycia dźwięku potrzeba odrobiny siły, której mój syn jeszcze nie ma. Ale szeleszczący element mu się podoba. Gryzie go 🙂

5. Opis

Czyli punkt, który lubię najbardziej.

Nasza Ośmionutka jest żółta i pięknie uśmiechnięta. Można ją postawić na mackach – wtedy jest wyższa, albo macki rozłożyć.

Uchwyt jest bardzo poręczny, bo ośmiornica jest dość ciężka – dzięki niemu łatwiej ją przenosić. Dodtkowo uchwyt jest elementem szeleszczącym i póki co ulubionym mojego syna.

osmio_02

Pod głową znajdują się takie wypustki z supełkami w ośmiu kolorach.

osmio_05

Po przewróceniu do góry nogami nasza Ośmionutka też fajnie się prezentuje.

osmio_03

Ośmionutka ma osiem fantastycznych macek, z których każda jest inna. Połowa z nich wykonana jest z milutkiego pluszu w prążki, a połowa z różnokolorowej wzorzystej satyny. Każda z macek zakończona jest kołnierzem w paski lub kółka, oraz końcówką w jednym z ośmiu kolorów.

osmio_06

Ale najfajniejszą rzeczą w Ośmiornicy jest fakt, że każda z macek jest równocześnie piszczałką i każda z nich wydaje inny dźwięk.

Do wydobycia dźwięku potrzeba trochę siły, ale dla mnie jest to bardzo fajna zabawa.

Wybaczcie jakość nagrania – nie jestem specjalistą od filmików.

Podobno do Ośmionutek dodawana jest instrukcja obsługi wraz z zapisem sekwencji kolorów macek – można na niej zagrać kilka prostych melodii. Niestety, nie otrzymaliśmy instrukcji… a może ktoś jest w jej posiadaniu? Nawet skan by mi wystarczył – pobawiłabym się.

osmio_04

 

osmio_07

 

6. Podsumowanie

Ośmionutka będzie świetną, porządną zabawką dla trochę starszego dziecka niż mój syn. Myślę, że długo nam posłuży. Minus za bardzo wysoką cenę rynkową. To przytulanka z piszczałkami, nie ma w niej skomplikowanych mechanizmów.

Poza tym – polecam.