Na Walentynki o (również moim) małżeństwie

Zacznę od tego, że wpis na temat małżeństwa planowałam w okolicach rocznicy naszego ślubu (czyli na początku kwietnia). Jednak, kiedy zobaczyłam, że Mocem z okazji Międzynarodowego Tygodnia Małżeństwa proponuje akcję Małżeństwo jest fajne, postanowiłam przyłączyć się niej i już teraz skrobnąć co nieco o Państwie Wyrodnych jako o małżeństwie, a nie tylko, jak do tej pory, jako o rodzicach Malucha.

11 sposobów jak zmotywować się do biegania

Znacie ten problem? „Zaczęłabym biegać, ale…” i tu zaczyna się litania przeróżnych wymówek. „Nie mam czasu”, „Pada deszcz”, „Tak bardzo jestem zmęczona po pracy”, „Nie chce mi się”. Nie powiem, że jestem mistrzynią samomotywacji i zawsze jestem zwarta i gotowa by wyjść pobiegać. Jakimś jednak cudem, od roku dość regularnie udaje mi się biegać. Chciałabym Wam dzisiaj pokazać kilka sposobów na to, ja ja sama motywuję się do biegania.

5 typów kawoszy w korpo

Pijecie kawę? Ja tak. Od niedawna nawróciłam się i z rozpuszczalnej przerzuciłam się na mieloną z ekspresu. Uczyniłam to pod wpływem presji otoczenia, które to na widok mojego słoiczka z neską krzywiło się i stwierdziło, że pijam śmieci. Wybrałam się na wycieczkę do Tchibo i wróciłam z niej z trzema różnymi kawami (bo była akurat super-promo). Nadal nie udaje mi się po smaku rozpoznać która jest która. Może moje kubeczki smakowe nie są tak wyrafinowane 😉 A pomyśleć, że kiedyś nie pijałam kawy w ogóle..

Matka DKP – życie i twórczość, marzenia i wątpliwości…

Jeśli spróbujecie wyguglować skrót DKP, to wyniki mogą Was zaskoczyć. Mnie zaskoczyły, bowiem skrót ten oznacza na przykład „Dragon kill points” (what the f….?) lub „Deutsche Kommunistische Partei” (rany julek!). Nie będzie wielkim zaskoczeniem, jeśli powiem, że dzisiaj nie będę pisać o żadnym z nich.

DKP oznacza w moim świecie długie karmienie piersią. Zaczynając pisać ten post byłam pewna, że ja się już do matek dkp zaliczam – karmię prawie 2 lata. Ale, okazuje się, po zasięgnięciu opinii na blogu Hafiji czy u Agnieszki Stein, że podobno do 2 lat, to jeszcze społeczeństwo nie traktuje wcale jako długie. Kłóci się to trochę z tym, co coraz częściej odczuwam wśród znajomych (głównie tych dalszych, tych co mnie za dobrze nie znają). Oni traktują mnie już jak kosmitkę.

Perełki w Biblioteczce Malucha #01

Książki, które zamierzam, dziś pokazać mamy już w biblioteczce ponad pół roku. Dotychczas nie złożyło się, żeby zamieścić je na blogu, ale stwierdziłam, że są one na tyle fajne, że nie można z tym dłużej zwlekać. Niektóre z nich pewnie wpadły już Wam gdzieś w oko, ponieważ nie są to żadne nowości wydawnicze, wszystkie kupiłam na Targach Książki w Warszawie (to był maj, pachniała Saska Kępa…). Niemniej jednak nadal są moimi hitami.

Rok biegowy 2016

Początek roku to taki czas, w którym ludzie dzielą się na dwie grupy: jedni jeszcze dochodzą do siebie po Sylwestrze, inni z nostalgią wspominają i podsumowują miniony rok. Są pewnie i tacy, co robią obie te rzeczy na raz. Ale to nie ja 🙂

Ja chcę podsumować (trochę, a może nawet głównie dla siebie) 2016 rok pod kątem biegania, bo pod tym względem był on dla mnie wyjątkowy. Jeszcze nigdy nie udało mi się wytrwać tak długo w bieganiu. Miałam kilka epizodów po 2 – 3 miesiące. I nie będę się chwalić, ze biegam regularnie, bo miałam kilka lepszych i kilka kiepskich miesięcy, ale nie rzuciłam biegania w kąt. Ciągle mam je na myśli, a to chyba dobrze, co nie?

Strona 5 z 19« Pierwsza...34567...10...Ostatnia »
Close