Mam słabość do drewnianych rzeczy. Uwielbiam zapach surowego drewna. Kiedyś bawiłam się w decoupage i każda paczka z drewnianymi rzeczami do ozdobienia była dla mnie podwójną uciechą, bo cieszyła nie tylko oczy, lecz także nozdrza. A od kiedy zostałam mamą swoją miłość do drewna kieruję na drewniane zabawki. Uwielbiam je! Mają w sobie jakąś magię, z jednej strony są nowoczesne – wiecie, ten wszechobecny trend eko, a z drugiej są bardzo oldskulowe – w końcu kiedyś niemal wszystkie zabawki były drewniane. Zapraszam Was do magicznego świata drewnianych zabawek – zrobiliśmy przegląd tych, które mamy w domu.

1. Piesek na kółkach Classic World

01_drew

Jeśli dobrze pamiętam, to piesek trafił do nas z Biedronki i kosztował w niej około 30 zł.  (Chociaż może nie do końca pamiętam dobrze, bo w sklepach internetowych widzę te pieski za 48 zł! Ale czy ja bym za tyle kupiła zabawkę…?) Piesek jest jedną z najnowszych drewnianych zabawek w naszej kolekcji. Jego producentem jest firma Classic World. Kiedy zobaczyłam go na sklepowej półce od razu wiedziałam, że bez niego nie wyjdę.

02_drew 03_drew

Piesek jest zabawką do ciągnięcia przez dziecko. Ma dołączoną smycz i drewnianą kość z dzwoneczkiem. Wszystkie elementy zwierzaka są ruchome, a jak odpowiednio naciągnie się i puści ogonek, to śmiesznie merda. Maluch pieska uwielbia, chociaż pewnie jeszcze większy szał byłby gdyby to był kotek. Niestety ciągnięty piesek nie do końca jest stabilny i często wywraca się na bok, a Maluch i tak ciągnie go po podłodze – dlatego jest już trochę porysowany.

2. Zestaw 3 samochodów Melissa & Doug

05_drew

Samochody są już u nas długo. Chwaliłam się nimi na Instagramie swego czasu, bo udało mi się ja złapać na dziale z zabawkami w Tk Maxx. Znów pamięć mnie zawodzi, ale kosztowały około 30 zł za komplet.

04_drew 06_drew

To co mi się w nich podoba, to prostota. To nie są wybajerzone na maksa samochodziki, ale i tak od razu widać że to ten właśnie pojazd jest. Świetnie dobrane kolory, to też duży atut tego zestawu. W ogóle od jakiegoś czasu obserwuję zabawki firmy Melissa & Doug i widzę, że większość z nich jest prosta, ale solidna. Gdyby nie ich ceny, nieraz nieakceptowalne dla mnie, to w kolekcji Maluch byłoby więcej zabawek tej firmy.

3. Drewniane jabłuszko na kółkach z Flying Tiger.

07_drew

No niby nic niezwykłego, ale popatrzcie tylko na minę tego jabłuszka – cudownie pozytywna. Chyba tym mnie urzekła. Za chiny jednak nie pamiętam ceny (może ktoś ma takie i podpowie ile kosztuje?).

08_drew

Jabłuszko nie jest za duże, ale jest stabilne, solidnie wykonane i pomalowane trwałymi farbami. W ogóle w Tigerze (czemu zmienili nazwę na Flying Tiger?) jest mnóstwo fajnych i oryginalnych zabawek. To jeden z moich ulubionych sklepów. Nigdy nie wychodzę z psutymi rękami.

4. Grzechotka – dzwoneczki

09_drew

To zabawka częściowo drewniana, a częściowo metalowa (dzwoneczki). Kupione na festynie na straganie, ale nie pamiętam dokładnej ceny (skoro festyn i stragan, to pewnie przepłaciłam).

10_drew

Niby nic, ot zwykła grzechotka, ale te dzwoneczki coś w sobie mają.Trochę zimowe i trochę świąteczne są. Maluch je uwielbia, a i nam, mimo, że przecież zabawka ewidentnie grająca, zupełnie nie przeszkadzają. Metalowe dzwoneczki były też wybawieniem dla Malucha na wyżynające się czwórki. Działo się to akurat na wakacjach i nie mieliśmy ze sobą żadnego gryzaka, więc ratował się dzwoneczkami. Po tej akcji jestem w stanie jednoznacznie stwierdzić, że dzwoneczki do trzonu przymocowane są pancernie!

5. Woody the worm

12_drew

Wood’iego też możecie już kojarzyć, na przykład z wpisu o Family Days, gdzie właśnie go nabyłam. Woody to zabawka sensoryczna – można go wyginać w przeróżne figury, a przy tym jest to niezwykle przyjemne zajęcie. Na początku Woodym bawiłam się ja. Dopiero niedawno odkrył go na nowo Maluch i namiętnie używa. Również w roli gryzaka.

11_drew

Nie pamiętam niestety ceny drewnianego robaczka, pamiętam za to, że był dostępny w dwóch wersjach kolorystycznych: jeden z niebieskim (ten nasz), a drugi z różowym. Woodiego z czystym sercem polecamy.

6. Owoce do krojenia z IdeenWelt (Rossmann)

16_drew
Brak kilku elementów (w tym noża)

Takich owoców do krojenia na rynku znajdziecie mnóstwo, ale zazwyczaj są one dość drogie. Ja swoje dorwałam w Rossmannie za jakąś kwotę nie przekraczającą 30 zł – to dla mnie akceptowalna cena.

17_drew 18_drew

W zestawie mamy kilka owoców składających się z dwóch części (te do pokrojenia) z rzepami, żeby trzymały się razem, ale mamy też kilka całych owoców. Był też swego czasu drewniany nóż, ale od razu pierwszego dnia wpadł nam za łóżko i… przepadł, nigdzie go nie widać. Chyba gdzieś się sprytnie wsunął. Bardzo fajny zestaw, owoce są porządnie zrobione i pomalowane. Raczej nie są już dostępne w Rossmannie i nie wiem czy będą.

7. Kanapki na rzepy Melissa & Doug

14_drew

Ten zestaw jest trochę podobny do poprzedniego, ale tutaj mamy do czynienia z robieniem kanapek. Sama idea jest taka, że „składniki” to cienkie, drewniane deseczki w odpowiednich kształtach i kolorach, a w kanapki można je połączyć dzięki rzepom.

13_drew 15_drew

W zestawie znajdziemy kromki chleba, bułkę burgerową, jakieś mięsko, ser żółty, paprykę, pomidora oraz drewniany nóż (który na szczęście nam się nie zgubił). To druga zabawka drewniana z firmy Melissa & Doug w naszym domu i po raz drugi jestem z niej bardzo zadowolona 🙂 Zestaw kanapkowy jest prezentem dla Malucha, ale skądinąd wiem, że też został wyszukany w Tk Maxx. Ceny dokładnej nie znam, ale przed chwilą wyszukałam na allegro taki zestaw za 79 zł, chociaż jestem niemal pewna, że w Tk Maxx był tańszy.

Niestety drewno ma też swoje minusy

Na koniec chciałam Wam tylko zasygnalizować, że drewniane zabawki nie zawsze są idealne. Trzeba dobrze doczytać się czy pomalowane są nietoksycznymi farbami i nietoksycznym lakierem, zanim damy je dzieciom do zabawy. Z tych wykonanych niedokładnie mogą wystawać drzazgi, które nie dość, że niebezpieczne to jeszcze nieestetyczne. U nas odczuwalnym minusem jest ich masa – nawet mały element jest cięższy niż ten plastikowy. Wyobrażam sobie szczęście sąsiadów mieszkających pod nami gdy Maluch postanowi uderzyć drewnianą zabawką w podłogę z paneli (bez dywanu)… Muszę też pilnować, żeby nie podchodził z drewienkami do szyby i w nią nie uderzał.

Tym optymistycznym akcentem kończymy zestawienie naszych drewnianych zabawek, chociaż kończąc ten wpis uświadomiłam sobie, że mamy jeszcze co najmniej 3 drewniane fajne zabawki, którym zapomniałam zrobić zdjęć. Ale może byłoby ich już za dużo w zestawieniu? Teraz wasza kolej – opowiedzcie o fajnych drewnianych zabawkach, które macie w posiadaniu.

  • naszebabelkowo.blogspot.com

    My też uwielbiamy zabawki z drewna, choć zwykle są oczywiście sporo droższe, niż plastiki. Tak jak piszesz – najważniejsze żeby były bezpieczne i dobrze wykonane, bo wystające drzazgi mogą odebrać całą przyjemność z zabawy.

    • Bąbelkowa Mamo, wiem, że lubicie drewienka właśnie z Twojego wpisu o tym fajnym parkingu drewnianym dla samochodzików. Jak go opublikowałaś, to stwierdziłam, że ze swoim postem chwilę odczekam, bo miałam go w planach już jakiś czas. Żebyś nie pomyślała, że papuguję! Bo nie miałam takiego zamiaru 🙂
      Co do jakości – ja skąpa jestem, ale wyznaję też zasadę, że warto wydać odrobinę więcej i mieć gwarancję, że zabawki będą bezpieczne dla dzieciaków 🙂

  • W.

    Cudowne są te zabawki i wygląda na to, że bardzo przemyślany dobór. Aż żałuję, że w dzieciństwie nie miałam takich drewnianych owoców i kanapek, za to mam pomysły świąteczno-mikołajkowe dla dzieciaków dzięki Tobie!

  • Mamy podobnego robaczka do wyginania. 😀 Tylko nasz przypomina kropodyla. 😉
    Również bardzo lubię drewniane zabawki. Są ponadczasowe, dziecioodporne i po prostu piękne. 😉

  • Sylwia Antkowicz

    Lubię drewniane zabawki, ale też nie wstydzę się tego, że mamy sporo plastikowych. Drewniane owszem są zwykle piękniejsze i trwalsze, jednak gdy buduje córce wieżę z drewnianych klocków to za każdym razem boję się, że klocki spadną jej na bosą stopę.
    Z Twojej listy chyba musimy pomysleć nad zabawką do ciągnięcia zwłaszcza, że ta konkretna pokazana u Ciebie rzeczywiście jest dość tania.

    • Ostatnio nawet znów pojawiły się te pieski w Biedronce! Dokładnie takie same. Poza Biedra, niestety te pieski są niema dwa ray droższe.
      A co do początku Twojego komentarz, to rzeczywiście jest jeden z minusów zabawek drewnianych. My również mamy w „dorobku” mnóstwo plastiku 😉

  • Drewniane pieski są super, ale mój syn szybko się nim znudził. Teraz poluję na drewnianą kuchnię w dobrej cenie.

Close