Książki, które chciałabym polecić Wam w dzisiejszym wpisie wpadły mi w oko już jakiś czas temu, gdy przeglądałam internety w poszukiwaniu lektury dla Malucha. Kierowana impulsem kupiłam. Okazały się być świetne, ale od razu stwierdziłam, że Maluch jest już na nie trochę za duży. A przynajmniej za duży na dwie z zestawu trzech.

Spotkanie z koleżankami ze szkoły średniej było idealną okazją, żeby sprezentować ten komplet synkowi jednej z koleżanek, który był z zdecydowanie stosowniejszym wieku.  W związku z tym dzisiejsza recenzja pisana jest jedynie na podstawie zdjęć oraz mojej pamięci. Chcę Wam dzisiaj opisać zestaw trzech książek autorstwa Joanny Bartosik wydawnictwa Widnokrąg, które mają rozwijać wzrok, słuch i mowę. „Raz, dwa, trzy” to seria książeczek rosnących razem z dzieckiem. Została wyróżniona w konkursie Instytutu Książki i Polskiej Sekcji IBBY na książki rosnące razem z dzieckiem TRZY/MAM/KSIĄŻKI.

„Raz, dwa, trzy patrzymy”, Joanna Bartosik, Widnokrąg

Pierwsza książka z serii przeznaczona jest dla najmłodszych dzieciaków. Jest to książeczka kontrastowa, chociaż jest tutaj nie tylko czarny i biały, ale też żółty i czerwony.

To, co najbardziej mi się podoba, to nieszablonowe podejście do obrazków pokazanych na kolejnych stronach. Są dość nowoczesne, dzięki czemu ciekawe. Jest to książka zdecydowanie wyróżniająca się spośród innych książeczek kontrastowych.

Książeczka ma za zadanie rozwijać i przykuwać wzrok dziecka już od pierwszych dni życia (tak, jak to mają w zwyczaju inne kontrastowe).

Książkę, jak zwykle u mnie znajdziecie w Arosie dokładnie tutaj i kosztuje około 14 zł.

„Raz, dwa, trzy słyszymy”, Joanna Bartosik, Widnokrąg

Druga z książek przeznaczona jest dla dzieci już trochę bardziej kumatych, takich, które zaczynają żywo reagować na  różne dźwięki. „Raz, dwa, trzy słyszymy” skupia się bowiem na zmyśle słuchu.

Książka składa się z kilku prostych scen wraz z jednym prostym „dźwiękiem” czy zwrotem. I tak kominiarz robi nam „a kuku!” z komina, deszczyk pada „kap, kap” a złamana noga boli, że „o jo joj”.

Ilustracje w drugiej części serii są również niebanalne. Mnie bardzo taka stylistyka odpowiada. Nie lubię zbytniej dosłowności, ale nie lubię też udziwnień – tutaj wszystko jest idealnie wyważone.

Mnie osobiście ta część bardziej podoba się od poprzedniej, ale może to dlatego, że Maluch już dawno z kontrastowych wyrósł.

W Arosie książkę znajdziecie tutaj i zapłacicie za nią około 14 zł.

„Raz, dwa, trzy mówimy”, Joanna Bartosik, Widnokrąg

Moja ulubiona 😉 Najciekawsza i najbardziej „zaawansowana” książeczka z tej serii. Tym razem skupiamy się na rozwoju mowy.

Po raz kolejny spotykamy się ze świetnymi ilustracjami okraszonymi króciutkimi, rymowanymi wierszykami. Nie dość, że ładne, to jeszcze humorystyczne. Te „kochane bobry” skradły moje serce.

Dzięki wierszykom możemy również nauczyć dziecko zwrotów grzecznościowych, takich jak „dzień dobry”, „dziękuję”, „poproszę”.

To jedyna część, która nadawałaby się dla Malucha, ale komplet to komplet, nie można go rozdzielać, a z chęcią posłuży innemu młodemu zdobywcy świata.

„Raz, dwa, trzy mówimy” znajdziecie w Arosie tutaj i również zapłacicie za nią około 14 złotych.


A Czy Wam wpadły w oko książeczki z serii „Raz, dwa, trzy”? Uważam, że to bardzo fajny pomysł na prezent dla małego dziecka, bo to seria, która rośnie razem z maluchem. Pierwszą z części można pokazywać już od pierwszych miesięcy życia, a ostatni idealna będzie dla 2- i 3-latków. Zgadzacie się ze mną? Piszcie!

  • Monika Emilia Wasilewska

    Ooo nasza seria :)Zgadzam się! Książki są bardzo fajnie zilustrowane i przyjemne w dotyku 😉 Obdarowany Maluch najbardziej lubi część drugą i jak przystało na kreatywnego młodego człowieka, który jeszcze nie mówi -dokłada w trakcie jej oglądania język „migowy”. Np.stuka w kartki, które przedstawiają dzięcioły i robi papa na papugi;) Rozwijające, również polecamy.

    • Cieszę się bardzo, że się sprawdzają 😉 Niech się dobrze czytają :*

  • Anna Doniec

    Bardzo fajne, bo duże wyraźne rysunki i trafiające do dzieci

  • Kinga

    Bardzo ładnie wydane książeczki!

  • Jeszcze nie widziałam takich ślicznych obrazków w książkach! Mój syn już za duży, upomina się ciągle o książki z większą ilością liter, ale może mojemu małemu siostrzeńcowi się spodoba. Właśnie muszę kupic mi cos na zająca, tylko pewnie w moim małym miasteczku tego nie znajdę 🙁

    • No u mnie też nie są do dostania, dlatego zawsze zamawiam 🙁 Na zajączka może być już za późno 🙁 Ale polecam cały zestaw na prezent 🙂