Wczorajszy wpis traktuję jako pół wpisu, dlatego dzisiaj zamieszczam kolejny. Tym razem przyszła pora na recenzję produktu, co do którego od początku miałam wątpliwości. Jeśli chcecie się dowiedzieć czy jestem zadowolona z zakupu to czytajcie dalej. Zapraszam.

Szumis_08

1. Pierwsze wrażenie

Ten kto czytał mój wpis o najlepszych prezentach z okazji babyshower zapewne doczytał, że co do Szumisiów miałam bardzo mieszane uczucia. Po pierwsze znałam tylko Whisbear’a, który kompletnie mi się nie podobał. Głowa i wystające z niej cztery nogi…niby zostawiamy miejsce dla wyobraźni, ale to nie moja estetyka była. Potem na targach Family Days natknęłam się na Szumisia innej firmy, dużo ładniejszego, więc go zakupiłam. Od razu pragnę zaznaczyć, że natknęłam się w internecie na głosy, że jedna firma drugiej ukradła pomysł, czy bezczelnie go skopiowała. Ja w te konflikty nie wnikam, jako konsument wybrałam to, co mi się bardziej podoba. Najgorsze jest to, że kilka dnia temu, w Szumisiach pojawiły się nowe wzory, które dokładnie trafiają w mój gust! Czemu dopiero teraz? Jak już mam misiaka w domu?

2. Cena

Jak już wiecie jestem sknerą. Więc cena Szumisiów wszelakich wydaje mi się dużo za wysoka w stosunku do samego produktu.

Ceny ze strony internetowej szumisiesklep.pl (aktualne na dzień 22 września 2015):

Szumiś: 129 zł

Szumiś główka (ja mam takiego): 89 zł

Szumiąca poducha do karmienia: 189 zł

Szumiący kocyk: 69 – 79 zł

Nowy Szumiś: 169 zł

Nowy Szumiś główka: 129 zł

Ja swojego Szumisia kupiłam na targach, gdzie obowiązywała zniżka i mój Szumiś główka kosztował około 71 zł, co i tak wydaje mi się zbyt wysoką ceną, ale może się nie znam. Może ten mechanizm szumiący jest wykonany w superdrogiej technologii z supertajnych materiałów 🙂

3. Jakość wykonania

Co do jakości nie mam żadnych zastrzeżeń. Miś jest porządnie uszyty z mięciutkiego minky, ma ładne hafty i naszywki (oczy, usta, uszka). Z tyłu jest kieszonka na mechanizm wykończona suwakiem oraz rzepy pomagające umieścić Szumisia w wybranym miejscu lub na ręku. Tutaj duży, duży plus.

4. Dla kogo

Kupując Szumisia pytałam Pani czy dla takiego pięciomiesięczniaka nie jest już za późno na Szumisia, ale zapewniła mnie, że niekiedy nawet trzylatki śpią z szumem. Kupiłam więc. Mimo wszystko, polecam zacząć się szumisiować od pierwszych dni życia, kiedy dziecko pamięta jeszcze szum z brzucha mamy, bo potem dziecko może być już na Szumisia za „stare”.

5. Opis

Szumis_01

Szumisia kupujemy w pięknej Szumisiowej papierowej torebce. W torebce tej znajdziemy:

Szumis_02

Woreczek lniany i kopertę z ulotką Szumisiową.

Uwielbiam gdy coś jest ładnie zapakowane! Bardzo mi się ten sposób spodobał. W kopercie natomiast zamieściłabym skrótową instrukcję obsługi. A może jakoś dyplom dla dziecka…czegoś mi tu brakuje. Niemniej jednak plus za opakowanie.

W woreczku znajdziemy:

Szumis_05

Szumisia i mechanizm szupiący. Mechanizm ten wkładamy do kieszonki, która znajduje się z tyłu szumisia. Może być on obsługiwany przez warstwy materiału, bo ma tylko jeden przycisk. Należy go „wyczuć”.

Szumis_04

Sterowanie jednym przyciskiem to spore ułatwienie jak i utrudnienie, bo Szumiś ma 3 rodzaje szumu (suszarka, morze i suszarka na większych obrotach), można do ściszać i pogłaśniać, oraz po prostu wyłączyć. Trzeba wiedzieć jak naciskać, żeby uzyskać to co się chce. Pani na targach wytłumaczyła mi wszystko, ale pamięć zawodna i wszystko mi się zatarło, więc przyznaję się do tego, że „klikam” trochę na ślepo.

Sam mechanizm szumiący po włączeniu i ustaleniu rodzaju szumu i jego głośności szumi około godziny. Przez ostatnie pięć minut stopniowo się ścisza i  wyłącza sam. Jak się zasypia to ściszanie i wyłączenie jest niezauważalne – takie płynne przejście z szumu w ciszę. Mechanizm wymaga 2 albo 3 (nie pamiętam) baterii AAA (tych mniejszych) – nie są dołączone do zestawu.

Szumiś ma doszyte rzepy, którymi przyczepia się go do łóżeczka, wózka czy fotelika. U nas Szumiś znajduje się na szczycie łóżeczka, żeby łatwiej nam było nim operować.

Szumis_06

Jest jeszcze jeden szczegół który mi się podoba: jest to metka szumisiowa, która nadaje mu profesjonalny wygląd.

Szumis_07

Może za bardzo skupiam się na szczegółach, ale jestem zdania, że to właśnie w nich tkwi „diabeł” 🙂 Uwielbiam rzeczy ładne, ładnie wykonane, ładnie wykończone i ładnie zapakowane. Taki wzrokowiec ze mnie.

No i na sam koniec: moje wrażenia z użytkowania Szumisia. Niestety, dla naszego Malucha Szumiś to produkt nietrafiony. Zaczęliśmy go używać od 5 miesiąca życia. I gdy włączamy go na noc, to Maluch śpi, a w dzień może obudzić się po 5 – 10 minutach. Tak samo robi, gdy Szumiś nie jest włączony, więc szum nie ma w przypadku naszego indywidualisty żadnego znaczenia. Jestem za to pewna, że dla maluchów od pierwszych dni życia jest bardzo fajnym produktem. Dlatego nie żałuję wydanych pieniędzy. Jeśli nie teraz, to przyda się przy kolejnym dziecku. Albo przyda się dziecku mojej siostry.
Ogólnie polecam przetestować samemu na własnym dziecku, bo każde dziecko jest inne 🙂

Podsumowując wystawiam Szumisiowi ocenę 4. Obniżona za cenę i za to, że na mojego syna nie działa. Ale nie jest źle, drodzy Państwo 🙂 Polecam.

P.S Wpis ten, ani żaden z poprzednich wpisów nie jest wpisem sponsorowanym.