Julinek Run 2017 – 1. Rodzinny Bieg Charytatywny

Co próbuję usiąść do napisania tego posta, to coś mnie od niego odciąga. To chyba kwestia podświadomości. Sam bieg, był bardzo dobrze zorganizowany, tak że chyba na lepszym jeszcze nie byłam, ale było mi tak ciężko biec, tak zdziwiona i zawiedziona byłam sobą, że długo nie chciałam myślami wracać do tego dnia. Postanowiłam jednak przepracować to sama ze sobą i dzisiaj jest wpis. Szkoda by było go nie zamieszczać, bo mam tyle fajnych zdjęć z Julinek Run!

27. Bieg Powstania Warszawskiego

Nie jestem pewna czy potrafię opisać bieg po raz drugi w taki sposób, żeby nie powtórzyć wpisu zeszłorocznego. Cały czas waham się czy w ogóle kontynuować tę notkę czy zostawić ją w blogowym notatniku i nie wystawiać na „światło dzienne”. Cały szkopuł w tym, że ja uwielbiam opisywać biegi, w których wzięłam udział. Dlatego właśnie w ogóle zabrałam się za pisanie. To dla mnie przyjemność. Drugim argumentem „za” są zdjęcia, które strasznie chcę Wam pokazać.

Bieg po dynię 2016 – rodzinny, świetnie zorganizowany bieg

Bieg po dynię – zorganizowany w małej miejscowości, krótki, z tanim pakietem startowym – miał być zabawną ciekawostką, a okazał się jednym z najfajniejszych biegów, w których uczestniczyłam w tym roku. Na Facebooku znalazłam komentarz, że Biegnij Warszawo mogłoby się od dyni uczyć organizacji – całkowicie się z tym zgadzam. Ilość miejsc w biegu głównym…

Wstałam z kanapy, pobiegłam… i wykręciłam niezły czas!

Biegałam. Pół roku uczciwie biegałam. Raz, dwa razy, zdarzało się i trzy razy w tygodniu. Następnie przyszedł czas na udział w biegach ulicznych. Był Bieg SGH i Bieg Powstania Warszawskiego. Pomyślałam, że super udaje mi się trenować i pozapisywałam się na jeszcze kilka biegów. A potem przyszedł urlop, a urlop wszystko rozpierduje (kocham to słowo). I „rozpierdał” mi treningi.

26. Bieg Powstania Warszawskiego

Spodobało mi się branie udziału w biegach zorganizowanych. Po Biegu SGH, jeśli pamiętacie, miałam różne mieszane uczucia, ale po Biegu Powstania Warszawskiego mam w większości pozytywne. To było dokładnie to, czego po biegu się spodziewałam. Atmosfera, tłumy ludzi zgromadzone w tym samym celu co ja, to jest nie do opisania. Dlatego właśnie spróbuję to opisać.

Strona 1 z 11