Niedawno pisałam, że wszystkie pieniądze ładuję w ubrania dla Malucha i sama nie mam w czym chodzić. Troszkę Was oszukałam, bo i ja mam kilka nowych ubrań, które chciałabym Wam pokazać. I zanim zamkniecie ten wpis myśląc sobie „Ona nie ma już o czym pisać! Niedługo pokaże nam paragon ze spożywczaka!”, to wstrzymajcie się na chwilę, bo każde z opisanych przeze mnie ubrań jest trochę mniej standardowe niż te noszone na co dzień. I właśnie dlatego chciałam Wam je przedstawić.

ubrania

1. Bluzka do karmienia – koszulove.com

Kandydatka numer jeden: bluzka oversize do karmienia ze sklepu Koszulove.com. Pokazywałam już ją na blogu, bo jest moim prezentem od męża z okazji urodzin. Po prawdzie sama ją wyszukałam i podpowiedziałam małżonkowi, żeby kupił, ale jestem tak bardzo szczęśliwa, że ją mam.

koszulove_01

Zacznę od tego co jest fajne w tej bluzce. Świetny nadruk, niby Matka Polka, ale nie cierpiętnica, to Matka Polka, która puszcza do nas oczko. Po drugie super krój. Jest to bluzka oversize, więc nigdzie nie opina, jest luźna i megawygodna. Nie lubię zbyt opiętych bluzek, w szczególności, że czuję, że trochę pofolgowałam i powinnam zacząć ćwiczyć (mała dygresja: brakuje mi biegania!).

koszulove_02

Ale najważniejsze w tej bluzce są szczegóły, czyli sprytnie wszyte i niemalże ukryte suwaki, które umożliwiają karmienie piersią. Rozpięty suwak wygląda tak:

koszulove_05

Dodatkowymi szczegółami na plus są fajne metki. Pisałam już o tym, że lubię ładne wykończenia.

koszulove_04

koszulove_03

Wybrałam rozmiar M, ale trochę się bałam, że może być za mały – nie ma czego – M-ka to mój rozmiar.

Bluzka wykonana jest z grubego, porządnego materiału. Była już kilka razy prana i nie ma żadnych śladów po tym.

Mogę śmiało powiedzieć, że kocham bluzkę miłością wielką, i tylko przyzwoitość hamuje mnie przed noszeniem jej co dzień.

Są tylko dwie rzeczy, do których mogłabym się przyczepić. Zgadniecie jaka jest pierwsza? A oczywiście – cena. Kosztuje bowiem 99 zł, gdy dodamy do tego koszty przesyłki, to trochę się uzbiera. Drugim minusem, trochę wymyślonym na siłę, jest to, że mój marudny syn potrzebuje piersi już, teraz, natychmiast, a rozpięcie suwaka zajmuje niestety te….2 sekundy 🙂

Ze strony koszulove.com z chęcią przygarnęłabym jeszcze jakąś sukienkę. Ale to może na gwiazdkę… 🙂

2. Elegancka sukienka do karmienia Hypnotic dress z HappyMum

Kandydatka numer dwa to sukienka umożliwiająca karmienie piersią z firmy Happymum. W oko wpadła mi już dawno, gdy przeczesywałam internety w poszukiwaniu sukienki odpowiedniej do świadkowania mojej siostrze na ślubie. Powiem od razu, że nie byłam pewna jak wygląda ona w rzeczywistości, bo wiadomo – zdjęcia mają być ładne, a nie zawsze oddają rzeczywistość. Wtedy zrezygnowałam, ale gdy zobaczyłam na lokalnej grupie fejsbukowej, że dziewczyna ma właśnie ją na sprzedaż i to w dodatku za połowę ceny rynkowej nie wahałam się ani chwili. Zakupiłam. Oto ona na wieszaku:

sukiena_01

Nic specjalnego, co nie? Babcina jakaś taka, dziwny fason i w ogóle z czym do ludzi? (zdjęcie po praniu dlatego trochę wygnieciony dół).

No to popatrzcie jak wygląda na żywej osobie (czyli na mnie):

sukiena_06

Lepiej nie?

Powiem szczerze, że na człowieku wygląda całkiem sexy.
Sukienka ma górę wykonaną z elastycznej koronki. Rękawy są z tej samej koronki, tylko nie mają podszewki. Dół sukienki to elastyczna tkanina, taka trochę dresowa.

sukiena_02

Sukienka pod biustem ma pasek z czymś w rodzaju kokardki. Jak dla mnie mogłoby tego nie być, ale skoro są szlufki, to trochę głupio by wyglądały puste.

sukiena_04

Ale najlepszy „bajer” tej sukienki to znów sprytnie ukryty suwak, umożliwiający karmienie. Rozsunięty wygląda tak jak poniżej.

sukiena_03

Sukienka została przetestowana na imprezie w ostatni weekend i zdała egzamin. Dlatego w przyszły również ją założę.

Co ciekawe – sukienka ma rozmiar S, ale ma krój na tyle luźny w brzuchu, że czułam się w niej komfortowo.

sukiena_05

Czy kupiłabym sukienkę jeszcze raz? Za taką ceną, jaką dałam, 100 zł, tak. Za cenę ze sklepu internetowego: 219 zł nie.

3. Bluza dla dwojga od Greyse

Absolutny hit sezonu! Bluza do noszenia dzieci w chuście z opcją tył/przód uszyta własnoręcznie przez zdolną dziewczynę – Greyse.

bluza_01

Od czego by tu zacząć… Może od tego, że bluza uszyta jest z grubej, porządnej bawełny. Od środka ma ona taki „meszek”, który nadaje przytulności i ciepła. Wykończona jest bawełną w biało – czerwone pasy.

Niezwykłością tej bluzy jest fakt, że ma ona dwie „dziury”na głowę mamy i na głowę dziecka. Przy główce dziecka jest doszyty kaptur, mama natomiast ma dla siebie wielgachny komin, który idealnie może posłużyć również jako kaptur.

bluza_02

Kaptur dla dziecka, wykończony materiałem w bało – czerwone pasy.

bluza_03

Pod kapturem dla dziecka znajdują się po bokach dwa wejścia do jednej kieszeni – czyli bluza to kangurka.

Fajną opcją jest to, że bluzę można zakładać na dwie strony, tj. z dzieckiem z przodu i z dzieckiem na plecach.

Maluch z przodu:

bluza_08

Maluch siedzi na plecach (tutaj dodatkowo widać, ze komin jest kapturem):

bluza_07

Bluza rozsuwana jest z boku. Długi suwak biegnie od rękawa w dół do samego końca bluzy.

bluza_04

A tutaj bluza rozpięta, widać ten „meszek” na spodniej stronie bawełny.

bluza_05

Greyse zadbała o takie szczegóły jak własna metka:

bluza_09

Nasza bluza ma rozmiar L, ponieważ kupowałam ją z myślą, że mój mąż też mógłby w nią wskoczyć. Mierzył, co prawda bez Malucha, ale była dobra, więc jestem dobrej myśli.

Bluza kosztowała mnie 150 zł (plus koszty wysyłki, obecnie bluzy są minimalnie droższe), co jak dla mnie jest świetną ceną jak na taką wspaniałą rzecz! Jakość wykonania, wykończenie – świetne, w dodatku cieplutka i milutka – same plusy. Zaskoczeni, że nie narzekam na cenę? 🙂

Jedna rzecz, do której mogłabym się przyczepić, to troszkę za delikatny suwak, boję się, że kiedyś przy zasuwaniu mi się rozejdzie :(.I dodałabym jeszcze jakiś sznureczek, żeby można było zakładać Maluchowi kaptur, kiedy siedzi sobie na plecach, bo to nie lada sztuka cyrkowa, żeby tam dosięgnąć. Z tego co się orientuje, obecnie chyba w bluzach są już takie sznureczki.

Na bluzie kończę przegląd moich najnowszych ubrań. Warto było doczytać? A Wy macie coś fajnego? Piszcie 🙂

  • ~Rach

    Doczytałem do końca, zresztą nie tylko ten wpis 🙂 W sezonie miałam kilka wesel i nieźle się natrudziłam w poszukiwaniu nadającej się kiecki. Chyba wszystkie sukienki ‚do karmienia’ w internecie są równocześnie ciążowe, to jakiś nonsens! Kupiłam ostatecznie sukienkę w Nadarzynie – sukienka w serek, z krótkim rękawem i zamkiem na boku, jak w wielu fasonach. Wszyłam podobny zamek z drugiej strony i mam piękną sukienkę do karmienia. Jak jestem w marynarce to mogę karmić dyskretnie na 100% 🙂

    • wyrodna-matka

      Sukienka opisana przeze mnie może też być ciążowa właśnie, ale jeszcze nie ma tak tragicznego kroju.
      Ale ja też zauważyłam, że wszystko co do karmienia to ciążowe. I weź nie wyglądaj tragicznie karmiąc… Może dlatego dziewczyny rezygnują szybko z kp? 😀 Mam nawet z tyłu głowy zarys wpisu na temat ubrań do kp…:/
      Na świadkowanie mojej siostrze kupiłam też zwykłą sukienkę ale na ramiączka, które można było opuścić i nakarmić głodomorra. A zazdroszczę umiejętności wszycia suwaka! Chyba połowę moich ciuchów bym przerobiła, gdybym umiała. Ale maszyna stoi zapomniana na dnie szafy…

  • ~Mamuśka

    Bardzo przydatny wpis 🙂 Ja teraz karmię drugiego malucha. Za pierwszym razem miałam bluzkę z Happy Mum i tylko częściowo byłam zadowolona (rozpinanie zamków w tak krytycznym momencie trochę mnie denerwowało). Gdy zbliżały się chrzciny i nie mogłam nic znaleźć w sklepach Przyjaciółka podesłała mi link do sklepu internetowego Cool Mama. Tam kupiłam sukienkę do karmienia. Bardzo się sprawdziła- przede wszystkim nic nie widać jak się karmi, naprawdę bardzo wygodnie i dyskretnie 🙂

  • ~Rach

    Coś tam nawet kiedyś działałam na maszynie, ale coś Ty, nie przy dziecku! 😉 Krawcowa wzięła 15zł za tę robotę. Mam też jedną ładną sukienkę z happymum ale też ciazowo-karmieniowa :/ I ja sama przerobilam, na brzuchu zrobiłam zaszewki żeby zebrać ten materiał, z paskiem wygląda rewelacyjnie 🙂 Ale pamiętam jaka byłam załamana gdy ją przymierzylam pierwszy raz – przecież ja nie jestem w ciąży tylko karmiąca, a fason nie pozwalał mi zapomnieć o tym że nie mam już brzucha jak przed ciąża… Prawdę mówiąc mój brzuch prezentował się o wiele lepiej nawet w 5 mies ciąży niż 5 mies po porodzie, można złapać dola 😉 Jak znajdziesz jeszcze jakieś fajne ciuchy do karmienia to się dziel! 🙂 Mój co prawda już trochę odchowany i nie ciągnie mleczka tak często, ale w planach są kolejne mleczkojady 🙂 Pozdrawiam!

  • ~Nat

    Napisz proszę, jak sprawdza się bluzka z koszulove podczas karmienia. Też chciałabym sobie zażyczyć coś dokarmienia z tej strony, ale martwią mnie te suwaki, czy nie są za krótkie? Czy spokojnie po ich rozsunięciu można wyjąć pierś i nakarmić, bez naciągania materiału?

    • wyrodna-matka

      No faktycznie nie napisałam o tym. Suwaki rozsuwają się wystarczająco daleko. Czasami nawet nie odsuwam ich do końca. Nie ma obaw o rozciągnięty dekolt.Naprawdę fajnie przemyślany patent na karmienie.

  • Jo

    Polecam O Matko- bluzki i sukienki do karmienia ! Mam dwie bluzki, są porzadnie wykonane, super materiał, z obudwu stron suwaki, tańsze niż koszulove, a są też promocje 🙂 najfajniejsze jest indywidualne podejście do klienta, każda paczka pięknie i kolorowo zapakowana a w środku krótki, ręcznie napisany liści od właścicielki firmy. Ja troszkę czekałam na zamówienie i pani Magda przesłała mi w paczce czekoladę w nagrodę za czekanie, bardzo, bardzo miło!!!

  • Jo