Drogie Panie! Absolutnie usprawiedliwiam Was w tej jednej kwestii. Możecie być i bądźcie egoistkami! Zdrowymi egoistkami! Zachęcam Was do tego! Czas wreszcie rzucić troski i zmartwienia w kąt, a zająć się sobą! Czemu? Bo gdy zadbacie o siebie to będziecie szczęśliwsze, a jak będziecie szczęśliwsze to odczuje to całe Wasze otoczenie.

My, babeczki, mamy tendencję do dbania o wszystko: dom, dzieci, partnera, pracę, zapominając przy tym o sobie. W rozmowie z moją bliską koleżanką usłyszałam, że za dużo od siebie wymagam. Kilka dni później powiedziałam jej dokładnie to samo. Jaki z tego wniosek? Same sobie narzucamy surowe ramy i wymagania. Nie tędy droga moje kochane! Czas zadbać o siebie! Mimo, że jest luty, to przecież zima nie będzie trwać wiecznie, więc na wiosnę (lub na zbliżające się Walentynki) zróbmy wreszcie coś dla siebie. Oto moje pomysły.

1. Zadbaj o ciało od zewnątrz

Zdrowa cera, promienna twarz, zdrowe i mocne włosy – to cechy, które ciężko osiągnąć, w szczególności w czasie przedłużającej się zimy. Mróz, wiatr, brak słońca i ogólne przemęczenie widoczne jest od razu na naszych twarzach. Koniecznie więc powinnyśmy zaopatrzyć się w fajne kosmetyki, które wspomogą nas w tym trudnym, zimowym okresie. Zakup jakiegoś fajnego tuszu do rzęs też może nieźle poprawić humor. Tak więc pierwszy krok: ruszamy do drogerii!

2. Zadbaj o ciało od wewnątrz

A z drogerii zapraszam do apteki. Moje odkrycie roku 2018: witamina D3 naprawdę działa! Musiałam przejść przez mój „grudzień 2017”, żeby o nim napisać i musiałam o nim napisać, żeby otrzymać komentarz od Kasi z Mindfull Cultures. To właśnie ona, po samym opisie mojego złego samopoczucia wywnioskowała, że mogę mieć niedobory witaminy D3. Ja nigdy nie byłam za łykaniem suplementów. Witamina C i jej podobne nie znajdywały miejsca w mojej apteczce. Ale tym razem postanowiłam spróbować. Nie wiem czy to podświadomość czy to naprawdę te kapsułeczki, ale witamina D3 na mnie działa. W naszej strefie czasowej i przy naszym trybie pracy mamy niedobór słońca, a tym samym niedobory witaminy D3. Wierzę więc, że nie nastąpił u mnie efekt placebo, tylko wreszcie poziom D3 wraca do normy, a ja czuję się o niebo lepiej niż miesiąc temu.

3. Zadbaj o swoją kondycję

Nie ma nic lepszego na poprawę formy psychicznej, jak popracowanie nad swoją formą fizyczną. Ćwiczenia, bieganie, joga, nawet spacer – nie dość, że dobrze robią dla naszego ciała, to wydzielające się endorfiny poprawiają nasze samopoczucie. Ja skupiam się na bieganiu, ale jeżeli brak Wam motywacji, to pomóc zawsze może trener personalny. W Warszawie jest ich całe mnóstwo, ale jestem pewna, że w swojej okolicy znajdziecie kogoś takiego. Ostatecznie również wspólne ćwiczenia z koleżankami mogą być fajną opcją. Ważne, żeby znaleźć taką dyscyplinę, do której nie będziemy się zmuszać. To ma być przyjemnością.

4. Zadbaj o swoją duszę

Dziewczyny! Porzućmy na chwilę książeczki dla dzieci, bajki w tv lub poradniki jak żyć. Nakarmmy swoja duszę solidną porcją kultury. Jeśli nie kino, teatr czy wystawa to chociaż dobra książka czy film w domowym zaciszu. Ja mam w planach teatr w połowie lutego, na który bardzo się cieszę. Książki są dla mnie praktycznie codziennością. Staram się również co jakiś czas zarządzić domowy seans filmowy. Kilka dni temu po raz pierwszy byłam w escape roomie i bardzo mi się podobało. Jeśli lubicie trochę rozkminy i tajemnicy, to polecam. A wszystko po to, żeby nakarmić swój umysł czymś rozwijającym. Warto!

5. Przeznacz godzinkę tylko dla siebie

Zapomnij o innych na chwilę i przeznacz godzinkę tylko dla siebie. Na przykład zamknij się w łazience i zrób sobie domowe SPA. Albo po prostu wybierz się do kosmetyczki czy na masaż. Pełen wachlarz usług znajdziesz na przykład w Salonie Kosmetycznym Healthy Beauty w Warszawie. Naprawdę nie ma znaczenia co to będzie, ważne, że będzie to czas tylko dla Ciebie, czas na spokojny relaks, w którym ktoś (lub Ty sama) się Tobą zajmie. Taka odrobina luksusu może zdziałać cuda.

Babeczki! Po prostu bądźmy dla siebie dobre. Musimy dbać o siebie tak samo jak dbamy o wszystko inne wokół. Rozpieszczajmy się, pozwólmy sobie na relaks, wyluzujmy, a przyniesie to same pozytywne efekty.

To pisałam ja, która jeszcze w grudniu myślała, że ma depresję 🙂