Wiem, że trochę kazałam Wam poczekać na wyniki naszego konkursu, ale musicie mi wybaczyć. To był najbardziej wyczerpujący dla mnie czas: nauka, grypa żołądkowa, zajęcia na uczelni dwudniowe zakończone ważnym egzaminem. W niedzielę wieczór padłam na rzęsy. I nawet cieszyłam się, że w poniedziałek zasiądę sobie na spokojnie do biureczka w mojej korpo 🙂

Ale dość o mnie, teraz o wspaniałych Was! Serdecznie dziękuję za liczny i baaaaaaaardzo kreatywny udział w konkursie. Początkowo zainteresowanie było nikłe i wreszcie zrozumiałam co to znaczy, że Fb tnie zasięgi… wystarczyło kilka udostępnień posta z Waszej strony (wielkie, wielkie dzięki za to!) i informacja o konkursie rozeszła się po sieci 🙂 Efektem są 24 cudne sposoby na oswojenie jesieni. Oto one:

#1

Joanna Kaczmarek

My się jesiennych dni nie boimy, bo w slodkiego misia sie wtedy zamienimy ? misio lubi dobrą zabawę, z chęcią pobawi się nowym zestawem ?

01_joannakaczmarek

#2

Asia Pioncy Wybraniec

Oswoić jesień najlepiej gdy wychodzi się jej na przeciw czyli na częste spacery i jesienne zabawy 🙂

02_asia_pioncy_wybraniec

#3

Sylwia Moskała

Jesień dziś oswajamy,
W kałuży się taplamy.
Dużo spacerujemy,
Do liści się śmiejemy.
Za drzewkami się chowamy,
Nawet w obłoczkach latamy.
Jesień-fajna pora roku,
Tyle jest kolorów w okół.
Pamiętaj jednak, że czasem tak bywa,
że pogoda jesienią bywa zdradliwa.
Nie zapominaj wziąć na te harce
ciepła kurteczkę, a przede wszystkim pamiętaj o czapce.
Jeśli pamiętasz o tym kolego,
korzystaj z jesieni na całego.

03_sylwia_moskala

#4

Ada Kuskowska

Nasza pierwsza wspólna jesień. Odkrywamy świat ?

04_asia_kuskowska

#5

Marita Gr

Jestem Leon, mały gość.
Rzadko daje mamie w kość.
Na spacery chodzę z nią
I najbardziej kocham ją.
Jesień nie jest straszna nam.
Wtedy dużo zabaw mam.
Jestem boski i przystojny,
W końcu jestem PIERWORODNY!

05_marita_gr

#6

Mon Lee

Oswoić jesień nie jest trudno.
W szarobure popołudnie, scenografię mama czasem przygotuje.
Ja w jesiennej scenerii w jeżyka się przebieram i jesienne kolorowe listki wcinam.
Rozpisywać się nie będę, jak to jesień się oswaja, gdyż wszystko poniższe zdjęcie przedstawia…

06_mon_lee

#7

Natalia Wybraniec

Jesien nie musi byc smutna i nudna 🙂 Z coreczka uwielbiamy spacerki do parku 🙂 Emilcia zbiera kolorowe liście i tworzy z nich bukieciki.Pokazuje jej liscie i opowiadam z jakiego drzewa one sa 🙂 A nawet ostatnio widzialysmy przesliczna,rudasna wiewioreczke ktora wspinala sie po drzewie 🙂 Oswoić jesien mozna poprzez nauke i zabawe 🙂 Nie ma nic lepszego jak zabawa np.w berka 🙂 Moja coreczka to uwielbia <3

07_natalia_wybraniec

#8

Anna Mierzwińska

Oswoić jesień? To bardzo proste zadanie
Polecam je każdemu Tacie i każdej mamie!
Bo jesienna chandra nas nie obchodzi
gdy w głowie tysiąc pomysłów się wtedy rodzi!
Ale najlepszy sposób na spędzenie z dzieckiem czasu
to wybrać się wspólnie na spacer do lasu!
Lecz gdy do lasu to opcja zbyt daleka
niech żaden rodzic dłużej nie czeka!
I niech otuli przed chłodem pociechę szczelnie
i do pobliskiego parku maszeruje dzielnie!
Niech każda mama spacer maluchowi zafunduje
bo dzięki temu odporność mu także zbuduje!
Czas na świeżym powietrzu to ważna sprawa
a spacer z dzieckiem to najlepsza zabawa!!! <3

Podczas wspólnych spacerów lubimy zbierać jesienne skarby… kolorowe liście, jarzębinę, orzechy, żołędzie czy kasztany 🙂
W ten sposób zapraszamy jesień do nas do domu! 🙂
A że to nasza pierwsza wspólna jesień, więc chcielibyśmy ją zatrzymać na dłużej i w kreatywny sposób upamiętnić… np. bawiąc się razem w „jesienną sesję” – poniżej jeden z efektów takiej zabawy 🙂

08_anna_mierzwinska

#9

Paweł Dudek

Jesień i nuda to dla nas pojęcia abstrakcyjne
bo na to mamy sposoby rewelacyjne!
Więc gdy za oknem deszcz i plucha
nie zniechęci to malucha!
Bo dzień bez psotów to dzień stracony,
wtedy nasz synek jest niezadowolony!
Więc gdy przychodzi jesieni już czas,
do zabawy chęć budzi się w nas…
I pomysłów na zabawy mamy bez liku,
że czasem trudno połapać się w tym mętliku!
A naszego Synka bardzo kochamy
i wszelkie zabawy z nim uwielbiamy!
Więc spędzamy razem wolne chwile,
Bo wspólnie czas spędzony smakuje mile!
Udawanie głosów różnych zwierzątek
to zabawa na dobrego dnia początek!
Następnie „A kuku!” przegania nam smutki
i bardzo ją lubi nasz Synek malutki!
Kochamy klocki układać na dywanie,
a duże budowle stanowią fajne wyzwanie!
Z kukiełek teatrzyk Synkowi robimy
i wszyscy się dobrze przy tym bawimy!
Razem śpiewamy wesołe piosenki
żeby nasz Synek poznał różne dźwięki!
Książeczki wspólnie wieczorem czytamy
i ogromną frajdę także i z tego mamy!
Lecz wśród zabaw jest taka, co przebije wszystko
A my z synkiem zwiemy ją „Taty brodzisko”! <3

 

#10

Agnieszka Duszyńska

Jesień, jesień już dawno do nas zawitała a wraz z jesienią moja córeczka mała ..Jesieni wcale się nie boimy -bo jesień oswajamy i na spacerki się wybieramy.W dobrą jesienną pogodę dużo rzeczy w parku obserwujemy : złote liście z drzew spadające i słoneczko z góry nam świecące.Długo tak sobie spacerujemy i coraz dalej wędrujemy.Córeczka się wtedy pięknie uśmiecha – taka z niej kochana pociecha ! 🙂 A gdy pogoda jest troche wietrzna też na spacerek nie za długi wychodzimy – lecz kremikiem od wiaterku się smarujemy 😉 , później ciepło się ubieramyi znów park przemierzamy.Niestety nieraz też zimno na dworze i gdy deszczyk pada wyjść z małym dzieckiem nie wypada.Wtedy z córunią się przytulamy , trochę śpimy i ”rozmawiamy” ..A złą Panią Jesień odganiamy 🙂 🙂 🙂

10_agnieszka_duszynska

#11

Andżelika Nadobnik

To pierwsza jesień mojej córeczki.Na razie oswajam ją z pieskiem i z kałużą.Ale za rok to z pewnością mi pokaże jak się chodzi po kałuży.

11_andzelika_nadobnik

#12

Zuza Bielecka

Tegoroczna jesień ma dla nas szczególne znaczenie. Niespełna dwa tygodnie temu nasz świat wywrócił się do góry nogami. Na świecie zawitała nasza długo wyczekiwana, wymarzona córeczka. Tak więc w tym roku oswajamy nie tylko jesień, ale i siebie nawzajem 😉 Musimy nauczyć się siebie, wyczuć, poukładać sobie wszystko na nowo. A dziś dodatkowo korzystaliśmy z pięknej pogody i oswajaliśmy jesień na naszym pierwszym wspólnym, rodzinnym spacerze. Od tej jesieni już nic nie będzie takie samo. Będzie już tylko lepiej, bo razem… <3

12_zuza_bielecka

#13

Nieidealna Anna

Oswoić jesień z córeczka pięknie potrafimy po pierwsze na spacerach bogactwo jesieni odkrywamy. Kasztany,liście i żołędzie zbierany,potem w domu z tych skarbów wspólnie czarujemy i ludziki składały. Spacerkow mimo chłodu się nie boimy i na dwór często wychodziły. Jesień jest bardzo dobrze z nami oswojona o czym świadczy farma dyn przez nas odwiedzana. ☺

#14

Katarzyna Rytel

Kasztanowa kasztanka oswaja jesień ??

#15

Ewelina

Wspólnie z córeczką jesień oswajamy a sposobów na to kilka mamy:) Jesień oswoić jak nikt potrafimy i przy tym się w ogóle nie nudzimy:)a oto nasze patenty:

Ciepłym kocykiem sie okrywamy:)
Aroniowy sok spożywamy;)
Nowe zabawy wymyślamy:)
Pogody brzydkiej sie nie boimy:)
Od aktywności nie stronimy:)
Liście zbieramy i ukladamy:)

Bawimy się w chowanego,
A czasem w berka ganianego:)
B witaminkę bieżemy:)
I w ogóle nie chorujemy:)
Emolienty do kąpieli użwamy,
Super się odżywiamy)

Firanki czasem z okna zrywamy gdy
Oknem świat w deszczu oglądamy:)
Rozmawiamy w bobasowym jezyku
Entuzjazmu udziela sie bez liku:)
Stroimy się, przebieramy:)
Tatusiowi w pracy przeszkadzamy:)

Froterujemy na czworaka podłogi:)
Rozróżniać kolorów się uczymy
I się tym w ogóle nie nudzimy:)
Ewentualnie trochę przyśniemy
Nawet czasem pochrapiemy:)
Dobre jedzonko też przyżądzimy
Szybko je jemy i znów się bawimy:)

#16

Natalia Gemba

Kiedy widzę deszcz za oknem, boje się na dwór wyjść bo zmoknę. Smutno mi bo za oknem mgli. Ale zaraz chwila, chwila co to za smutna mina? Marysia już do Mamy na 4 zgina. Warjactwa nie ma końca, ładujemy się bez słońca. Kulkami z gazety rzucamy i piosenki śpiewamy. Przecież i jesień kochać można.

#17

Ania Witczak

Oswoić jesień – prosta rzecz
Trzeba po prostu tylko chcieć!
Wystarczy z wiatrem za pan brat
zwiedzać jesienny kolorowy świat
Wysłuchać szumu spadających liści
Utkać korale z jarzebin kiści
Wymarzyć, gdzie kaczki poleciały
Odnaleźć grzyby co pod mchem sie schowały
I zbudować karmnik, nim zima nastanie
By ptaki tez miały codzinnie śniadanie!

#18

Aneta Bączkowska

Ja z synkiem i mężem próbowaliśmy złapać jesień za nogi i wydusić z niej trochę słońca… odwiedziliśmy nawet lokalny park, w którym nie byliśmy od wieków. Teraz widać jak dziecko sprawia, że rodzice przestają w końcu gonić i mają w końcu czas na rzeczy o których wcześniej nawet nie myśleli. Porobiliśmy sobie zdjęcia i chwaliliśmy się nimi na facebooku opisując jaka ta jesień piękna, kolorowa i słoneczna. Z tego wszystkiego jesień się na nas obraziła i postanowiła pokazać swoje prawdziwe nudne oblicze zsyłając na nas deszcz i szarugę! My jednak postanowiliśmy tą naszą cwaną jesień przechytrzyć i zaczęliśmy łapać uśmieszki naszego synka w różnych sytuacjach. One potrafią tak poprawić nam humor, że żadna jesień nam nie straszna! <3

#19

Agata Moryson

Zjawiła się z nikąd, niepostrzeżenie,
przyniosła zimno i całego ciała drżenie.
Zmieniła świat w oka mgnienie,
i nie chce odejść w zapomnienie.

Mowa o jesieni początkach,
i wcale nie takiej jak piszą w książkach!
Radzić sobie z nią jakoś trzeba,
znaleźć na nią sposób, a nie tylko ubolewać!

Ja mam na nią sposobów kilka,
tak, że jest dogryzanie zaraz umilka!
Chodzi tu o robienie jej ciągle na złość,
radością reagując na jej kaprysów aż nadto!

Gdy wiatrem przywiewa chłody,
wypijam kubek czekolady dla osłody.
Zawijam się kocem, aż po uszy same,
i czytam książkę – w końcu coś zgodnie z planem!

Często zalewa świat deszczu strugami,
a ja na to: pochwalę się nowymi kaloszami!
Nie zniszczy dziś jesień mego humoru,
bo skacząc po kałużach robię wiele rumoru!

Przyznać się jednak muszę,
choć cierpię piekielne katusze.
Nie zawsze rzuca mi kłody pod nogi,
a nasuwa pomysł, który mój umysł nachodzi.

Staje się wielką księgą inspiracji,
a nie tylko członkiem zimnej konspiracji.
Nagle pragnę być tak jak ona,
żółta, czerwona, brązowa – cała kolorowa!

Nową barwę nadać włosom,
dodać wyraz mym pokojom.
Poszaleć z mym ubiorem,
ale tak by nie nazwali mnie upiorem!

Nasycam więc swe oczy widokiem pięknym,
oceniam wszystko będąc przy tym bezbłędnym.
Jesień w końcu nie jest taka zła,
gdy dobry sposób na nią mam!

#21

Agata

Z miłą chęcią biorę udział w konkursie. U nas za oknem pogoda iście jesienna, pada na zmianę deszcz i deszcz ze śniegiem a temperatura oscyluje w okolicy 0, więc postanowiliśmy umilić sobie czas układając wierszyk na konkurs.

Mój Synek jest jeszcze malutki
i nie dla niego smutki!
Kiedy deszcz za oknem pada,
On najchętniej do wózka wsiada.
Razem przemierzamy kilometry,
nie straszne są nam błotniste leśne zakręty.
Synek wpatruje się w przeciwdeszczową folię,
na której małe kropelki grają jego ulubione melodie.
Kamil jednak ze spacerów niewiele pamięta,
bo taka kołysanka to do snu zachęta.
Mama w strugach deszczu często spaceruje,
bo Synek w czasie drzemki się regeneruje.
Potem ma wiele sił do zabawy
i dlatego robimy w świat wyobraźni wyprawy.
Raz mama jest groźnym smokiem,
który straszy rycerzy nad potokiem….
Innym razem dzielnym pomidorem,
który broni przed spod łóżka potworem!
Najwięcej frajdy nam jednak sprawia
małym niebieskim robotem zabawa.
Lubimy też udawać zebry czy kotki
i wyprawiać razem głupotki.
Jak widać czasu na nudę nie ma,
nawet gdy deszcz leje się z nieba.
Wiatry i śniegi też nie odstraszają,
gdy na mamę małe radosne oczka zerkają.
Z małym człowiekiem świat poznajemy,
codziennie żądni nowych przygód będziemy!
A jesień nawet chłodna i deszczowa
mojemu Synkowi się podoba! 🙂

Pozdrawiamy ciepło! 🙂

#22

Kasia Bujak

Oswoić hmmmmm… Mnie jest bliżej do słowa „zaakceptować”. Oswajam małe, puchate pieski… Akceptuję fakt, że z czasem rosną i na wielkich łapach wnoszą błoto do domu. Oswajam córkę ze smakiem szpinaku i akceptuję zielony mega bryzg, który z szybkością światła wyskakuje z jej ust. Oswajam się z myślą, że nie mieszczę się w ukochane jeansy i akceptuję przykry fakt, że czekolada na śniadanie może być z tym troszeczkę powiązana. Oswajam się z jesienną aurą i nagłym spadkiem temperatury i akceptuję te nadchodzące gile, gluty, fluki, gąsienice, które z pewnością zamieszkają w nosie pierworodnej. Nie jestem fanką jesieni, oswajam się z nią długo, ale w końcu ją akceptuję, bo radocha jaką niesie mojej córci aż bije po oczach, nie da się jej zignorować. Natka i jej najlepsza kumpela, spanielka Sapcia, zawsze razem, w złotych liściach, w kałużach, w gęstym błocie, w deszczu, w wietrze i pod kocem. I obok nich ja, z idiotycznym uśmiechem na twarzy kiedy na nie patrzę… Oswajam się z dorosłością bo niesie w sobie coś tak wspaniałego – rodzinę! Akceptuję to w 100%

#23

Partycja

W tym roku najlepszym sposobem na oswojenie jesieni było… Nie myślenie o niej! Mijająca już pora upłynęła mi pod znakiem przygotowań i oczekiwania. Poszukiwanie sprzętów, ubrań, książek, udział w spotkaniach szkoły rodzenia, spotkania z położonymi czy fitness z innymi brzuchatkami sprawiły, że w ogóle nie miałam czasu na zamartwianie się pogodą czy temperaturą za oknem. Ta jesień była, i nadal jest, ekscytująca i pełna niepowtarzalnych wrażeń. Już za parę dni dołączy do nas mały człowiek (który niestety nie ma jeszcze imienia) i wraz z końcem jesieni moje życie zmieni się… Ta jesień z pewnością pozostanie w mojej pamięci na długo!

#24

Karolina Karolina

Dla mnie i synka oswoić jesień to czerpać z niej tyle radości ile się tylko dać..
nie ma nic piękniejszego jak Złota Polska Jesień
długie spacery w słońcu skąpane,
alejki usłane z liści dywanem
kasztany, żołędzie, jarzębina z nich można zbudować cuda wspaniałe
grzyby dla Taty w lesie uzbierane, by go rozgrzać pyszną zupką po ciężkiej pracy
to ciepłą herbatka i popołudnia leniwe spędzone
ciesząc się każda chwilą wspólnie spędzoną <3

#25

Patrycja Głogowska

Gdy na dworze zimno, dżdży

i nudno bardzo jest już Ci….

Do nas przyłącz prędko się,

zaproponuję pewną grę!

Na nudę jesienną sposób mamy,

w gry planszowe chętnie gramy!

A najbardziej te uwielbiamy,

które robimy właśnie sami.

„KASZTANOBRANIE”-gra nazywa się,

cała rodzina bawić się chce.

Gdy na spacer wyjść nie możemy,

a jesienią cieszyć się chcemy,

koszyczki do ręki bierzemy,

po jesiennej planszy podróżujemy.

Listki to pola, po nich chodzimy,

a gdy kasztana na liściu widzimy,

myk do koszyczka wrzucamy.

I już punkt mamy.

Ruszamy się tyle do przodu,

ile kostka zezwoli do skoku.

Lecz gdy na łupinkę kasztana trafimy,

w tył o dwa listki robimy.

I jeden kasztan z koszyka tracimy,

zawsze kierujemy się regułami tymi.

Wygrywa ten, kto kasztanów najwięcej ma

gdy skończy się już dla wszystkich gra.

z kasztanów też cuda różne tworzymy,

ludziki, zwierzątka robimy.

Jednak najbardziej kochać gramy,

na nudę nasze „Kasztanobranie” mamy.

W tym roku oprócz kasztanów zbierzemy

jeszcze ok 3 kg okaz wiemy!

Synuś niebawem urodzi się,

może zagra też z nami w tę grę:)

 


Krótkie przypomnienie o nagrodzie:

1

Sponsorem jest firma Canpol Babies.


Sami widzicie, że wybór był mega trudny. Osobiście uważam, że każdy z Was powinien wygrać taki zestaw (i nie tylko), ale są ograniczenia organizacyjne, można wybrać tylko dwie osoby.

Dlatego zwycięzcami są:

# 17 Ania Witczak – za krótki, ale tak zgrabnie napisany wierszyk, że nadawałby się do książeczki dla dzieci oraz za coś, czego jeszcze nigdy nie robiłam: róże z jesiennych liści (kreatywność x 2, a to było brane pod uwagę)

 

#25 Patrycja Głogowska – za pokazanie, że nie potrzeba planszy, skomplikowanych zasad, wydawania pieniędzy, żeby zrobić sobie zajęcie na jesienne wieczory. To się nazywa rodzicielska kreatywność level: hard

Edit:

Okazało się, że wybór był na tyle trudny dla mnie, że wybrałam trzy zwyciężczynie i wszystkie trzy o tym poinformowałam, a nasz sponsor funduje tylko dwie. Ale to nic, sponsorem trzeciej nagrody jestem JA, a trzecią zwyciężczynią jest:

#8 Anna Mierzwińska – za zgrabnie napisany wierszyk, a w szczególności za mądre słowa: „Niech każda mama spacer maluchowi zafunduje, bo dzięki temu odporność mu także zbuduje!” i za śliczną jesienną sesję zdjęciową

 

Zwycięzcom gratuluję i uprzejmie proszę o maila z danymi do wysyłki nagród pod adres: kontakt@wyrodna.com

 

Pozostałych uczestników proszę o nieobrażanie się na mnie. Jeszcze nie jeden raz będzie można u mnie coś wygrać (mam nadzieję).

  • Gratuluje Kochani ?

  • Ania Witczak

    Pięknie dziękuję! Najbardziej mnie cieszy, że spodobał się wierszyk i różyczki 😉 ale myślę że córcia będzie też zachwycona.

    Pozdrawiam serdecznie

  • Patrycja Głog

    Bardzo pięknie dziękuję raz jeszcze!

  • Pingback: Jesienny konkurs z Canpol Babies | Wyrodna Matka()