No to dzisiaj przyszła pora na drugą część serii moich ulubionych przepisów BLW. Jak sobie do nich usiadłam, to stwierdziłam, że mam nawet sporo możliwości obiadowych. Wszystkie przepisy są łatwe w wykonaniu i, co najważniejsze, szybkie (co jest kluczowe w przypadku posiadania Malucha). Znów większość z nich pochodzi od Alaantkowe, ale są i moje własne improwizacje. Nie przedłużając, zapraszam na:

Ulubione przepisy BLW część 2: obiady i przekąski.

 

 

1. Pieczone frytki z selera / buraka / batata

Megaprosty, ale megadobry przepis! Robi wrażenie na wszystkich, kiedy już ich spróbują. Przepis znajdziecie w książce kucharskiej Alaantkowe na stronie 142 lub na blogu tutaj >KLIK<

Składniki:

  • seler lub burak, lub batat (batat do kupienia np. w biedronce)
  • oliwa (1 łyżka na jedną sztukę warzywa)
  • przyprawa lub suszone zioła (ja robię w ziołach prowansalskich, ale można użyć też tymianku lub oregano itp.)

Selera (buraka, batata) obieramy ze skórki i kroimy na frytki. Wrzucamy do miseczki i posypujemy przyprawą i dodajemy oliwy. Wszystko mieszamy, żeby przyprawy okleiły warzywa. Rozkładamy na blasze i pieczemy do miękkości w około 170 stopniach. Wszystkie są pyszne, batat ma bardzo ciekawy smak.

Frytki z selera przed upieczeniem

Frytki z buraka podane z grillowaną piersią z indyka.

Frytki z batata i kotleciki z mielonej piersi z kurczaka z koperkiem

2. Brokuły i kalafior panierowane w curry

Przepis super zarówno dla dzieci jak i dla dorosłych. Fajny pomysł na imprezę. Wyszukany gdzieś na facebooku.

Składniki:

  • brokuły
  • i/lub kalafior
  • jajko
  • mleko
  • bułka tarta
  • curry (można znaleźć takie bez soli, np. firmy Dary Natury)

Brokuły i kalafiora pokroić na takie grubsze plasterki (można zostawić różyczki, ale będą się kiepsko smażyć) i ugotować tak, żeby były al dente. W miseczce mieszamy jajko z mlekiem (ja robię na oko).  W drugiej miseczce mieszamy bułkę tartą z curry. Ugotowane warzywa panierujemy maczając najpierw w jajku z mlekiem, a później w bułce z curry. Smażymy na patelni do zrumienienia z każdej strony. Staramy się ograniczać ilość tłuszczu, na którym smażymy, ale nie da się z niego zrezygnować, bo inaczej bułka się przypala.

Słyszałam, że fajnie też wychodzi z papryką zamiast curry.

3. Buraczane pesto z makaronem

O tym Pesto pisałam już przy okazji poprzedniego kulinarnego wpisu, gdzie wykombinowałam z niego placki. Dziś wersja obiadowa. W wersji dla maluchów trzeba wybrać taki makaron, żeby wygodniej było dziecku złapać. Np. penne lub świderki. Przepis pochodzi z książki kucharskiej Alaantkowe BLW (str 34) jest też na blogu >KLIK<

Składniki:

  • 2 buraki
  • 1 słodka gruszka
  • 1 łyżka łuskanego słonecznika
  • 1 łyżeczka soku z cytryny
  • 1 łyżka oliwy
  • makaron

Ugotować makaron. Buraki ugotować w skórce, obrać, pokroić na mniejsze części. Obrać gruszkę, usunąć gniazdo nasienne, też pokroić, dodać do buraków. Dodać słonecznika, sok z cytryny, oliwę i zblendować. Pesto dodać do makaronu i wymieszać.

Nie mam zdjęcia samego pesto, ale są za to efekty jego jedzenia (wybaczcie jakość).

4. Makaron z sosem pomidorowo paprykowym

Bardzo fajny przepis, i żałuję, że zrobiłam go tylko raz. Tu też trzeba wybrać dobry makaron dla dziecka, ja preferuję penne. Przepis z książki Alaantkowe (str. 31).

Składniki:

  • 2 duże papryki
  • 2 duże pomidory
  • 1 duża cebula
  • listek laurowy
  • olej rzepakowy
  • tymianek
  • oregano

Pomidory sparzyć i obrać ze skóry. W przepisie napisali, żeby zrobić tak samo z papryką, ale mi skóra z papryki zaczęła schodzić jak już się trochę pogotowała, więc ja piszę, żeby paprykę pogotować i obrać. Cebulę obrać i pokroić w kostkę, zeszklić na oleju w garnku. Paprykę i pomidory pokroić na mniejsze części i włożyć do garnka z cebulą, dodać liść laurowy. Gotować na dużym ogniu przez 5 minut co chwila mieszając, potem gaz zmniejszyć i gotować 25 minut. Wyjąć liść laurowy, doprawić tymiankiem i oregano (ja dodałam jeszcze pieprz i paprykę) i zblendować. Ugotować makaron i wymieszać makaron z sosem.

5. Jajecznica ze zbożami i curry

Danie mało obiadowe, raczej śniadaniowe, ale nie pasowało mi do poprzedniego plackowego zestawienia. Przepisów na jajecznicę jest kilka i można je fajnie modyfikować, nie ma jednego źródła tego przepisu. Ja robię tak jak poniżej.

Składniki:

  • 3 jajka
  • 1 łyżka płatków owsianych
  • 1 łyżka płatków gryczanych
  • 1 łyżka amarantusa ekspandowanego
  • łyżeczka curry
  • pieprz do smaku

 Wbijam jajka do miseczki, wsypuję wszystkie zboża, curry i pieprz i mieszam na w miarę jednolitą masę. Wylewam na rozgrzaną patelnię z niewielką ilością tłuszczu i mieszam. W wersji dla malucha mieszam mniej, robię raczej omlet, żeby można było potem pokroić go na paseczki wygodne do chwytania.

Jajecznicę można również zrobić na parze. Ja nie mam do tego specjalnego garnka, ale radzę sobie ze zwykłym garnkiem i miseczką, której rąbek opiera się na garnku. Do garnka wlewamy wody na około 3 – 4 centymetry, na brzegu garnka wieszam miseczkę. Podpalam palnik i jak już woda zacznie parować, a miseczka zrobi się ciepła (gorąca) wylewam do niej jajko ze zbożami i przyprawami. Jajecznica też się ścina, ale jednak dla mnie lepsza smażona.

6. Muffinki pizzowe

Kolejna fajna propozycja i dla dzieci i dla dorosłych Wersję dla dorosłych mimo wszystko doprawiłabym solą. Książka Kucharska Alaantkowe strona 86, blog >TUTAJ<

Składniki:

  • 1 ½ szklanki mąki pszennej
  • 2 jajka
  • ¼ szklanki oliwy
  • 1 szklanka mleka
  • 1 ½ łyżeczki proszku dopieczenia
  • ½ szklanki tartego żółtego sera
  • 8 – 10 zielonych oliwek
  • ¼ czerwonej papryki
  • oregano
  • bazylia
  • słodka papryka

Mąkę, proszek do pieczenia i starty ser wymieszać w misce. Do drugiej miski wlać mleko, oliwę, jajka i wymieszać. Połączyć składniki z obu misek. Paprykę pokroić w drobniutką kosteczkę (ja pokroiłam za grubo) i oliwki też drobno pokroić. Paprykę, oliwki, oregano, bazylię dodać do ciasta. Tak powstałą mieszankę nakładać do foremek do ¾ wysokości. Posypać słodką papryką i opcjonalnie startym żółtym serem. Piec około 20 – 25 minut w rozgrzanym do 190 stopni piekarniku.

Po upieczeniu.

7. Ciastka zbożowe na bazie banana

Wersji tych ciasteczek widziałam w Internecie wiele. Niektóre z jajkiem, inne bez. Ja zostaję przy wersji minimalistycznej, czyli bez. Robię zawsze jak mi w domu zostaną przejrzałe banany i wrzucam to co aktualnie ze zbóż posiadam.

Składniki:

  • 2 dojrzałe banany
  • płatki owsiane
  • płatki gryczane
  • amarantus ekspandowany

Banany rozgnieść dokładnie widelcem. Dodawać stopniowo zbóż, tak, żeby powstała w miarę zbita konsystencja. Na blasze rozłożyć papier do pieczenia i na nim łyżeczką układać masę formując ciasteczka. Piec w piekarniku w 180 stopniach około 20 minut (ale sprawdzać patyczkiem czy odchodzą od papieru i w razie co piec dalej).

Przed upieczeniem (wersja z żurawiną pośrodku).
Po upieczeniu.

8. Pieczony łosoś

Moja kuchenna improwizacja.

Składniki:

  • filet z łososia
  • cytryna
  • pieprz cytrynowy
  • i/lub przyprawa do ryb (najlepiej bez soli)
  • 3 łyżeczki masła

Fileta skropujemy z obu stron sokiem z cytryny, obsypujemy pieprzem i przyprawą (można dodać taką przyprawę, jaką się lubi). Wykładamy małą blachę folią aluminiową, układamy na niej łososia. Na fileta kładziemy w odstępach kilka łyżek masła (żeby ryba nie była za sucha), można też położyć plasterki cytryny. Pieczemy w około 180 stopniach, ja zawsze piekę na oko, więc nie podam dokładnego czasu pieczenia. Świetnie smakuje z frytkami z selera i gotowanymi warzywami (np. brokułami).

Przed upieczeniem.
Po upieczeniu z frytkami z selera i gotowanymi brokułami.

9. Pierś z kurczaka pieczona w jabłkach

Kolejna z moich improwizacji, która całkiem fajnie wyszła, zainspirował mnie przepis na schab z jabłkami.

Składniki:

  • pierś z kurczaka (można też zdrowiej: pierś z indyka)
  • oliwa
  • przyprawy do marynowania (ja dodaję paprykę słodką i ostrą, pieprz, tymianek)
  • jabłka (jedno na jedną pierś wystarczy)
  • suszone śliwki (kilka sztuk)

Pierś z kurczaka płuczę, osuszam i oczyszczam. Kroję na mniejsze i cieńsze kawałki. Następnie przekładam do miski obsypuję obficie przyprawami i dopiero dodaję oliwę. Dokładnie mieszam i zostawiam. Można zamarynować dzień wcześniej, ale i 15 minut przed pieczeniem też będzie ok. Jabłko kroję na cztery, wydrążam ogryzek, a następnie kroję na nie za grube plastry (skórka zostaje). Kurczaka wykładam na blachę, na niego kładę plasterki jabłka (jeśli trzeba robię drugie piętro: kurczak i na to jabłko). Następnie gdzieniegdzie wkładam między kurczaka kilka suszonych śliwek. Całą blachę wstawiam do rękawa do pieczenia, podlewam 3 – 4 łyżkami wody i zamykam. Piekę w 180 stopniach około godziny. Brzmi jakby było przy tym dużo roboty, ale to jedno z szybszych dań obiadowych. Mięsko wychodzi delikatne, jabłka pysznie przyprażone, a śliwka mięciutka. Fajnie smakuje z warzywami gotowanymi na parze.

Tuż przed wstawieniem do piekarnika
Z gotowanymi na parze warzywami: fasolką i marchewką.

Mam nadzieję, że chociaż trochę udało mi się Was zainspirować. Jeśli wypróbujecie któryś z przepisów, to koniecznie opiszcie wrażenia w komentarzach. A jakie są wasze ulubione dania obiadowe i przekąski?

  • ~Emilia

    Z ala’antkowego ściągnęliśmy już sporo – klopsiki pachnące włoską pizzą, gołąbki bez zawijania, łososia z brokułami pod beszamelem, zapiekankę ryżową z soczewicą i spaghetti z soczewicą 😉 W tym tygodniu będziemy próbować ryżowych kotletów z indykiem i soczewicą, a jeszcze niejedno danie ma kategorię „jadłabym!”. Z mniej obiadowych dań muffiny też już były grane – u mnie z białym serem, a dziś żeby ulżyć bolącemu gardłu zrobiłam domowy kisiel z mieszanką mrożonych owoców i przepadłam, obiecałam, że już nigdy nie dotknę sklepowego kiślu i moje dziecko też nigdy takiego nie dostanie 😛

    • wyrodna-matka

      Ekstra! Żadnego z wymienionych przez Ciebie dań nie robiłam. Muszę koniecznie spróbować. Fajnie że wprowadzasz dobre nawyki żywieniowe zanim się młode na świecie pojawi. Potem będzie łatwiej przy rozszerzaniu diety. Ja niestety ciągle się uczę.

      • ~Emilia

        Na razie wybieraliśmy takie raczej „dorosłe” dania, które może dla niespełna rocznego malucha jeszcze się nie nadają, ale wychodzą super i wcale solą nie trzeba doprawiać, wystarczą zioła 🙂 Nawyki nam się specjalnie nie zmieniają bo musieliśmy je zmienić już dobry rok temu, więc głównie szukamy inspiracji, a tych przy ciążowych wybrednościach potrzeba duuużo 🙂

  • Frytki z selera rządzą 😉 dopiero zaczynamy, ale młody już pokazał swoje preferencje kulinarne i selerem zajadał się z nieukrywaną przyjemnością. A pielucha pełna tymianku to przezabawny widok 😛