Hej to znowu ja! Wróciłam z urlopu i od razu przychodzę do Was… a właściwie wychodzę do Was ze swojej strefy komfortu. Zapraszam Was serdecznie na moją interpretację pierwszego wyzwania w ramach akcji „Wyzwanie Czytanie”. Dzisiaj pokażę się Wam w filmiku. Uprzejmie proszę o zachowanie względnej powagi – wiem, że wyszłam fatalnie, ale strasznie chciałam nagrać taki filmik, więc jest.

Co to w ogóle za wyzwanie?

Na początku chciałabym Wam napisać dwa słowa o tym co to w ogóle jest za wyzwanie. „Wyzwanie Czytanie”, to akcja, która w dość nietypowy sposób ma pokazać Wam, że czytanie jest naprawdę fajne. Osobiście uwielbiam czytać książki, czytnik towarzyszy mi codziennie od samego rana (czytam przy śniadaniu i w pociągu jadąc do pracy) do wieczora (kładąc się spać – niezależnie która jest godzina – muszę przeczytać chociaż kawałek książki). Dlatego właśnie postanowiłam wziąć udział w tej ciekawej akcji.

Dokładny opis wyzwania znajdziecie na blogu Yakie Fayne. 

W całej akcji bierze udział sześć dziewczyn. Raz w miesiącu jedna z nas wymyśla jakieś fajne czytelnicze wyzwanie, na która każda musi odpowiedzieć.

Oto uczestniczki akcji:

Autorka całego zamieszania!

Organizatorką naszej zabawy jest Paulina, która prowadzi blog Yakie Fayne. Serdecznie zapraszam Was do odwiedzenia jej bloga, a tutaj podaję Wam link do opisu naszego pierwszego, czerwcowego wyzwania.

Wyzwanie czerwcowe

W tym miesiącu wyzwanie to Mix Book Tag. O tym co to dokładnie jest mówię na początku filmiku, możecie także przeczytać o tym we wpisie Pauliny więc tutaj nie będę powtarzać.

Zapraszam Was do obejrzenia mojego pierwszego w życiu filmiku:

Jak powstawał mój filmik?

Na koniec chciałam Wam napisać moje doświadczenia z nagrywaniem filmu. Za pierwszym razem zaczęłam nagrywać kamerką zamontowaną w laptopie. Okazało się jednak, że nagrywa gorzej niż kalkulator, a głosu nie było słychać wcale. Zamieniłam więc ją na telefon i było o niebo lepiej: jeśli chodzi o jakość filmu i dźwięku. Mój występ pozostawia natomiast wiele do życzenia. Po pierwsze: moja bladość bije po oczach (a teraz jestem tak ładnie opalona po wakacjach). Po drugie: oświetlenie podkreśla moją bladość (za blisko okna, brak zasłonek). Po trzecie: znikomy makijaż (no nie umiem i już). Po czwarte: wygląda jakbym miała coś dziwnego nad jedną z brwi. Musicie mi uwierzyć, że w Realu tam nic nie ma. Nie wiem czemu tak wyszło. Po piąte i ostatnie: wtedy zaczynało brać mnie paskudne przeziębienie i zaczynało łzawić oko (widać, że czasem to oko przecieram), więc zwyczajnie wyszłam niekorzystnie. Nie miałam już później czasu, żeby nagrać filmik jeszcze raz. Mam natomiast naukę na przyszłość. Jakby jeszcze kiedyś przyszło mi nagrywać, to trochę inaczej to wszystko zorganizuję.

Chcecie też wziąć udział?

Nic prostszego: w każdej chwili możecie dołączyć do wyzwania (do czego serdecznie Was namawiam). Skontaktujcie się a Pauliną (Yakie Fayne) i ona powie Wam wszystkie szczegóły techniczne akcji.