W październiku to mnie przypadło rzucenie wyzwania czytelniczego w ramach akcji Wyzwanie Czytanie. Wyszłam trochę poza ramy ścisłego czytelnictwa i wybrałam wyzwanie które o czytanie zahacza, ale polega głownie na zrobieniu pięciu zdjęć. 

Moje wyzwanie opisałam w osobnym wpisie, który możecie znaleźć tutaj. Pod wskazanym linkiem doczytacie ze szczegółami o co chodziło w wyzwaniu, ale i w tym wpisie pozwolę sobie skrótowo przybliżyć zadanie. Jak już wspominałam, trzeba było zrobić pięć zdjęć, na pięć zadanych przeze mnie tematów. Dodatkowo muszą one odpowiadać różnym, zadanym typom zdjęć. Tematy mogły dowolnie przeplatać się z typami zdjęć. Tematy (szare) i typy (czerwone) znajdziecie na poniższej grafice.

Początkowo miałam poczekać aż każda z uczestniczących w wyzwaniu dziewczyn zamieści swój wpis, a potem miałam zebrać zdjęcia i zamieścić u siebie we wpisie podsumowującym. Niestety z przyczyn niezależnych, pomysłodawczyni naszego wyzwania musiała je czasowo zawiesić. Ja jednak, stwierdziłam, że i tak zamieszczę zdjęcia, które mi udało się zrobić. Uprzedzając – wyzwanie rzucałam na samym początku października, kiedy pogoda jeszcze była ładna i słońce świeciło, więc zdjęcia są całkiem doświetlone. W listopadzie na pewno nie kazałabym robić dziewczynom zdjęć 🙂


Ale zanim przejdziemy do moich zdjęć muszę Wam powiedzieć, że jedna z dziewczyn wywiązała się z wyzwania. Zrobiła to Kasia z bloga Poligon Domowy. Uprzejmie proszę, żebyście kliknęli i zobaczyli jak cudowne zdjęcia udało jej się zrobić.


A teraz moja kolej:

1. Na zewnątrz

Tym tematem troszkę strzeliłam sobie w kolano, bo myślałam, ze uda mi się wybrać na spacer z aparatem w jednej, a książką w drugiej dłoni. Niestety, nie udało się, więc wpadłam na pomysł żeby fotę strzelić telefonem. W dodatku na peronie w czasie oczekiwania na pociąg. Mój telefon ma coś nie tak i zostawia na niektórych zdjęciach taki paseczek pikseli (co widać poniżej). Nie wiem czy jest to uszkodzona matryca, ale ten paseczek czasami się pojawia na zdjęciach, czasami nie, a czasami pojawia się w innym miejscu lub na jednym tylko kolorze. Nie jestem zadowolona z tego zdjęcia, ale zdecydowanie odpowiada ono pierwszemu tematowi. Tylko nie spełnia żadnych dodatkowych kryteriów.

Książka na zdjęciu: „Wszystko w porządku. Układamy sobie życie” Szymon Hołownia, Marcin Prokop. Przeczytana. Polecam, chociaż momentami przynudzają (Hołownia zwłaszcza!).

2. Niebieski

Zdjęcie powinno mieć tytuł: „Wszystko co miałam niebieskie w domu znalazło się w kadrze”. Są to przedmioty dość przypadkowe, ale efekt naprawdę mi się podoba. Może jeszcze nie jestem w tym mistrzynią, ale… udało mi się to flat-lay.

Książka na zdjęciu „Jak mówić, żeby dzieci nas słuchały, jak słuchać, żeby dzieci do nas mówiły” AdeleFaber, Elaine Mazlish. Niestety nie mogę się zebrać, żeby doczytać ją do końca, a wiem, że bardzo warto.

3. Jesień

Jesień widać jak na dłoni: kasztany i jabłka. Do tego owoc na zdjęciu i książka dla dzieci 🙂 Uważam, że próbę zaliczyłam.

Książka na zdjęciu: „Tydzień krecika”, tekst: Małgorzata Strzałkowska, ilustracje: Zdenek Miler, Katerina Miler. Maluchowi się podoba, więc polecam.

4. Ulubione

Tutaj dwa zdjęcia zamieściłam, bo inaczej nie byłoby zdjęcia elektroniki i kubka 🙂 Niestety sama nie dałam rady spełnić wymagań swojego wyzwania. A co jest na tych zdjęciach ulubione? Na pierwszym jest książka mojej ulubionej Youtuberki od języka polskiego – Pauliny Mikuły, a na drugim moja ulubiona forma czytania książek czyli czytnik. No i mamy dwa flat-laye, kubek i elektronikę 🙂 Zaliczone.

Książki na zdjęciach: „Mówiąc inaczej” Paulina Mikuła, „Gliniarz” Marcin Ciszewski. Tej drugiej książki nie zdzierżyłam do końca i porzuciłam. Nawet bez żalu – nie polecam. Mikułę czytajcie 🙂

5. Mniam

Tutaj oczami wyobraźni widziałam trochę inne zdjęcie, ale skończyło się na książce kucharskiej, w której na każdej stronie znajdziemy coś „Mniam”. To zdjęcie spełnia jeszcze jeden warunek: przedstawia jakiś owoc. Owoc ten co prawda jest wydrukowany w książce, ale nikt nie mówił, że tak nie może być.

Książka na zdjęciu: „Zdrowe słodkości na każdy dzień” Katarzyna Maciejko – Zielińska. Fajna, pięknie ilustrowana, tylko nie mogę się kopnąć, żeby wykorzystać z niej przepisy.

No więc czekam na słowa konstruktywnej krytyki 🙂 Jak mi poszło?


Pozostałe etapy wyzwania

A jeżeli ciekawi Was co dokładnie robiłyśmy w poprzednich miesiącach, to zajrzyjcie tutaj:

  1. Czerwiec – Mix Book Tag
  2. Lipiec – Francja (moja część znajduje się w wpisie gościnnym)
  3. Sierpień – Alfabet
  4. Wrzesień – Jaką książką jesteś?
  • Karolina Ostrowska

    Bardzo fajne zdjęcia 🙂 Sama chętnie wzięłabym udział w czymś takim 🙂

    • A to zapraszam! Jeśli tylko masz ochotę, to cykaj foty 🙂 Chociaż wiem że jesień i zima to średni czas na dobrze doświetlone zdjęcia 🙂

  • Ooo ksiazka Mikuły. Bardzo lubię Paulinę. 🙂 Fajne są takie wyzwania fotoczytelnicze! 🙂

    • Ja też lubię Paulinę i z czystej ciekawości zakupiłam jej książkę. No i lubię poprawną polszczyznę, więc i tematyka mi odpowiadała. A muszę zaznaczyć, że niewiele u mnie w domu książek papierowych (dla dorosłych), bo czytam na czytniku 🙂 Książki dla dzieci nadrabiają za to potrójnie 🙂

  • Ale super wyzwanie! Sama muszę kiedyś takie zorganizować, albo chociaż wziąć udział:) Bardzo podoba mi się zdjęcie „niebieski” 🙂 I na czytniku też lubię czytać:)

    • Tylko do wyzwań fotograficznych proponuję wybrać jakiś wiosenno – letni czas, ze względu na oświetlenie. Jesienią i zimą ciężko o dobre zdjęcia. Mnie się też ten Niebieski podoba 🙂

  • Ciekawe wyzwanie 🙂

  • Suoer! Ostatnio uczę się fotografii. Ciężko z tym idzie, ale powoli do przodu. Mam nadzieję. Chyba będę tu wracać, bo lubię też czytać.

    • Z chęcią sama bym się pouczyła 🙂 Ale jest tyle na świecie ciekawych rzeczy do nauki, że nie nadążam 🙂 I tak sobie pstrykam nieprofesjonalnie 🙂

  • Katarzyna Maniszewska

    Bardzo fajne wyzwanie! Bardzo lubię i zdarza mi się uczestniczyć w podobnych, sama kiedyś sobie wymyśliłam 365 dni w 365 zdjęciach b&w 🙂

    • Super pomysł, ale ja staram się nie wchodzić w tak długie wyzwania, bo wiem, że nie udają mi się. Kiedyś próbowałam wyzwania „100 Happy days” – przez sto dni publikujesz zdjęcie czegoś, co sprawiło Ci radość – nie dotrwałam, bo zapominałam publikować codziennie.

  • Anna Capik

    super wyzwanie! Musze powrocic do fotografii 😉

  • naszebabelkowo.blogspot.com

    Robienie zdjęć idzie Ci coraz lepiej 🙂 Ja też stale eksperymentuję (z róznym skutkiem) – ale chyba poczyniłam pewne postępy 🙂

  • Bardzo inspirujące wyzwanie 🙂