Mocno przygniótł mnie grudzień. Krzyknął „Cieślak, gleba!”, a ja się pod nim ugięłam bez żadnych protestów. Moje bieganie skończyło się 2 grudnia. Moje pisanie blogowe w grudniu skończyło się na dwóch wpisach. Moje gardło nie umiało się wyleczyć przez calutki miesiąc. Grudzień… w tym miesiącu po raz pierwszy w życiu „wyguglałam” frazę „objawy depresji”. Wtedy też uświadomiłam sobie, że nie jest mi ze sobą dobrze. Ale pomyślałam również, że tylko ode mnie zależy czy się z tego podniosę czy naprawdę doprowadzę się do depresji. Ta myśl pomogła. 

Jestem jedną z tych osób, które lubią analizować siebie i swoje zachowanie: z czego wynika, jak to się dzieje itd. Przeanalizowałam sobie kilka rzeczy i postanowiłam, że wraz z Nowym rokiem będę wprowadzać do swojego życia dobre nawyki, które pozwolą mi trzymać w ryzach całe życie. Bo tego mi właśnie brakowało – poczucia kontroli nad tym co robię. Jest kilka punktów – niektóre dość przypadkowe, na których chce się skupić. Ponoć spisanie takich rzeczy ich pozwala nam je bardziej skutecznie spełnić – mam nadzieję, że pomoże.

1. Korzystać w kalendarza regularnie

Tak! Już kiedyś, przez kilka lat miałam ten nawyk wypracowany. Ale to było na studiach, kiedy terminów było tyle, że bez kalendarza nie można było się obyć. Później terminy przestały tak gonić, w pracy niby pilnuje się ich elektronicznie, ale… ja lubię sobie popisać „analogowo”. Mocno wierzę, że kalendarz pozwoli mi zapanować nad chaosem, który zaczęłam odczuwać w grudniu. Co jest zapisanie, to mocniej zapada w pamięć. Kupiłam śliczny, ale nie za drogi (i nie za ciężki) kalendarz. Noszę ze sobą w torebce, a w pracy wykładam na biurko na wierzch, żeby nie zapomnieć z niego korzystać.

2. Dbać o zęby… jeszcze bardziej 🙂

Przy okazji wizyty u higienistki, gdzie profesjonalnie czyścili mi zęby (mam ochotę napisać Wam kiedyś o tym), dowiedziałam się, że mam początki odwapnienia (to takie białe plamki na zębach). Na wizycie Pani higienistka zaleciła odpowiednie pasty i nauczyła mnie jak poprawnie dbać o zęby. Od miesiąca przy każdym myciu zębów myślę sobie „myj zęby tak, jakbyś zaraz szła do dentysty” no i używam nici. Teraz chcę utrzymać te nawyki, a dodatkowo wprowadzić jedno mycie zębów w środku dnia w pracy. Pasta i szczoteczka czekają już na mnie w biurku, teraz tylko wprowadzić nawyk. W końcu zęby to nie włosy… one nie odrastają.

3. Regularniejsze bieganie

Punkt, który jest dla mnie trudnym tematem, bo jakoś nie mogę pogodzić się z tym, że przestałam regularnie biegać, ale też nie umiem się kopnąć na wieczorny trening. Tak więc zamierzam wrócić do regularności w bieganiu. Nie powiem – ciężko jest się zmotywować, kiedy drużyna biegowa prawie mi się rozpadła, ale jestem dobrej myśli. Przed nami coraz dłuższe dni.

4. Coś oprócz biegania

Bieganie jest fajne i bardzo je lubię, jednak zamiast odciążać, czuję, że obciąża mój kręgosłup. Chciałabym zacząć wieczorami, w których nie będę biegać, popracować nad kręgosłupem oraz nad brzuchem. Mocno rozważam sesję jogi z Youtube, lub zdrowego kręgosłupa, a do tego brzuszki, które ponoć prawidłowo wykonywane również służą mięśniom kręgosłupa.

Zdjęcie: Pixabay

5. Ograniczyć buły, gluten i słodycze….

To będzie najtrudniejsze do wprowadzenia w życie, bo podejrzewam, ze od słodyczy jestem uzależniona. Po każdym wytrawnym posiłku ciągnie mnie do czegoś słodkiego. Wymyśliłam sobie na to sposób: dwie kostki GORZKIEJ (koniecznie) czekolady, z każdym razem jak poczuję chęć na słodycz. Czekolada już czeka u mnie w biurku w pracy. A co z glutenem… nie wiem…tak bardzo się boję, ale tak bardzo chcę…

6. Wrócić do regularnego blogowania

W tym punkcie nie mam nic więcej do dodania. Wiem dobrze, że zaniedbałam blog, jego promocję i jakoś straciłam do tego zapał 🙁


Oto moje 6 punktów, 6 nawyków, które muszę w sobie wyrobić w najbliższym czasie zaczynając od…teraz? Mam taki pomysł, żeby stworzyć tabelkę i zaznaczać w niej czy danego dnia udało się tę rzecz wykonać czy nie. Napiszcie mi co u Was się sprawdziło. A Wy wyrabialiście w sobie jakieś fajne nawyki? Z chęcią poczytam jak Wy  ułatwiliście sobie życie.